Wzrosła liczba ofiar strzelaniny w Kijowie. „Ranny był w skrajnie ciężkim stanie”
Do siedmiu wzrosła liczba ofiar śmiertelnych sobotniej strzelaniny w Kijowie, której sprawca zabarykadował się w supermarkecie i wziął zakładników, po czym został zastrzelony przez oddział specjalny policji – powiadomił mer stolicy Ukrainy Witalij Kliczko.
Wcześniej informowano o sześciu zabitych cywilach. Siódma osoba zmarła w szpitalu od odniesionych ran – przekazał Kliczko w komunikatorze Telegram. W szpitalach nadal pozostaje siedem osób, w tym dziecko.
„Ranny był w skrajnie ciężkim stanie. Lekarze walczyli o jego życie, ale, niestety, nie udało się go uratować” – napisał.
Tragiczna strzelanina
Biuro Prokuratora Generalnego Ukrainy przekazało, że w sobotę w dzielnicy hołosijiwskiej Kijowa 58-letni mężczyzna otworzył ogień, zabijając pięć osób, po czym zabarykadował się w pomieszczeniu supermarketu i wziął zakładników. Kolejna ofiara zmarła w szpitalu.
Według wstępnych danych napastnik używał broni automatycznej. Zginął podczas szturmu przeprowadzonego przez oddział specjalny policji KORD. W sobotę Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) uznała strzelaninę za akt terroru.
W związku ze zdarzeniem do dymisji podał się szef Departamentu Policji Patrolowej Ukrainy Jewhen Żukow. Wcześniej w sieciach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym widać, jak dwóch policjantów podczas strzelaniny uciekło z miejsca zdarzenia.
Według policji sprawcą zamachu był 58-letni mężczyzna, który urodził się w Moskwie, lecz był obywatelem Ukrainy. Wcześniej mieszkał w Bachmucie w obwodzie donieckim, skąd przeprowadził się do Kijowa. MSW podało, że broń, z której strzelał, była oficjalnie zarejestrowana.
Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)
jjk/ akl/ know/