O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

WEI: wprowadzanie nocnych prohibicji powiązane z walką o rynek koncesji

We wprowadzaniu nocnych prohibicji w polskich miastach pod powierzchnią troski o zdrowie publiczne toczy się walka o gminne zezwolenia na sprzedaż alkoholu - uważają eksperci Warsaw Enterprise Institute. Konsekwencją tych ograniczeń będzie konsolidacja rynku w rękach dużych sieci handlowych - dodano.

W 2026 r. nocna prohibicja zacznie obowiązywać m.in. w Opolu i Kole (od stycznia) i Kielcach (od marca). Fot. PAP/ Fot. PAP/Tytus Żmijewski
W 2026 r. nocna prohibicja zacznie obowiązywać m.in. w Opolu i Kole (od stycznia) i Kielcach (od marca). Fot. PAP/ Fot. PAP/Tytus Żmijewski

Autorzy publikacji zwrócili uwagę, że wprowadzane w kolejnych polskich miastach nocne zakazy sprzedaży alkoholu czy zakaz sprzedaży na stacjach paliw oficjalnie mają poprawić bezpieczeństwo i pomóc walczyć z alkoholizmem. Jednak ich zdaniem pod powierzchnią dbania o zdrowie publiczne, „może toczyć się mniej szlachetna walka o wydawane przez gminy zezwolenia na sprzedaż alkoholu, które jak się okazuje są towarem deficytowym”.

Więcej

Napoje alkoholowe. Fot. PAP/Marcin Bednarski
Napoje alkoholowe. Fot. PAP/Marcin Bednarski

Polacy zgodni w sprawie nocnej prohibicji. Sondaż IBRIS dla PAP

Jak zauważają przedstawiciele WEI, każda gmina ustala sztywny limit zezwoleń na sprzedaż alkoholu zarówno dla detalu, jak i gastronomii, barów oraz klubów nocnych. Gdy limit zostaje osiągnięty, nowy sklep z alkoholem może powstać tylko wtedy, gdy zamknie się inny.

Brakuje wolnych zezwoleń

Zgodnie z przedstawionymi w raporcie danymi z listopada 2025 roku w największych polskich aglomeracjach brakuje wolnych zezwoleń - w Gdańsku, przy limicie ustalonym na 2,5 tys. zezwoleń wydano ich 2 tys. 443. We Wrocławiu z kolei na 3 tys. 375 możliwych zezwoleń, aktywnych jest 3 tys. 199. W Warszawie, gdzie maksymalny limit wynosi 9 tys. 480, wydano 8 tys. 783 decyzje.

W informacji podkreślono, że w samej stolicy funkcjonuje blisko 400 małych sklepów osiedlowych, dla których jedyną przewagą konkurencyjną nad większymi sklepami jest dostępność i otwarcie do późnych godzin nocnych lub całodobowo. „W sytuacji, gdy limity w kluczowych miastach są na wyczerpaniu, jedynym sposobem na utrzymanie tempa rozwoju dużych sieci jest przejęcie zasobów po słabszych graczach. Nocna prohibicja, drastycznie obniżająca rentowność niezależnych, osiedlowych sklepów, idealnie rozwiązuje problem” - podkreślił, cytowany w opracowaniu, wiceprezes WEI Piotr Palutkiewicz.

Jak wskazali autorzy opracowania, stacje paliw działają w ramach tych samych limitów koncesyjnych co sklepy detaliczne. „Gdy sprzedaż alkoholu na stacji staje się nieopłacalna lub zakazana, zezwolenie wraca do puli – ale nie znika z rynku. W praktyce zostaje natychmiast przejęte przez sieci handlowe, dla których alkohol jest jednym z kluczowych generatorów ruchu i marży”- podkreślili. W ocenie WEI, zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw doprowadzi do uwolnienia 7 tys. 900 koncesji w całej Polsce. „Jednocześnie cała sprzedaż zostanie przesunięta do sieci handlowych, gdyż jak pokazują doświadczenia innych krajów, nie istnieje korelacja między godzinami czy kanałami sprzedaży a całkowitą konsumpcją w społeczeństwie. Zakaz na stacjach paliw staje się więc narzędziem »czyszczenia rynku«, a nie realnym instrumentem polityki zdrowotnej” - zaznaczono.

Strojny: władze samorządowe dążą do poprawy bezpieczeństwa w miastach

Zdaniem analityka WEI Andrzeja Strojnego władze samorządowe dążą do poprawy bezpieczeństwa w miastach. „Ale pod fasadą poprawy porządku publicznego, dokonuje się właśnie cicha konsolidacja rynku. Koncesje, które tracą lokalni przedsiębiorcy prowadzący sklepy lub stacje paliw, nie znikną przecież w próżni, tylko zmienią właścicieli, trafiając do zorganizowanych grup kapitałowych” – podkreślił.

