O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Szef MSZ z apelem do prezydenta Nawrockiego. Chodzi o ambasadorów

Szef MSZ Radosław Sikorski ponowił apel do prezydenta Karola Nawrockiego o mianowanie ambasadorów. Podczas konferencji po swoim expose powiedział, że ucieszyły go słowa prezydenta, że są na dobrej drodze do porozumienia ws. nominacji ambasadorskich. Dodał, że toczą się negocjacje i wyraził nadzieję na ich dobry rezultat.

Radosław Sikorski. Fot. PAP/Albert Zawada
Radosław Sikorski. Fot. PAP/Albert Zawada

Szef MSZ przedstawił w czwartek w Sejmie informację dotyczącą priorytetów polskiej polityki zagranicznej w 2026 r. Po zakończeniu expose, przemówienie Sikorskiego skomentował podczas konferencji prasowej prezydent Karol Nawrocki. Następnie - po zakończeniu konferencji prezydenta - Sikorski odniósł się do swojego expose, a także wypowiedzi prezydenta.

Sikorski stwierdził, że chciałby „skorygować jedną rzecz”. - Bo chyba pan prezydent nie dosłyszał: dziękowałem prezydentowi Andrzejowi Dudzie właśnie za to, że podpisał 24 nominacje ambasadorskie, a pan prezydent (Nawrocki) chyba sądzi, że się nie dogadaliśmy - powiedział minister spraw zagranicznych. Prezydent powiedział na swojej konferencji w Sejmie, że Sikorskiemu nie udało się porozumieć w kwestii ambasadorów z poprzednim prezydentem - Andrzejem Dudą.

- Otóż prawo się nie zmieniło, i prezydent Duda uhonorował moją rolę konstytucyjną i wypełnił swoją - powiedział szef MSZ, który wcześniej podczas expose podziękował byłemu prezydentowi za podpisanie 24 nominacji ambasadorskich w ostatnim roku urzędowania. - Więc ponawiam apel o mianowanie polskich ambasadorów - dodał Sikorski.

Prezydent Nawrocki ocenił po wysłuchaniu sejmowego wystąpienia szefa MSZ, że zarówno on, jak i Sikorski są na dobrej drodze do osiągnięcia porozumienia ws. nominacji ambasadorskich i zaznaczył jednocześnie, że czeka na odpowiedź ministra w tej sprawie. Prezydent podkreślił, że bez „inicjatywy MSZ i bez ostatecznej decyzji prezydenta ten projekt się nie skończy”.

Więcej

Karol Nawrocki (L) i Radosław Sikorski. Fot. PAP/Paweł Supernak/Leszek Szymański
Karol Nawrocki (L) i Radosław Sikorski. Fot. PAP/Paweł Supernak/Leszek Szymański

Jak działa system nominacji ambasadorów i dlaczego budzi spory między rządem a prezydentem

Sikorski został zapytany przez dziennikarzy, czy z prezydentem w tej sprawie nie stoją w zwarciu, czekając, który z nich pierwszy się ugnie. - Nie, to jest kwestia tego, czy będziemy kierować się konstytucją i ustawami - odparł. - Prezydent nie ukrywa, że chciałby zmienić ustrój na prezydencki. Rząd uważa, że jeśli chce zmienić ustrój, to musi zmienić konstytucję. Pan prezydent próbuje zmienić ustrój bez zmiany konstytucji, metodą faktów dokonanych - dodał.

Podkreślił, że zgodnie z konstytucją prezydent powołuje i odwołuje ambasadorów, ale ustawa o służbie zagranicznej mówi, że robi to na wniosek szefa MSZ. - Ludzie pana prezydenta próbują mi narzucić, na kogo ja mam składać wniosek. To już byłoby za daleko posunięte i byłoby to niebezpiecznym precedensem - ocenił. Zauważył, że podobnie w konstytucji jest mowa o rządzie. - Prezydent RP dokonuje zmian w Radzie Ministrów. To następnym krokiem może być, to niech premier zawczasu skonsultuje z prezydentem, kogo chce na ministra i wtedy już byśmy mieli system prezydencki, a na to nie ma zgody - powiedział szef MSZ.

Podkreślił również, że ucieszyły go słowa prezydenta, że są na dobrej drodze do osiągnięcia porozumienia. - Toczą się negocjacje. Mam nadzieję, że będzie z nich dobry rezultat. Jestem za rozwiązaniem kompleksowym, tak, aby całe zaległości, cała rotacja tzw. tegoroczna była uzgodniona - oświadczył. Zaznaczył jednak, że musi się to stać zgodnie z obowiązującym prawem. - Każdy musi robić to, co do niego należy. Ja składam wniosek, pan prezydent nominuje - podsumował Sikorski.

