Ważą się losy brytyjskiego premiera. Ministrowie przekazali swoje stanowisko
Najważniejsi ministrowie brytyjskiego rządu wyrazili w poniedziałek poparcie dla szefa rządu Keira Starmera, którego pozycja jest zagrożona w związku z nominacją Petera Mandelsona na stanowisko ambasadora w USA.
Do zmiany premiera nawołują liderzy ugrupowań opozycyjnych. Jednak w poniedziałek do kilkunastu szeregowych posłów Partii Pracy, którzy podawali w wątpliwość pozycję Starmera, dołączył lider jej szkockiej gałęzi, Anas Sarwar. - Przywództwo na Downing Street musi się zmienić - oświadczył na pilnie zwołanej konferencji prasowej.
W reakcji na to poparcie dla Starmera zadeklarowali główni ministrowie jego gabinetu. „Nie powinniśmy pozwolić, aby cokolwiek odwiodło nas od naszej misji zmiany Wielkiej Brytanii i wspieramy premiera w realizacji tego celu” - napisał na platformie X jego zastępca i minister sprawiedliwości David Lammy.
Keir Starmer won a massive mandate 18 months ago, for five years to deliver on Labour’s manifesto that we all stood on.
We should let nothing distract us from our mission to change Britain and we support the Prime Minister in doing that.— David Lammy (@DavidLammy) February 9, 2026
„Odbudowa Wielkiej Brytanii wymaga czasu. Ale dzięki podjętym przez nas decyzjom listy oczekujących w NHS (państwowej służbie zdrowia - PAP) się skracają. Inflacja spada. Spadają stopy procentowe. Warunki dla wzrostu gospodarczego są spełnione. Z Keirem jako premierem zmieniamy kraj na lepsze” - napisała minister finansów Rachel Reeves.
„Brytyjscy wyborcy udzielili Keirowi ogromnego poparcia zaledwie przed 18 miesiącami. Chcieli rządu Partii Pracy. Chcą, abyśmy zrealizowali obiecane zmiany. Oczekują, że zabierzemy się do pracy. Premier ma moje pełne poparcie w kierowaniu tym rządem i tym krajem” - zapewnił minister obrony John Healey.
Wpisy w podobnym duchu zamieściło jeszcze kilkoro innych ministrów. Z kolei minister zdrowia Wes Streeting, uważany za jednego z głównych kandydatów do zastąpienia Starmera, przyznał w rozmowie ze stacją Sky News, że ubiegły tydzień „nie był najlepszy dla rządu”, ale wezwał laburzystowskich posłów, by dali premierowi szansę. Zapytany wprost, czy Starmer powinien ustąpić, odparł: „Nie”.
Natomiast szefowa dyplomacji Yvette Cooper, wspominając o zaplanowanej na koniec tygodnia Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, podkreśliła, że „w tym kluczowym momencie przywództwo Starmera ważne jest nie tylko w kraju, ale także na arenie międzynarodowej, a my musimy skupić się na tym, co najważniejsze, czyli zapewnieniu bezpieczeństwa naszego kraju”.
Fatalne notowania brytyjskiego premiera
Problemy Starmera, który już wcześniej miał fatalne notowania w badaniach opinii publicznej, nasiliły się w ostatnich dniach wraz z wychodzeniem na jaw kolejnych szczegółów znajomości Mandelsona z Jeffreyem Epsteinem, nieżyjącym już amerykańskim finansistą i przestępcą seksualnym.
Mandelson to jeden z najbardziej znaczących polityków Partii Pracy w ostatnich trzech dekadach. Piastował stanowiska ministerialne w gabinetach Tony'ego Blaira i Gordona Browna, a także był komisarzem UE ds. handlu. Kilka miesięcy po powrocie Partii Pracy do władzy Starmer mianował go ambasadorem w USA.
Ze stanowiska został odwołany we wrześniu ubiegłego roku, po zaledwie siedmiu miesiącach, gdy wyszło na jaw, że jego kontakty z Epsteinem trwały dłużej, niż do tej pory było wiadomo. Opublikowane pod koniec stycznia w USA dokumenty ze śledztwa w sprawie Epsteina sugerują ponadto, że Mandelson przyjmował od niego pieniądze, a także przekazywał mu poufne rządowe informacje. (PAP)
bjn/ kar/ ppa/