Włosi mają Krzywą Wieżę w Pizie, a Grecy - kościół w Ropoto
Dawniej tętniąca życiem wioska Ropoto, dziś jest miejscowością-widmem. Po tym, jak w 2012 roku, po intensywnych opadach, doszło tam do poważnego osunięcia ziemi, wioska nagle opustoszała. Przyciąga za to turystów. Tych intryguje prawosławny kościół, którego pochylenie kilkukrotnie przekracza to, którym wyróżnia się Krzywa Wieża w Pizie.
Wieś Ropoto położona jest w górzystym regionie Trikala, w środkowej Grecji. Do 2012 roku była przykładem malowniczej wioski. Jednak w 2012 roku, po intensywnych opadach deszczu, woda podmyła wzgórze, na którym leży miejscowość i doszło do poważnego osunięcia się ziemi. Większość domów albo się zawaliła, albo osunęła w głąb doliny.
Ocalał jednak kościół Panagia Theotokos. W wyniku osuwiska ta prawosławna świątynia przesunęła się o ponad 200 metrów i przechyliła się. Szacuje się, że stopień pochylenia może wynosić nawet 17 stopni – kilkakrotnie więcej niż w przypadku Krzywej Wieży w Pizie (4 st.). Co zaskakujące, konstrukcja kościoła wydaje się nienaruszona – co lokalni mieszkańcy uznają za cud, a co turyści widzą jako wielką atrakcję.
Chętnych, by odwiedzić opuszczoną wioskę i wejść do świątyni, nie brakuje. Podziwianie wnętrza budowli to niecodzienne doznanie. Jak relacjonuje portal Euronews, ci, którzy odważyli się to zrobić, mówią o surrealistycznym doświadczeniu. Już samo wejście po schodach do środka świątyni stanowi wyzwanie. Zawroty głowy, nudności i poczucie dezorientacji - na to narażeni są ci, którzy zwiedzają kościół. (PAP Life)
mdn/ag/ep/