Więcej

Prezydent Karol Nawrocki. Fot. PAP/Albert Zawada
Prezydent Karol Nawrocki. Fot. PAP/Albert Zawada

Prezydent po expose Sikorskiego. „Cieszę się, że to dzisiaj wybrzmiało”

Prezydent Nawrocki na swojej konferencji prasowej stwierdził ponadto, że w expose Sikorskiego zabrakło mu nieco większej asertywności w stosunku do Komisji Europejskiej. Komentując te słowa minister spraw zagranicznych stwierdził, że „nawet choreografia pokazuje, że mamy różne wrażliwości”. Nawiązał w ten sposób do tego, że jego konferencja odbywała się na tle flag zarówno polskich, jak i unijnych oraz NATO-wskich, a na konferencji prezydenta ustawiono wyłącznie biało-czerwone flagi.

Sikorski wyraził przekonanie, że Polska „jest silniejsza wtedy, gdy jest zakorzeniona w instytucjach Zachodu, gdy jest mocnym filarem zarówno Sojuszu Północnoatlantyckiego jak i UE, a nacjonalizm czasami szkodzi narodowi”. - Mam nadzieję, że źle usłyszałem i pan prezydent nie obwiniał Unii Europejskiej za wojnę w Ukrainie - dodał.

Ocenił ponadto, że „sprawą do rozstrzygnięcia” jest kwestia zarzutów premiera Węgier Viktora Orbana do prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Orban w opublikowanym w czwartek liście zarzucił Zełenskiemu prowadzenie „antyukraińskiej polityki” i zablokowanie w ostatnich dniach ropociągu Przyjaźń.

- To jest sprawa do rozstrzygnięcia. Powinni pojechać eksperci UE i wiarygodnie oświadczyć, czy to jest polityka, czy rosyjskie uderzenie - ocenił Sikorski.

Szef MSZ zaznaczył, że twierdzenia węgierskie są tym mniej wiarygodne, że w kontrolowanych przez węgierski rząd mediach budowana jest „psychoza antyukraińska (...), jakoby Ukraina zamierzała uderzyć na Węgry”. - Wydaje mi się, że są to desperackie ruchy populistycznego rządu, który zbudował się na atakowaniu ofiary agresji - dodał Sikorski.

Szef MSZ powiedział, że w Kijowie szef Naftohazu powiedział mu, że są problemy z ropociągiem. - Rosjanie uderzyli w stację pomp w Brodach i w olbrzymi magazyn ropy. Pokazał mi zdjęcia palącego się zbiornika i zdjęcia zepsutych, niedziałających przekaźników, elementów technicznej infrastruktury - zaznaczył.

- Ja nie poznaję Viktora Orbana. On studiował na moim college’u, skądinąd na stypendium od (George’a) Sorosa. Viktor Orban był wtedy idealistycznym, literalnie antykomunistą, a dzisiaj bliżej mu do Putina niż do nas - stwierdził Sikorski. Soros to amerykański filantrop i inwestor węgiersko-żydowskiego pochodzenia, krytykujący rządy Orbana na Węgrzech.

W czwartek agencja Reutera, powołując się na list węgierskiego premiera do przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costy poinformowała, że premier Węgier zwrócił się do UE z prośbą o utworzenie misji rozpoznawczej, która oceniłaby stan rurociągu naftowego Przyjaźń na Ukrainie. (PAP)

iwo/ mro/ grg/

Zobacz także

  • Karol Nawrocki (L), Władysław Kosiniak-Kamysz (C) i Radosław Sikorski (P). Fot. PAP/Albert Zawada/Radek Pietruszka/Wiktor Dąbkowski
    Karol Nawrocki (L), Władysław Kosiniak-Kamysz (C) i Radosław Sikorski (P). Fot. PAP/Albert Zawada/Radek Pietruszka/Wiktor Dąbkowski

    Któremu politykowi najbardziej ufają Polacy? Sondaż CBOS

  • Krzysztof Bosak. Fot. PAP/Radek Pietruszka
    Krzysztof Bosak. Fot. PAP/Radek Pietruszka

    Bosak: pohukiwania na opozycję nie uczynią polskiej polityki bardziej asertywną

  • Radosław Sikorski Fot. PAP/EPA/OLIVIER MATTHYS
    Radosław Sikorski Fot. PAP/EPA/OLIVIER MATTHYS

    Sikorski: zawetowanie SAFE byłoby sprzeniewierzeniem się roli prezydenta

  • Żołnierz na ulicach Teheranu Fot. PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH
    Żołnierz na ulicach Teheranu Fot. PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH

    „Nikt nie powinien przebywać w Iranie”. Szef MSZ stawia sprawę jasno

Serwisy ogólnodostępne PAP