Z okazji Dnia Naleśnika przygotuj marokańskie „naleśniki z tysiącem dziurek”
Japończycy mają wytrawne okonomiyaki, Malezyjczycy zajadają się maślanymi apam balik, a w Nepalu na stołach goszczą chatanmari z mąki ryżowej. Co kraj, to obyczaj – także w kontekście naleśników. Z okazji Dnia Naleśnika, który przypada 2 lutego, warto przyrządzić marokańską wersję tego międzynarodowego przysmaku – puszyste placki baghrir, które wyróżnia charakterystyczna, dziurkowana faktura.
Baghrir to tradycyjne marokańskie naleśniki o gąbczastej strukturze z setkami małych dziurek, stąd często nazywa się je „naleśnikami z tysiącem dziurek”. Są one popularne w całym Maghrebie, a więc nie tylko w Maroku, ale także w Algierii i Tunezji, choć w różnych krajach popularnością cieszą się nieco inne warianty tego przysmaku. Swoje korzenie ma on w berberyjskiej tradycji kulinarnej. Berberowie, rdzenni mieszkańcy północnej Afryki, przygotowywali je od wieków, a ich receptura ewoluowała wraz z migracjami i mieszaniem się zwyczajów. W Maroku baghrir stanowią symbol gościnności i dzielenia się jedzeniem. Nierzadko pojawiają się na stołach podczas rodzinnych spotkań i świątecznych biesiad.
Unikalna struktura baghrir wynika z fermentacji ciasta. Podstawowy składnik to semolina zmieszana z mąką, drożdżami – czasem z dodatkiem proszku do pieczenia – oraz solą i wodą. Po dokładnym wymieszaniu i odstawieniu na chwilę do wyrośnięcia, ciasto staje się lekko spienione. Gdy wlewa się je na gorącą patelnię, na powierzchni formują się liczne pęcherzyki powietrza i maleńkie dziurki. W odróżnieniu od klasycznych naleśników czy amerykańskich pancake’ów, baghrir smaży się tylko z jednej strony. To kluczowy element przyrządzania tej potrawy, który decyduje o puszystej konsystencji i charakterystycznym wyglądzie marokańskiego specjału.
Przygotowanie baghrir w domowych warunkach wymaga cierpliwości: zaraz po wymieszaniu ciasto trzeba na moment odstawić, by drożdże zaczęły pracować, a potem smażyć cienką warstwę na rozgrzanej patelni. Gdy zobaczymy pierwsze pęcherzyki tworzące się na powierzchni, to znak, że nasze naleśniki są niemal gotowe. Tradycyjnie podaje się je na ciepło, często na śniadanie lub do popołudniowej herbaty miętowej. Najpopularniejszym sposobem serwowania naleśników baghrir jest polewanie ich roztopionym masłem zmieszanym z miodem. Innym powszechnie wykorzystywanym dodatkiem jest amlou – pasta przygotowana z oleju arganowego, miodu i mielonych migdałów, która nadaje naleśnikom orzechowy aromat. Baghrir bywają też podawane z dżemem, świeżymi owocami lub jogurtem, szczególnie w nowoczesnych wariantach. (PAP Life)
iwo/moc/ep/