Zełenski: prosić o rozejm i później atakować to cynizm ze strony Rosji
Rosja może zakończyć wojnę w każdej chwili, jednak zamiast tego cynicznie prosi o rozejm dla przeprowadzenia propagandowych uroczystości, ale wcześniej jeszcze atakuje Ukrainę rakietami i dronami - oświadczył we wtorek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Dodał, że Ukraina będzie odpowiadać na rosyjskie ataki.
„To czysty cynizm – prosić o ciszę, by móc zorganizować propagandowe uroczystości, a jednocześnie przeprowadzać ataki rakietowe i dronowe przez wszystkie poprzedzające dni. Rosja może każdego dnia przerwać ogień, co położy kres wojnie i naszym działaniom. Potrzebujemy pokoju, a to wymaga podjęcia konkretnych kroków. Ukraina będzie reagować w ten sam sposób” – napisał Zełenski w komunikatorze Telegram.
W poniedziałek Reuters podał za rosyjskimi mediami, że przywódca Rosji Władimir Putin zdecydował o wprowadzeniu dwudniowego zawieszenia broni w wojnie z Ukrainą, obowiązującego 8 i 9 maja. Ma to związek z obchodami rocznicy zwycięstwa ZSRR nad III Rzeszą w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej, jak w Moskwie określa się część II wojny światowej, w której Związek Radziecki walczył po stronie koalicji antyhitlerowskiej w latach 1941-45.
Później tego dnia Zełenski ogłosił „reżim ciszy”, czyli wstrzymanie ognia w wojnie z Rosją od północy z wtorku na środę.
Od tego momentu będziemy reagować symetrycznie. Nadszedł czas, aby rosyjscy przywódcy podjęli konkretne kroki w celu zakończenia tej wojny, skoro rosyjskie ministerstwo obrony uznaje, że nie zorganizuje parady w Moskwie bez zgody Ukrainy
Zełenski przypomniał, że w nocy z poniedziałku na wtorek rosyjski atak był wymierzony w obiekty infrastruktury energetycznej w obwodzie połtawskim w środkowej części Ukrainy.
„W bardzo podły sposób ponownie uderzyli rakietą, gdy na miejscu byli już pracownicy Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych, którzy gasili pożar. Na chwilę obecną wiadomo o dziesiątkach rannych. Niestety, cztery osoby zginęły, a wśród nich dwóch ratowników” – oświadczył Zełenski.
Według szefa państwa ukraińskiego rosyjskie ataki objęły też m.in. obwód charkowski, na północnym wschodzie, gdzie zginęła jedna osoba, a cztery zostały ranne, oraz obwód dniepropietrowski, na środkowym wschodzie, gdzie ranne zostały trzy osoby i uszkodzono infrastrukturę energetyczną. W obwodach zaporoskim, na południowym wschodzie, i kijowskim, w centrum kraju, ranne zostały trzy osoby.
Premierka Ukrainy Julia Swyrydenko zaznaczyła, że głównymi celami kolejnych rosyjskich ostrzałów były obiekty energetyczne, infrastruktura gazowo-naftowa, kolej oraz zakłady przemysłowe.
Siły Powietrzne Ukrainy powiadomiły, że wojska rosyjskie użyły do ataków 11 rakiet i 164 drony. Odpalono pociski Iskander i wypuszczono bezzałogowce typu Shahed, Gerbera, Itałmas i inne. Obrona przeciwlotnicza zestrzeliła jedną rakietę i 149 dronów na północy, południu, wschodzie i centrum kraju.
Odnotowano uderzenia ośmiu pocisków balistycznych i 14 bezzałogowych statków powietrznych w 14 lokalizacjach, a także upadki zestrzelonych obiektów w dziesięciu lokalizacjach.
Z Kijowa Iryna Hirnyk (PAP)
ira/ ap/ kgr/