Mundial. Szwajcaria może podtrzymać hegemonię Europy, Messi znowu w akcji
Wtorkowe mecze broniącej tytułu Argentyny z Egiptem w Atlancie i Szwajcarii z Kolumbią w Vancouver wyłonią ostatnich dwóch ćwierćfinalistów piłkarskich mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Lionel Messi celuje w ósmą bramkę w turnieju.
Mecz w Atlancie tylko nieznacznie zmieni dysproporcje kontynentalne pomiędzy uczestnikami, którzy już zameldowali się w czołowej ósemce mundialu. Do tej pory awans wywalczyło pięć zespołów z Europy: Francja, Hiszpania, Belgia, Norwegia i Anglia, a także afrykańskie Maroko.
Messi kontra Salah
Starcie w stolicy stanu Georgia zapowiadane jest jako pojedynek największych gwiazd obu drużyn - Argentyńczyka Messiego i Egipcjanina Mohameda Salaha, a tylko jeden z nich pozostanie w grze. Drugi pożegna się z mundialem, prawdopodobnie ostatnim w karierze.
Messi uzupełnił brakujący element swojego dorobku, prowadząc Argentynę do tytułu mistrza świata cztery lata temu, a teraz - w wieku 39 lat - wciąż udowadnia, że rozdaje karty w światowym futbolu.
Kapitan „Albicelestes” zdobył siedem bramek w czterech meczach i wspólnie z Francuzem Kylianem Mbappe oraz Norwegiem Erlingiem Haalandem prowadzi w wyścigu o tytuł króla strzelców, choć rywale już w 1/8 finału grali.
Messi trafiał do siatki w ośmiu kolejnych meczach MŚ – licząc od turnieju zakończonego tytułem w 2022 roku – i nieustannie śrubuje swój rekordowy dorobek - 20 - goli w mundialach.
Salah to twarz egipskiego futbolu, czterokrotnie najskuteczniejszy piłkarz angielskiej Premier League w barwach Liverpoolu i najlepszy zagraniczny strzelec w historii tych rozgrywek. 34-latek ma na koncie trzy gole w mundialach – co stanowi rekord reprezentacji Egiptu – i brakuje mu tylko jednego trafienia, by wyrównać rekord 69 goli w kadrze narodowej. Należy on do obecnego selekcjonera Hossama Hassana.
„Faraonowie” pod wodzą Salaha odnieśli swoje pierwsze w historii zwycięstwo na mundialu, pokonując Nową Zelandię 3:1 w fazie grupowej, a następnie po raz pierwszy przeszli do kolejnej rundy fazy pucharowej – Australię wyeliminowali w rzutach karnych po remisie 1:1.
Trener Argentyny ostudza emocje
Po odpadnięciu z imprezy takich potęg, jak Niemcy i Brazylia, trener Argentyny Lionel Scaloni uczulał swoją drużynę przed lekceważeniem Egiptu. Zresztą obrońcy tytułu w 1/16 finału zostali poważnie nastraszeni przez debiutującą w MŚ Republikę Zielonego Przylądka, potrzebując dogrywki, aby zwyciężyć 3:2.
- Myślę, że te mistrzostwa są bardzo trudne dla wszystkich. Wygląda na to, że nie ma wyraźnego faworyta – powiedział Scaloni.
Jestem przekonany, że gdybyśmy nie wykorzystali naszego charakteru w ostatnim meczu, odpadlibyśmy, ponieważ rywale sprawili nam bardzo wiele problemów
Egipt jest przekonany, że może sprawić kolejną niespodziankę.
- Moje marzenia nie mają granic. Moje ambicje nie mają granic. Obiecuję, że zrobimy wszystko, aby sprostać oczekiwaniom – zapowiedział trener Egiptu.
- Nie jesteśmy outsiderami. Jesteśmy wielcy pod każdym względem. Jesteśmy cywilizacją, która ma 7000 lat, a nawet więcej - podsumował.
Zwycięzca tej rywalizacja w ćwierćfinale trafi na lepszą drużynę z pary Szwajcaria - Kolumbia.
„Los Cafeteros” po przystankach w Meksyku i Stanach Zjednoczonych, są jedyną drużyną, która zagra we wszystkich trzech krajach gospodarzach. Przed nimi mecz z Helwetami w kanadyjskim Vancouver.
Kolumbia bliska powtórzenia wyniku z Brazylii
Zespół argentyńskiego trenera Nestora Lorenzo rozpoczął turniej od zwycięstwa 3:1 nad Uzbekistanem w Meksyku, pokonał DR Konga 1:0 w Guadalajarze i zremisował bezbramkowo z Portugalią w Miami. Już w fazie pucharowej wygrał 1:0 z Ghaną w Kansas City i we wtorek stanie przed szansą na pierwszy od 2014 roku awans do ćwierćfinału.
W ocenie Lorenzo fakt, że jego piłkarze stracili dotychczas tylko jedną bramkę wynika z ich wszechstronności i łatwości do adaptacji do obranej taktyki.
60-letni szkoleniowiec powiedział, że spodziewa się trudnego wyzwania ze strony drużyny Murata Yakina. Wspomniał, że Szwajcarzy grają w Premier League i Serie A, więc to będzie trudny mecz z „całkiem niezłą drużyną”.
- Będzie to wymagać od nas dużej dyscypliny taktycznej. Rywale są dobrze zorganizowani, zbalansowani, stabilni, ponieważ ich trener jest z nimi od kilku lat – tłumaczył.
Szwajcaria podniosła się po kiepskim początku
Szwajcaria turniej rozpoczęła w dość kiepskim stylu, remisując z Katarem (1:1). Późniejsze zwycięstwa nad Bośnią i Hercegowiną (4:1) oraz Kanadą (2:1) pozwoliły na wygranie grupy. Z kolei sukces w 1/16 finału nad Algierią 2:0 był pierwszym w fazie pucharowej od 1938 roku.
Sen z oczu selekcjonera spędzają urazy trzech czołowych zawodników. Zespół ogłosił, że Johan Manzambi, Ruben Vargas i Djibril Sow przerwali poniedziałkowy trening, nie podając szczegółów. Pierwszy z nich w mistrzostwach zdobył trzy gole.
- Jeśli nie zagrają, to może być dla nas ogromny problem - skwitował trener Yakin.
Według niego kluczem do awansu będzie długie utrzymywanie się przy piłce, presja na przeciwnika i wykorzystywanie okazji, o które przeciw Kolumbii nie jest łatwo.
Ma świadomość, że na trybunach BC Place Stadium przewagę będą mieć sympatycy rywala, ale podkreślił, że jego drużyna wygra dzięki „piłce nożnej, a nie samym kibicom”.
Program kolejnego dnia piłkarskich MŚ:
7 lipca, wtorek
Argentyna - Egipt (18.00, Atlanta)
Szwajcaria - Kolumbia (22.00, Vancouver)
(PAP)
mask/ bia/ ppa/