O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Antropolog: nawet niewierzący w przesądy w piątek trzynastego zachowują się inaczej [WYWIAD]

Przesądy to kulturowe pakiety bezpieczeństwa. Narzucają ostrożność, spowalniają działania, skłaniają do uważności – powiedział PAP antropolog dr Łukasz Sochacki z UJ. Dodał, że nawet osoby deklarujące, że w nie nie wierzą, często w piątek trzynastego zachowują się inaczej.

Piątek trzynastego na kartce kalendarza (zdjęcie ilustracyjne). Fot. PAP/Piotr Polak
Piątek trzynastego na kartce kalendarza (zdjęcie ilustracyjne). Fot. PAP/Piotr Polak

W 2026 r. czekają nas trzy piątki z datą trzynastego. Jest to maksymalna możliwa liczba takich dni w jednym roku kalendarzowym. Wypadają one 13 lutego, 13 marca i 13 listopada. O fenomenie tej pechowej daty PAP rozmawiała z dr. Łukaszem Sochackim z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego.

PAP: Trzy piątki trzynastego w jednym roku to dla jednych żart kulturowy, a dla innych realne źródło niepokoju. Skąd wzięło się przekonanie, że piątek trzynastego jest złym dniem?

Dr Łukasz Sochacki: Nie istnieje coś takiego, jak uniwersalny, naturalny pech przypisany liczbom czy dniom tygodnia. Takie znaczenia zawsze są wytworem kultury. W tym przypadku mówimy o bardzo konkretnym kontekście – europejskim, a precyzyjniej – chrześcijańskim.

To, co dziś traktujemy jako odwieczną tradycję, jest w istocie wynikiem długiego procesu kulturowego, interpretacji symboli i ich wzmacniania przez opowieści, religię, a później także przez media.

PAP: Dlaczego piątek wzbudza nieufność?

Ł.S.: W chrześcijaństwie piątek jest dniem szczególnym – męki i śmierci Jezusa Chrystusa. To dzień postu, wyrzeczenia i zakazów. A wszędzie tam, gdzie pojawia się zakaz i ograniczenie, pojawia się też niepewność: coś może się udać albo nie.

W kulturze ludowej piątek był dniem, w którym unikano ważnych decyzji, podpisywania umów czy podejmowania ryzyka. Z jednej strony mamy silne odniesienie symboliczne – wydarzenia pasyjne, a z drugiej bardzo praktyczny wymiar codzienności – dzień niepewny, wymagający ostrożności.

PAP: A dlaczego akurat liczba trzynaście stała się symbolem chaosu?

Ł.S.: Trzynastka jest problematyczna, bo przekracza porządek. W kulturze chrześcijańskiej liczba dwanaście symbolizuje pełnię i harmonię: mamy 12 apostołów, 12 miesięcy, 12 pokoleń Izraela, 12 bram Nowego Jeruzalem. Trzynaście to o jedno za dużo.

W antropologii mówimy, że to liczba liminalna – stojąca na granicy porządku i chaosu. Nie jest zła sama w sobie, ale wprowadza nieprzewidywalność, a ta zawsze budzi lęk.

PAP: Ten motyw nadmiaru pojawia się też w ostatniej wieczerzy.

Ł.S.: Tak, przy stole zasiadało trzynaście osób, a Judasz – w tradycji utożsamiany z tą nadmiarową postacią – okazał się zdrajcą. Co ciekawe, z punktu widzenia teologii chrześcijańskiej Judasz jest figurą absolutnie niezbędną: bez zdrady nie byłoby ukrzyżowania, a bez ukrzyżowania – zbawienia.

W kulturze ludowej działa on jak klasyczny trickster, postać z pogranicza światów, która rozszczelnia rzeczywistość i uruchamia transformację. To bardzo stary, uniwersalny motyw kulturowy.

PAP: Jednak piątek i trzynastka funkcjonowały długo osobno.

Ł.S.: Zdecydowanie tak. Przez całe średniowiecze piątek był dniem podejrzanym, a trzynastka – liczbą nadmiaru. Ich połączenie w jeden superpechowy symbol to wynalazek stosunkowo nowy, z przełomu XIX i XX w.

Ogromną rolę odegrały media i kultura masowa. Pomogła m.in. bestsellerowa powieść Thomasa W. Lawsona „Friday the Thirteenth” z 1907 r. Od tego momentu mit zaczął się sam napędzać.

PAP: Czy Kościół jakoś wzmacniał ten mit?

Ł.S.: Paradoksalnie tak, choć oficjalnie chrześcijaństwo dystansuje się od przesądów i myślenia magicznego. Przykładem jest choćby piątek, 13 października 1307 r. Król Filip IV Piękny kazał wtedy aresztować templariuszy. To wydarzenie historyczne idealnie podkleiło się pod istniejącą strukturę symbolicznego myślenia.

