B. książę Andrzej zostanie usunięty z linii sukcesji? Stanowisko premiera Australii
Australia poprze każde plany brytyjskiego rządu, by usunąć byłego księcia Andrzeja z linii sukcesji - napisał premier tego kraju Anthony Albanese w liście do swojego brytyjskiego odpowiednika Keira Starmera.
W piątek brytyjskie media podały, że rząd rozważa złożenie projektu ustawy, która usunęłaby młodszego brata króla Karola III z linii sukcesji. Taki krok wymagałby jednak konsultacji z pozostałymi 14 państwami, których głową jest brytyjski monarcha.
Usunięcie byłego księcia, obecnie znanego jako Andrew Mountbatten-Windsor, ma związek z jego aresztowaniem w czwartek w następstwie doniesień sugerujących, iż w czasie gdy był przedstawicielem Wielkiej Brytanii ds. handlu, przekazywał poufne informacje Jeffreyowi Epsteinowi, nieżyjącemu już amerykańskiemu finansiście, który okazał się być przestępcą seksualnym.
W świetle ostatnich wydarzeń dotyczących Andrew Mountbatten-Windsora piszę, aby potwierdzić, że mój rząd zgodzi się na każdą propozycję usunięcia go z linii sukcesji królewskiej. Zgadzam się z Jego Wysokością, że prawo musi teraz zostać w pełni zastosowane i musi zostać przeprowadzone pełne, rzetelne i właściwe śledztwo. Są to ciężkie zarzuty i Australijczycy traktują je poważnie
Australia jest pierwszym z 14 państw Wspólnoty, które zadeklarowało poparcie dla usunięcia Andrzeja z linii sukcesji.
Taki krok miałby znaczenie głównie symboliczne, bo Andrew Mountbatten-Windsor na liście sukcesji jest na ósmym miejscu - za następcą tronu księciem Williamem, trójką jego dzieci, księciem Harrym i dwójką jego dzieci - zatem prawdopodobieństwo, że kiedykolwiek miałby objąć tron jest znikome.
Albanese, który osobiście jest zwolennikiem przekształcenia Australii w republikę, powiedział w piątek, że jego rząd nie planuje przeprowadzać nowego referendum w tej sprawie. (PAP)
bjn/ ap/ kgr/