Wzruszające pożegnanie Lewandowskiego z Camp Nou [ZDJĘCIA]
Opaska kapitana, owacja kibiców, w tym licznych rodaków, a wreszcie łzy w oczach przy zejściu z boiska w wygranym meczu z Betisem Sewilla 3:1 - tak wyglądało pożegnanie ze stadionem Camp Nou Roberta Lewandowskiego. Polski piłkarz w sobotę ogłosił, że po sezonie opuści Barcelonę.
W zasadzie od jego deklaracji wiadomo było, kto będzie głównym bohaterem spotkania kończącego 33. kolejkę hiszpańskiej ekstraklasy.
- Zasługuje na to, aby wszyscy fani mogli go pożegnać - zapowiedział jeszcze w sobotę trener Hansi Flick i w niedzielę oczywiście nominował polskiego napastnika do podstawowej jedenastki. Dodatkowym gestem było powierzenie mu opaski kapitana.
Kibice, w tym spora grupa Polaków, żyli ostatnim występem „Lewego” na jednym z najsłynniejszych stadionów globu już kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem. Większość założyła koszulki z „dziewiątką” na plecach, nie brakowało chóralnych śpiewów i okrzyków na cześć byłego zawodnika Lecha Poznań, Borussii Dortmund i Bayernu Monachium.
Także klubowe witryny internetowe podgrzewały atmosferę m.in. pokazując przyjazd Polaka na stadion, wejście do szatni, wybiegnięcie na rozgrzewkę i wreszcie wyprowadzenie kolegów na boisko w roli kapitana. Na trybunach widać było sporo polskich flag, banerów i plakatów, na jednym z nich pojawił się np. napis „Lewy Legend”.
Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry opuścił boisko. Schodził przy owacji kibiców, z prezesem klubu Joanem Laportą na czele, i ze łzami w oczach. Poruszony był na tyle, że zapomniał... oddać opaski kapitana.
Polak gola nie zdobył, pierwsze skrzypce grał Brazylijczyk Raphinha, który dwukrotnie trafił do siatki rywali. Lewandowski ma jednak stałe miejsce historii Spotify Camp Nou, gdyż był pierwszym piłkarzem, który 22 listopada 2025 uzyskał gola na modernizowanym przez dwa i pół roku obiekcie.
Wojciech Szczęsny był w niedzielę rezerwowym bramkarzem.
Odejście z Barcelony
Lewandowski, który w sierpniu skończy 38 lat, w sobotę ogłosił, że po sezonie odejdzie z Barcelony.
„Po czterech latach pełnych wyzwań i ciężkiej pracy czas na zmiany. Odchodzę z poczuciem, że zadanie zostało wykonane. Trzy tytuły mistrzowskie w cztery sezony. Nigdy nie zapomnę, jaką miłością obdarzyli mnie kibice od pierwszych dni. Katalonia to moje miejsce na ziemi” – przekazał na Instagramie.
W obecnym sezonie strzelił w La Liga 13 goli, ale odgrywał coraz mniejszą rolę w zespole. Rozegrał dotychczas 30 meczów, a w niedzielę po raz 16. znalazł się w wyjściowym składzie. Zdarzały się spotkania, które w całości oglądał w roli rezerwowego, a kilka opuścił z powodu kontuzji.
It’s been a pleasure, Lewy. 💙❤️ pic.twitter.com/RmfzAfIUzU
— FC Barcelona (@FCBarcelona) May 17, 2026
Lewandowski broni barw „Dumy Katalonii” od lipca 2022 roku. W ciągu czterech sezonów zdobył trzykrotnie mistrzostwo Hiszpanii (2023, 2025, 2026), raz Puchar (Króla) Hiszpanii (2025) i trzykrotnie Superpuchar Hiszpanii. Niedzielny mecz był 192. występem w koszulce Barcelony, do tej pory zdobył 119 goli, co daje mu 14. miejsce na klubowej liście strzelców wszech czasów.
Nie wiadomo jeszcze, gdzie będzie występował w przyszłym sezonie. Wiele wskazuje, że opuści Europę biorąc kierunek na Arabię Saudyjską lub Stany Zjednoczone.
Pewna od tygodnia mistrzostwa kraju Barcelona prowadzi w tabeli z dorobkiem 94 punktów. Drugi Real Madryt (1:0 z Sevillą) ma 11 pkt mniej.
Za tydzień Lewandowski na dobre pożegna się z „Barcą”, którą czeka ostatni mecz sezonu, na wyjeździe z Valencią. (PAP)
pp/ cegl/ know/