Chińscy propagandyści głoszą koniec światowej dominacji USA
Wojnie z Iranem towarzyszy kampania propagandowa prowadzona m.in. przez sprzymierzone z irańskim reżimem Chiny. Ich wspólna narracja mówi o schyłku hegemonii USA, a w sieci głoszą ją min. wykształceni na Zachodzie i dobrze mówiący po angielsku chińscy eksperci – przyznaje w rozmowie z PAP Patrycja Krzyśpiak z NASK.
Chiny wspierają Iran w jego konflikcie ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem. Ekspertka z NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa – Państwowy Instytut Badawczy) Patrycja Krzyśpiak zwraca w rozmowie z PAP uwagę, że nie tylko Teheran czy Kreml, ale także Pekin propaguje obecnie antyamerykańskie narracje, sprowadzające się do stwierdzenia, że Stany Zjednoczone są złe i zbliża się koniec ich hegemonii.
"W tej narracji Stany Zjednoczone powinny oddać władzę Chinom i Rosji. Dlatego zależy im na osłabieniu USA w oczach światowej opinii publicznej. Bo im mniej USA np. w Polsce czy w Europie, tym więcej miejsca na rozbudowę interesów Chińskiej Republiki Ludowej".
Ten nowy porządek świata, dodała, który od dawna głosi propaganda państw osi Chiny-Rosja-Iran-Korea Północna, ma także oznaczać koniec dominacji zachodniej cywilizacji.
Według ekspertki z NASK te antyamerykańskie i antyzachodnie treści promują w sieci - także angielskojęzycznej - m.in. chińscy eksperci, wykształceni najczęściej na Zachodzie, pewni siebie i sprawni retorycznie.
Chińczycy kopiują przy tym jej zdaniem wzory, z których korzysta od dawna Rosja. Kreml ma bowiem swoich eksportowych liderów opinii, takich jak choćby aktywny w negocjacjach pokojowych z Ukrainą Kiryłł Dmitrijew, którzy budują w sieci mit eksperckości między innymi na tym, że skończyli zachodnie uniwersytety.
Główne postaci chińskiej propagandy
W chińskiej propagandzie taką rolę odgrywają według Krzyśpiak m.in. Victor Gao, Erik X. Li i Jiang Xueqin.
Gao to były tłumacz Deng Xiaopinga, obecnie główny chiński propagandzista. Bardzo dobrze mówi po angielsku i jest często zapraszany do mediów, a jego nagrania stają się szybko w sieci wiralami.
"Część odbiorców pewnie nie zna kontekstu jego aktywności i nie zdaje sobie sprawy, że Gao głosi chińską propagandę, zresztą zbieżną z rosyjską. Widzi natomiast pewnego siebie, przekonującego komentatora".
Z kolei, Erik X. Li jest inwestorem z Szanghaju i założycielem nacjonalistycznego, prochińskiego portalu z milionami użytkowników, gdzie - jak podkreśliła Krzyśpiak - pojawiają się także antypolskie treści.
Li, który studiował w Stanach Zjednoczonych na najlepszych amerykańskich uniwersytetach, zasłynął na platformach społecznościowych wywiadami, w których głosi nadrzędność chińskiego komunizmu nad panującym na Zachodzie kapitalizmem i wieszczy koniec dominacji USA. Szczególnie popularne w sieci stała się jego opinia o tym, że amerykańskie imperium zostało zbudowane kosztem narodu amerykańskiego, a polityką rządzą miliarderzy. Podkreśla, że w Chinach nad polityką czuwa politbiuro, które stoi ponad kapitałem.
Kolejny spośród wymienionych przez ekspertkę chińskich komentatorów, Jiang Xueqin, jest autorem popularnego kanału na You tube „Predictive History”. Głoszone przez niego narracje są według Krzyśpiak zbieżne z propagandą chińskich władz. Jego opowieści o geopolityce zaczęły zyskiwać popularność w okresie ubiegłorocznej wojny izraelsko-irańskiej. To wtedy bardzo szybko wzrosła baza followersów „Proroczej historii”, która obecnie przekracza 2 mln. Czy był to wzrost organiczny? Ekspertka NASK oceniła, że mógł on zostać wykreowany przez chińską siatkę botów, aktywną na wszystkich platformach społecznościowych.
"Nie mamy bezpośrednich dowodów na to, że Jiang Xueqin działa na zlecenie komunistycznych władz Chin, ale jego aktywność i życiorys budzą poważne wątpliwości".
Jej zdaniem byłoby dużą naiwnością myśleć, że Jiang Xueqin pojawił się w sieci przypadkowo.
Ekspertka przypomniała, że urodził się w Chinach, ale w wieku sześciu lat wyjechał do Kanady. Przyjechał ponownie do Chin na początku lat 2000, żeby dokumentować protesty robotnicze w północno-wschodniej prowincji Heilongjiang. Został złapany i groziło mu więzienie za podżeganie do obalenia władzy komunistycznej. Został jednak niespodziewanie wypuszczony z aresztu i deportowany, po czym wrócił do Chin i mieszka tam od 20 lat. – A Chiny to przecież kraj, gdzie dysydenci i osoby, które zadarły z władzą idą do więzienia, albo po prostu znikają – przypomniała Krzyśpiak.
W sieci Jiang Xueqin uchodzi za profesora, choć nie ma żadnego stopnia naukowego. Kiedy w 2003 roku wrócił do Chin zajął się edukacją i jest nauczycielem w liceum w Pekinie. Słynie z rzekomych umiejętności przepowiadania przyszłości. Miał przewidzieć ponowne zwycięstwo Donalda Trumpa. Nawet w polskich mediach nazwano go „chińskim Nostradamusem”. Tymczasem opowieści jakie głosi w sieci wskazują raczej na to, że jest chińskim propagandystą - oceniła ekspertka.
Fałszywy profesor opowiada np. w swoich nagraniach, że Polska w związku z tym, iż sprzymierzyła się z USA, zostanie w tym roku wciągnięta bezpośrednio w wojnę z Rosją. