Analityk OSW dla PAP: Radew nie będzie chciał iść na kurs kolizyjny z UE tak jak Orban
Znany z prorosyjskich poglądów lider zwycięskiej Koalicji Postępowej Bułgaria Rumen Radew nie będzie chciał iść na kurs kolizyjny z Unią Europejską, jak to robił premier Węgier Viktor Orban – ocenił analityk OSW Jan Nowinowski komentując wyniki niedzielnych wyborów parlamentarnych w Bułgarii.
Centralna Komisja Wyborcza podała w poniedziałek, że Koalicja Postępowa Bułgaria byłego prezydenta Bułgarii Rumena Radewa zdobyła 44,7 proc. głosów. Partia GERB byłego premiera Bojko Borisowa uzyskała 13,4 proc. głosów, prozachodnia koalicja Kontynuujemy Zmiany–Demokratyczna Bułgaria 12,8 proc., DPS-Nowy Początek oligarchy Deliana Peewskiego 6,8 proc., a nacjonalistyczne Odrodzenie 4,3 proc. Dane zostały opublikowane po przeliczeniu 97,5 proc. oddanych głosów.
W opinii eksperta z Ośrodka Studiów Wschodnich Jana Nowinowskiego wygrana Radewa nie oznacza radykalnej zmiany kursu politycznego w kraju, zaś oczekiwania wyborców dotyczą raczej polityki wewnętrznej niż zagranicznej. – Zwycięzcy będą musieli sprostać dużemu społecznemu zaufaniu, które otrzymali. A pracy przed nimi jest na pewno wiele. W kwestiach wewnętrznych chodzi przede wszystkim o odpolitycznienie sądownictwa oraz wdrożenie różnych antykorupcyjnych ustaw – wymienił.
Obecne wyniki wskazują, że Radew będzie miał parlamentarną większość i dużą swobodę polityczną w wielu kwestiach. Natomiast co do kluczowych reform wewnętrznych, będzie musiał współpracować prawdopodobnie z proeuropejską koalicją, czyli można spodziewać się podjęcia prób zmian demokratycznych w kraju
Zapytany o kwestie polityki zagranicznej, rozmówca PAP, powiedział, że „potencjalny rząd Radewa prawdopodobnie zajmie pozycje umiarkowanie eurosceptyczne”.
Przypomniał, że lider Koalicji Postępowej Bułgaria wcześniej dosyć krytycznie wypowiadał się na temat unijnych polityk energetyczno-klimatycznych, a także przeciwstawiał się sankcjom UE przeciwko Rosji, twierdząc, że są nieskuteczne. – Jest on także przeciwny wysyłaniu wsparcia militarnego do Ukrainy. Zapowiedział, że Bułgaria nie będzie uczestniczyć w pakietach pomocowych dla Ukrainy. Niemniej nie będzie blokować ich uchwalania na forum Unii Europejskiej – wyjaśnił ekspert.
Jego zdaniem Radew nie jest politykiem tak bardzo antyzachodnim czy antyunijnym jak premier Węgier Viktor Orban, który w ostatnich wyborach parlamentarnych 12 kwietnia stracił władzę po 16 latach rządów.
Radew chce, aby Bułgaria stała się normalnym europejskim państwem. Ta europejskość jest postrzegana jako synonim wysoko funkcjonującej demokracji. Jego partia opowiada się za pozostaniem i rozwojem współpracy w ramach Unii Europejskiej i NATO. Podejrzewam, że Radew nie będzie chciał iść na tak kolizyjny kurs z najważniejszymi aktorami europejskimi, jak potrafił to robić Orban. Generalnie jest politykiem dużo bardziej pragmatycznym
W opinii Nowinowskiego można oczekiwać, że Radew będzie „balansować między różnymi siłami”. – Nie będzie wprost destabilizował procesu przekazywania pomocy dla Ukrainy, ale będzie optował za nawiązywaniem dialogu z Rosją, za powrotem do relacji z Moskwą również w kwestii importu rosyjskich węglowodorów, głównie ropy naftowej. Niewykluczone, że będzie też zabiegał o intensyfikację współpracy handlowej z Chinami, bo Pekin jak na razie w Bułgarii jest bardzo mało obecny – powiedział Nowinowski. Przyznał, że niektóre mechanizmy mogą być podobne do obserwowanych u Orbana, ale w dużo mniejszej skali.
Wydaje mi się, że jeżeli już mielibyśmy porównywać, to bardziej zasadna jest analogia Radewa do premiera Słowacji Roberta Ficy czy premiera Czech Andrzeja Babisza
Pytany, czy frekwencja powyżej 48 proc. może oznaczać, że Bułgarzy zagłosowali za zmianą polityki, rozmówca odpowiedział, że „relatywnie wysoki jak na Bułgarię wynik jest dowodem zmęczenia polityczną niestabilnością i niemal permanentnym procesem wyborczym”.
Niedzielne, przedterminowe wybory parlamentarne były ósmymi od kwietnia 2021 r. - Frustracja Bułgarów osiągnęła pewne apogeum pod koniec ubiegłego roku, gdy na przełomie listopada i grudnia odbyły duże protesty przeciwko rządowi Rosena Żelazkowa, które bardzo szybko się przerodziły w społeczny bunt przeciwko wszechobecnej Bułgarii korupcji i zawłaszczeniu instytucji publicznej — powiedział Nowinowski.
Radew wpisał się w nastroje wielu Bułgarów przede wszystkim antykorupcyjnym nastawieniem, a do tego połączył swoją wysoką pozycję społeczną. Jako prezydent cieszył się największym zaufaniem spośród bułgarskich polityków i był powszechnie uważany za człowieka wolnego od partyjnych układów, niesplamionego uczestnictwem w jakichś aferach korupcyjnych. Wstępne wyniki pokazują, że wygrał zdecydowanie we wszystkich kategoriach wiekowych, więc to on stał się głównym beneficjentem zmęczenia obywateli polityczną niestabilnością Bułgarii
Zdaniem Nowinowskiego są duże szanse na to, że wygrana Radewa będzie oznaczać zakończenie trwającego od pięciu lat paraliżu państwa. - Wszystko wskazuje na to, że Postępowa Bułgaria będzie mieć samodzielną większość i nie będzie musiała się wikłać w różnego rodzaju koalicje, iść na ustępstwa, kompromisy, które były powodem upadków rządu w poprzednich latach. Jest duża szansa, że ten rząd przetrwa pełną czteroletnią kadencję – ocenił.
Marta Zabłocka (PAP)
mzb/ pś/ mhr/