Anglicy mają swój sposób na świąteczne resztki
Święta to najpierw uginające się od frykasów stoły, a później lodówka pełna niedojedzonych pyszności. Anglicy mają swój sposób, by nic się nie zmarnowało - serwują danie o nazwie bubble and squeak. Jego bazą są smażone na patelni tłuczone ziemniaki, kapusta lub brukselka. Podaje się je na śniadanie lub lunch w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, czyli w boxing day.
Podczas gdy w Polsce królują zapiekanki czy bigos, Brytyjczycy od pokoleń mają swój niezawodny sposób na "świąteczny recykling" jedzenia - bubble and squeak. Poza tłuczonymi ziemniaki, które pełniące rolę spoiwa, kapustą lub brukselką, czasami dodaje się marchewkę, groszek, a nawet drobno siekane kawałki pieczonego indyka lub wołowiny. Bubble and squeak często serwuje się w formie rumianych placuszków. Czasem podaje się je w towarzystwie jajek sadzonych i bekonu.
Nazwa potrawy, według "Oxford English Dictionary", nawiązuje do dźwięków wydawanych przez jej składniki podczas smażenia - bulgotania i skwierczenia. Pierwsze odnotowane użycie tej nazwy pochodzi z 1762 roku.
Choć składniki mogą wydawać się mało wykwintne, autor kulinarny Howard Hillman umieścił tę potrawę na liście „najlepszych dań chłopskich świata”. Dziś bubble and squeak to kwintesencja comfort food. Smaków, po które sięgamy, aby poprawić sobie nastrój, poczuć się bezpiecznie lub przywołać miłe wspomnienia. (PAP Life)
mdn/ag/