Wiceprezes AMP: koszt energii - największy problem dla przemysłu, nie tylko hutniczego
Kwestia bardzo wysokich cen energii w Polsce, to największy problem do rozwiązania, przed którym stoi przemysł, nie tylko hutniczy - powiedział wiceprezes ArcelorMittal Poland Adam Preiss na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach. Na razie chyba nie ma na to dobrej odpowiedzi - dodał.
Wiceprezes AMP występując na hutniczym panelu 18. EKG, odpowiadał m.in. na pytanie o postulowane formy wsparcia branży w Polsce i Europie. Zadeklarował m.in. radość z mechanizmu CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism służy ustaleniu ceny dwutlenku węgla emitowanego podczas produkcji towarów wysokoemisyjnych wprowadzanych do UE), wskazując na widoczne już na rynku pozytywne symptomy po jego wprowadzeniu.
- Z tego powodu, że to jest świeża sprawa, okaże się, na ile to będzie szczelne, na ile to będzie ochrona naszych wyrobów. Pytanie, czy będzie też ochrona wyrobów naszych klientów, czy oni nie zostaną wyparci z rynku - wskazał, nawiązując do nieobjęcia dotąd CBAM-em wyrobów przetworzonych.
Ocenił, że hutnictwu pomoże też wprowadzenie nowej odsłony środka zabezpieczenia rynku stali, czyli narzędzia Safeguard. - Natomiast pytanie, czy potrzeba więcej czy lepszych regulacji. To, czego na pewno potrzebuje dramatycznie hutnictwo, to tania energia - stwierdził wiceprezes AMP.
Wyjaśnił, że poza kosztem CO2, wynikającym z mechanizmu ETS, to kluczowy element, który uniemożliwia AMP konkurencję międzynarodową. Przypomniał, że obecnie cena tzw. czarnej energii, czyli bez kosztów regulacyjnych, które też w Polsce są bardzo wysokie, to ok. 100 euro - dużo na tle Unii Europejskiej, a bardzo dużo wobec krajów pozaeuropejskich.
Problemy w hutnictwie
- Myślę, że to jest najważniejszy problem do rozwiązania w ogóle przed przemysłem, nie tylko hutniczym, w najbliższych latach - zdiagnozował przedstawiciel Arcelor Mittal Poland. - Na razie chyba nie ma na to dobrej odpowiedzi - ocenił.
Przyznał, że tam, gdzie AMP nie może konkurować kosztowo, konkuruje jakością i innowacyjnością, oferowaniem produktów, których konkurencja nie potrafi zrobić, lub też np. lepszymi terminami dostaw. Wśród takich produktów wymienił szyny kolejowe 120-metrowe, które od dwóch lat mają hartowaną główkę czy innowacyjne powłoki na produktach płaskich.
- Dzięki temu można zyskać produkt podobnej jakości, przy cieńszych powłokach i to jest coś, czego konkurencja nie potrafi łatwo skopiować. Natomiast przy naszej skali, jesteśmy wielkoskalowym producentem, nigdy nie uda się mieć całego portfela zamówień w wyspecjalizowanych produktach - w tych pozostałych mamy największy problem - zaznaczył wiceprezes AMP.
ArcelorMittal Poland jest największym producentem stali w Polsce, skupia blisko połowę potencjału produkcyjnego polskiego przemysłu hutniczego. W skład spółki wchodzi pięć hut: w Krakowie, Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu, Świętochłowicach i Chorzowie (od grudnia w procesie likwidacji). Do grupy należą Zakłady Koksownicze Zdzieszowice, największy producent koksu w Polsce i Europie.
AMP produkuje stalowe wyroby długie, płaskie, specjalne oraz półwyroby na potrzeby m.in. budownictwa, przemysłu AGD i transportowego. Firma należy do globalnego koncernu ArcelorMittal, w Polsce zatrudnia ponad 9 tys. osób, ze spółkami zależnymi.
Wiceprezes Preiss w piątek przypomniał, że produkcja AMP w Polsce obejmuje pełny zakres procesu, od rudy żelaza do gotowego wyrobu hutniczego, a przy takiej skali działalności każde miejsce pracy w firmie generuje sześć kolejnych u kooperantów.
- Staramy się wykorzystywać jak najbardziej local content. Co prawda rudy żelaza w Polsce się nie wydobywa, ale węgiel w 80 proc. używamy lokalny, a koks jest w 100 proc. wytwarzany w Polsce - podkreślił Preiss. Dodał, że AMP ma w Polsce ok. 3 tys. dostawców, jest m.in. kluczowym odbiorcą dla takich dużych firm w Polsce, jak JSW, PKP Cargo, Tauron czy Orlen. (PAP)
mtb/ mrr/ ppa/