Szef MSZ o członkostwie Ukrainy w UE. "Zasłużyła na status kandydata"
Ukraina swoją walecznością zasłużyła na status kandydata do Unii Europejskiej, jednak dla uzyskania członkostwa musi spełnić warunki – powiedział we wtorek w Kijowie wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
- Ukraina zasłużyła swoją walecznością na status kandydata. Otworzyliśmy negocjacje i chcieliśmy też otworzyć jeden z klastrów negocjacyjnych za naszej (polskiej - PAP) prezydencji (w Radzie UE w pierwszej połowie 2025 roku - PAP). Uniemożliwiły nam to Węgry, które dzisiaj na rzecz swojej kampanii demonizują Ukrainę wśród swojego elektoratu, stawiają warunki, szantażują, więc to nie będzie łatwy proces – podkreślił.
Sikorski przybył do Kijowa w związku z obchodzoną we wtorek czwartą rocznicą inwazji Rosji na Ukrainę, która rozpoczęła się 24 lutego 2022 r. W rozmowie z polskimi dziennikarzami zaznaczył, że przed przystąpieniem do UE Ukraina powinna spełnić kryteria, które obowiązują kandydatów.
Tym bardziej że Ukraina oczywiście musi spełnić wszystkie warunki. Jeszcze nie w pełni wdrożyła umowę stowarzyszeniową, choć są już takie dziedziny, w których jest w pełni kompatybilna z Unią, (takie jak), chociażby energetyka. Ale jest jeszcze ileś kwestii
Szef dyplomacji poinformował, że Polska prowadzi już wyliczenia, jak członkostwo Ukrainy w UE wpłynie na polską gospodarkę.
Ale tak jak Zachód kalkulował wtedy, gdy my wchodziliśmy, to wiedzieli, że będą wyzwania, że na przykład nasi kierowcy będą bardziej konkurencyjni, ale liczyli całościowo, że im się to opłaca. No i rzeczywiście nasza wymiana handlowa z tą pierwotną Unią Europejską wzrosła wielokrotnie. A więc i Polska zyskała, ale i kraje Starej Unii
Pytany, jak ocenia cztery lata wojny Rosji przeciwko Ukrainie, powiedział, że „miało być trzy dni, ale są już cztery lata agresji rosyjskiej na Ukrainę”. - Ukraina dzielnie się broni – oświadczył.
Sikorski uczestniczył w Kijowie m.in. w spotkaniu koalicji chętnych, na którym zdalnie przemawiał premier Donald Tusk.
Ukraina nadal jest wspierana. Komisja Europejska reprezentowana przez przewodniczącą (Ursulę von der Leyen) potwierdziła, że ta 90-miliardowa pożyczka na podtrzymanie działalności państwa ukraińskiego, jego zdolności do obrony, będzie przekazana i że inne kwestie na agendzie unijno-ukraińskiej też będą sukcesywnie rozwiązywane
Sikorski ocenił, że Polacy mogą być dumni z pomocy, której udzielili walczącej Ukrainie.
My Polacy mamy być z czego dumni. Daliśmy radę w pierwszych dniach inwazji, kolejne rządy wspierają Ukrainę sprzętem, logistycznie, także wpłacając na czy to mechanizm PURL, czy czeską inicjatywę, jeśli chodzi o pociski 155 mm, a ostatnio (akcja) Ciepło z Polski, czy inicjatywa księdza arcybiskupa (metropolity krakowskiego, kardynała Grzegorza) Rysia, która została tutaj zauważona i doceniona
Minister spraw zagranicznych zwrócił uwagę na bardzo trudną sytuację Ukrainy w ostatnich miesiącach, gdy Rosja atakuje jej elektrownie i elektrociepłownie. - Temperatury sięgały do minus 20, a nawet minus 25, a obejrzeliśmy (w Kijowie) taką osiedlową ciepłownię, którą Rosjanie systematycznie zniszczyli dronami, rakietami balistycznymi właśnie po to, żeby ludność cywilną pozbawić ciepła i prądu. Pogodowo najgorsze już chyba za Ukrainą – powiedział.
Wyraził także przekonanie, że przywódca Rosji Władimir Putin nie osiągnął celów, które postawił sobie, atakując Ukrainę. - Ukraina zbudowała imponujący przemysł zbrojeniowy. Nie będę mówił o szczegółach, ale są to technologie XXI wieku. Putin nie osiąga swoich celów. Ukraina odzyskuje teren, więc wydaje mi się, że będzie w przyszłości w lepszej pozycji negocjacyjnej – ocenił Sikorski.
Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)
jjk/ mal/ mhr/