W Toruniu ruszył proces Wenezuelczyka oskarżonego o okrutne zabójstwo Klaudii K.
W Sądzie Okręgowym w Toruniu ruszył proces Wenezuelczyka Yomeykerta S. oskarżonego o dokonanie w 2025 r. zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem doktorantki UMK Klaudii K. w Parku Glazja. Mężczyźnie grozi dożywocie. Sąd wyłączył jawność postępowania.
Do zdarzenia doszło 12 czerwca 2025 r. około godziny 1.10 w Toruniu przy Placu Pokoju Toruńskiego, w Parku Glazja. Z ustaleń śledztwa wynika, że obecnie 20-letni obywatel Wenezueli Yomeykert S. zamordował 24-letnią Klaudię K. Rok po tej tragedii w toruńskim sądzie okręgowym ruszył jego proces. Sąd wyłączył jawność postępowania.
Rzeczniczka prasowa toruńskiej prokuratury Izabela Oliver poinformowała PAP przed startem procesu, że zebrany materiał dowodowy uzasadnił przedstawienie Yomeykertowi S. zarzutu popełnienia m.in. zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Yomeykert S. odmówił ustosunkowania się do przedstawionych zarzutów i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień.
Zaznaczyła, że po obserwacji sądowo-psychiatrycznej biegli zgodnie uznali, że Yomeykert S. w czasie popełnienia zarzucanych mu czynów miał zachowaną zdolność rozpoznania ich znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem. Podejrzany od zatrzymania krótko po popełnieniu przestępstwa przebywa w areszcie, z którego został przetransportowany do sądu na czwartkową rozprawę. Grozi mu dożywocie.
Podczas odczytywania w sądzie aktu oskarżenia wskazano, że mężczyzną kierował motyw seksualny. Jako narzędzie zbrodni wskazano nóż.
Yomeykertowi S. zarzucono również, że w nocy z 11 na 12 kwietnia w Toruniu groził mężczyźnie. W miejscu jego zamieszkania trzymał nóż w ręku i wymachiwał nim w jego kierunku, a następnie po opuszczeniu mieszkania stał na chodniku i patrząc w stronę stojącego w oknie mężczyzny, wykonywał w jego kierunku gest podcięcia gardła. Groźby te wzbudziły w zaatakowanym obawę, że zostaną spełnione.
Po zabójstwie Klaudii K., doktorantki UMK w Toruniu i barmanki w jednym z klubów studenckich, ulicami miasta przeszedł marsz milczenia. Zgromadził około 20 tys. osób. W czwartek rano przy krzyżu ustawionym w miejscu popełnienia zbrodni modlili się biskup toruński Arkadiusz Okroj i władze miasta z prezydentem Pawłem Gulewskim na czele.
Tomasz Więcławski (PAP)
twi/ joz/ grg/