Wojna i ropa w Iranie dominują na spotkaniu BRICS w Indiach [WIDEO]
Ministrowie spraw zagranicznych BRICS, w tym Iranu i Rosji, spotkali się w czwartek w Nowym Delhi. Szef indyjskiego MSZ Subrahmanyam Jaishankar ostrzegł przed „znacznymi wahaniami”, które napędzają niepewność gospodarczą i brak bezpieczeństwa energetycznego. Wojna w Iranie i związany z nią kryzys paliwowy dominują w dyskusjach podczas dwudniowego spotkania.
BRICS powstał w 2009 roku jako forum dla głównych gospodarek wschodzących. Członkowie bloku dążą do zwiększenia wpływów w instytucjach zdominowanych przez mocarstwa zachodnie. Ugrupowanie, pierwotnie obejmujące Brazylię, Rosję, Indie, Chiny i Republikę Południowej Afryki, rozszerzyło się od tego czasu, ponieważ członkowie dążyli do wzmocnienia globalnych wpływów politycznych i gospodarczych bloku. Obecnie obejmuje również Egipt, Etiopię, Iran, Arabię Saudyjską, Indonezję i Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Media: szef dyplomacji Iranu oskarża ZEA o bezpośrednie zaangażowanie w wojnę
Irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi oskarżył w czwartek Zjednoczone Emiraty Arabskie o bezpośredni udział w operacjach wojskowych przeciwko Iranowi podczas spotkania BRICS w Indiach - przekazała irańska półoficjalna agencja prasowa Mehr.
Do starcia pomiędzy szefami dyplomacji dwóch państw Zatoki Arabskiej doszło dzień po tym, jak ZEA zaprzeczyły oświadczeniu biura premiera Izraela Benjamina Netanjahu, że odwiedził on ten kraj w tajemnicy podczas wojny USA i Izraela z Iranem, i spotkał się z prezydentem ZEA Mohammedem bin Zajedem. Aragczi zareagował już na to stwierdzeniem, że „ci, którzy zmówili się z Izraelem w celu siania podziałów, zostaną pociągnięci do odpowiedzialności”.
- Nie wymieniłem w swoim (BRICS)oświadczeniu ZEA ze względu na jedność. Prawda jest jednak taka, że ZEA były bezpośrednio zaangażowane w agresję na mój kraj. Kiedy rozpoczęły się ataki, nawet nie potępiły ich - powiedział Aragczi, cytowany przez agencję Mehr. Irańskie media państwowe nie podały co miał przekazać przedstawiciel ZEA.
Według doniesień, szef irańskiego MSZ miał argumentować, że ani bazy USA, ani sojusz z Izraelem nie zapewniają Zjednoczonym Emiratom Arabskim bezpieczeństwa i że kraj ten powinien ponownie rozważyć swoją politykę wobec Iranu.
Zdaniem irańskich mediów pojawiły się wątpliwości co do tego, czy uczestnicy spotkania ministrów spraw zagranicznych BRICS zdołają wydać komunikat końcowy w związku z różnicami zdań między Iranem a ZEA.
W trakcie konfliktu, rozpoczętego 28 lutego amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran, Teheran odpowiedział atakami na Izrael, amerykańskie bazy w regionie, a także cele militarne i cywilne w sąsiednich krajach - zwłaszcza instalacje petrochemiczne.
Zjednoczone Emiraty Arabskie stały się celem ataków częściej niż jakikolwiek inny kraj w regionie. Według ministerstwa obrony ZEA Iran wystrzelił w kierunku tego państwa około 550 pocisków balistycznych i manewrujących oraz ponad 2,2 tys. dronów. Większość z nich została przechwycona.
Od 8 kwietnia w konflikcie obowiązuje zawieszenie broni. Prezydent USA Donald Trump powiedział w poniedziałek, że rozejm jest „niesamowicie słaby”. Ocenił też ostatnią propozycję negocjacyjną Teheranu jako „głupią” i zasugerował, że skłania się do decyzji o wznowieniu walk. (PAP)
ek/ kj/ ał/