Przedstawiciele WEI zaznaczyli, że popyt na alkohol nie zniknie, a poza dużymi sieciami handlowymi na ograniczeniu sprzedaży zyskają także nielegalne podmioty działające w szarej strefie. „W ten sposób rodzi się niebezpieczny precedens, w którym interwencjonistyczne zapędy państwa podsycane szczytnymi celami, doprowadzają do zmiany struktury sprzedaży alkoholu w Polsce konsolidując dalej rynek wokół największych graczy, którym zakazy służą” - dodali.

W latach 2018-2024 nocną prohibicję wprowadziło ok. 180 gmin w Polsce. Na początku sierpnia ub.r. na takie rozwiązanie zdecydował się Szczecin. Od początku września ub.r. nocna prohibicja zaczęła obowiązywać w Gdańsku. Od października ub.r. zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach 22.00-6.00 obowiązuje we Wrocławiu, Łodzi i Starachowicach, a od 3 grudnia ub.r. w Wałbrzychu.

W 2026 r. nocna prohibicja zacznie obowiązywać m.in. w Opolu i Kole (od stycznia) i Kielcach (od marca).

Od 1 listopada ub.r. nocna prohibicja w godzinach 22.00-6.00 obowiązuje w dwóch dzielnicach w Warszawie: Śródmieściu i Pradze-Północ. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zadeklarował, że od czerwca br. zakaz obejmie całe miasto.

Według urzędu marszałkowskiego 30 miast i gmin Mazowsza wprowadziło obowiązujący nocą zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych. Rok 2025 był rekordowy pod tym względem.

Zgodnie z danymi Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom - na które powołuje się WEI - spożycie czystego alkoholu na mieszkańca spadło z 9,73 litra w 2021 roku do 9,37 litra w 2022 roku i 8,93 litra w 2023 roku. „Jest to najniższy poziom od 2006 roku. To również pozwala sądzić, że wprowadzenie tak drastycznych rozwiązań prawnych wskazuje na inne cele (eliminację małych graczy), niż zdrowotne”.

W kwietniu 2024 r. Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom zwróciło się z prośbą do wszystkich gmin w Polsce o udział w ankiecie internetowej poświęconej wykorzystaniu możliwości uchwalenia ograniczenia sprzedaży napojów alkoholowych w sklepach w godzinach nocnych (zarówno tych, które ten zakaz wprowadziły, jak i tych, które się na niego nie zdecydowały). Odpowiedzi wpłynęły z co drugiej gminy, w tym z ponad 100 gmin, w których wprowadzono ograniczenie. Według KCPU z 2024 roku najczęstsze zmiany dostrzegane po wprowadzeniu nocnego zakazu sprzedaży alkoholu w sklepach dotyczyły bezpieczeństwa w miejscach publicznych. W ponad połowie spośród ponad 100 gmin wskazano, że zmniejszyła się liczba interwencji służb (policji, straży miejskiej) w sprawie naruszeń porządku publicznego związanych ze spożywaniem alkoholu. Zdaniem 41,7 proc. wzrosło poczucie bezpieczeństwa mieszkańców, a co trzecia zauważyła, że zmiany wywołały pozytywny odzew mieszkańców.

Warsaw Enterprise Institute to think tank promujący idee wolności gospodarczej. (PAP)

fos/ aop/gn/

Zobacz także

  • Radni jednomyślnie pozytywnie zaopiniowali ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu w Śródmieściu. Fot. Adobe stock/Headout
    Radni jednomyślnie pozytywnie zaopiniowali ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu w Śródmieściu. Fot. Adobe stock/Headout

    Radni warszawskiego Śródmieścia za wprowadzeniem nocnej prohibicji w tej dzielnicy

  • Wrocław. Fot. Adobe Stock/fotolupa
    Wrocław. Fot. Adobe Stock/fotolupa

    Kolejne miasto wprowadza nocną prohibicję

  • Napoje alkoholowe. Fot. PAP/Marcin Bednarski
    Napoje alkoholowe. Fot. PAP/Marcin Bednarski

    Polacy zgodni w sprawie nocnej prohibicji. Sondaż IBRIS dla PAP

  • Alkohole oraz inne artykuły spożywcze. Zdj. ilustracyjne. Fot. PAP/Leszek Szymański
    Alkohole oraz inne artykuły spożywcze. Zdj. ilustracyjne. Fot. PAP/Leszek Szymański

    Premier o nocnej prohibicji w Warszawie: nie jestem zadowolony z tego, co się wydarzyło

Serwisy ogólnodostępne PAP