Więcej

Ozdoby na Halloween Fot. PAP/EPA/LUONG THAI LINH
Ozdoby na Halloween Fot. PAP/EPA/LUONG THAI LINH

Antropolog: Halloween ma w sobie element kiczu, ale przebrania mają przestraszyć duchy, nie je przywoływać

PAP: Czy podobne mechanizmy działają także poza kręgiem kultury chrześcijańskiej?

Ł.S.: Jak najbardziej. Każda kultura ma swoje piątki trzynastego, choć pod inną postacią. W Azji Wschodniej – w Chinach, Japonii czy Korei – pechową liczbą jest czwórka, ponieważ jej wymowa jest niemal taka sama, jak słowa śmierć.

Skutki tego myślenia są bardzo konkretne. W wielu szpitalach i hotelach nie ma czwartego piętra, w samolotach brakuje miejsca numer cztery, a numery telefonów czy mieszkań zawierające czwórkę są tańsze i trudniejsze do sprzedaży. Pokazuje to, że przesądy nie są tylko folklorem, ale realnie wpływają na architekturę, ekonomię i codzienne decyzje.

We Włoszech podobną rolę pełni liczba 17, zwłaszcza w piątek, a w Grecji – wtorek trzynastego, kojarzony z dniem Marsa i upadkiem Konstantynopola. Zmieniają się liczby i dni, ale mechanizm pozostaje ten sam.

PAP: A przesądy dnia codziennego, czerwone ubrania, unikanie drabin, łapanie się za guzik?

Ł.S.: To strategie oswajania chaosu. Przesądy działają jak kulturowe pakiety bezpieczeństwa. Narzucają ostrożność, spowalniają działania, skłaniają do uważności. Co ważne, działają grupowo. Nawet osoby, które deklarują, że nie wierzą w przesądy, często w piątek trzynastego zachowują się inaczej.

PAP: Psychologia mówi tu o błędzie potwierdzenia.

Ł.S.: Dokładnie. Jeśli stłuczka wydarzy się we wtorek, dwudziestego pierwszego, szybko o niej zapomnimy. Jeśli w piątek, trzynastego, data zostanie w pamięci na zawsze.

Badania, m.in. skandynawskie, pokazują, że tego dnia bywa mniej wypadków, bo ludzie są ostrożniejsi. To dobry przykład samospełniającej się przepowiedni.

PAP: A gdzie w tym wszystkim miejsce na wątek ewolucyjny?

Ł.S.: Z perspektywy ewolucyjnej przesądy można traktować jako zbiorowy mechanizm ostrożności. W momentach uznanych za niebezpieczne grupa zwalnia, unika ryzyka, trzyma się razem. To zwiększało przeżywalność, nawet jeśli pierwotne wyjaśnienie zagrożenia było symboliczne.

Nie chodzi o to, że wierzymy jako jednostki, lecz o to, że cała społeczność w danym dniu zachowuje się inaczej. Mózg, działając emocjonalnie, wybiera prostą zasadę: uważaj albo giń.

PAP: Czyli przesądy nie są czymś, co powinniśmy wyplenić?

Ł.S.: Absolutnie nie. Mit nie jest synonimem fałszu. Przesądy odpowiadają na pytania, na które nauka nie potrafi odpowiedzieć: o sens, o radzenie sobie z niepewnością, o nasze miejsce w świecie.

Pytanie o piątek trzynastego nie jest pytaniem naukowym, lecz egzystencjalnym. A na takie pytania kultura zawsze będzie tworzyć swoje odpowiedzi niezależnie od tego, jak nowoczesny stanie się świat.

Rozmawiała Mira Suchodolska (PAP)

mir/ joz/ grg/

Zobacz także

  • Monika Milewska. Fot. Marta Stefańczyk
    Monika Milewska. Fot. Marta Stefańczyk
    Specjalnie dla PAP

    Monika Milewska o książce "I rak ryba": stonka była stworzeniem geopolitycznym [WYWIAD]

  • Zdjęcie ilustracyjne. Fot. PAP/ EPA/Balazs Mohai
    Zdjęcie ilustracyjne. Fot. PAP/ EPA/Balazs Mohai

    Odkryto nieznany dotąd gatunek człowieka

  • Prace na jednej z uczelni w Chinach. Fot. PP/EPA/HOW HWEE YOUNG
    Prace na jednej z uczelni w Chinach. Fot. PP/EPA/HOW HWEE YOUNG

    Tworzenie awatarów czy przeszczepy umysłów - sposobami na nieśmiertelność?

  • Archeolodzy Robert Kenig (L) i Marta Korczyńska (P) na miejscu prac archeologicznych Fot. PAP/Łukasz Gągulski
    Archeolodzy Robert Kenig (L) i Marta Korczyńska (P) na miejscu prac archeologicznych Fot. PAP/Łukasz Gągulski

    Najstarsze środkowoeuropejskie szczątki neandertalczyków - w Polsce

Serwisy ogólnodostępne PAP