Wiceprezydent USA: to, co się stanie z reżimem w Iranie jest drugorzędne
To, co się stanie z reżimem w Iranie jest drugorzędne wobec głównego celu jakim jest pozbawienie Iran możliwości pozyskania broni jądrowej - powiedział w wywiadzie dla Fox News wiceprezydent USA J.D. Vance. Zapewnił też, że prezydent Donald Trump nie pozwoli na prowadzenie wieloletniej wojny.
Pytany, czy administrację Trumpa obchodzi to, kto będzie rządził Iranem po zakończeniu wojny, wiceprezydent odpowiedział, że „w idealnym świecie” chciałby, aby był to ktoś chętny do współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i kto okazywałby Ameryce szacunek.
- Ale ostatecznie, cokolwiek stanie się z reżimem w takiej czy innej formie, jest to drugorzędne w stosunku do głównego celu prezydenta, jakim jest upewnienie się, że irański reżim terrorystyczny nie zbuduje bomby atomowej - powiedział Vance.
Obiecywał też, że obecna wojna nie będzie wieloletnim konfliktem takim jak te w Iraku i Afganistanie.
- Prezydent Trump różni się zarówno od Republikanów, jak i Demokratów z przeszłości, tym, że nie pozwoli swojemu krajowi na wojnę bez jasno określonego celu. Określił ten cel jako taki, że Iran nie może posiadać broni jądrowej - zaznaczył wiceprezydent. - To całkiem proste i myślę, że oznacza to, że nie będziemy wracać do problemów, które mieliśmy z Irakiem i Afganistanem - dodał.
Vance był do niedawna znany jako zagorzały przeciwnik interwencji wojskowych, podobnie jak jego przyjaciel i kontrowersyjny prawicowy publicysta Tucker Carlson, który obecnie ostro krytykuje operację przeciwko Iranowi i próbował namówić Trumpa do rezygnacji z ataku. Jednak według „New York Timesa”, podczas wewnętrznych debat w Białym Domu dotyczących planu działania wobec Iranu, wiceprezydent opowiadał się za uderzeniem na pełną skalę i przeciwko pomysłowi Trumpa, by rozpocząć od ograniczonego uderzenia na Teheran. Vance miał argumentować za „dużym i szybkim” atakiem.
Z kolei telewizja CBS, która powołała się na „osobę zaznajomioną z myśleniem Vance'a” na ten temat, podała, że choć wiceprezydent osobiście sprzeciwiał się atakowi, to argumentował, że gdyby do niego doszło, operacja powinna być „na dużą skalę” i „przeprowadzona szybko”.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ ap/ kgr/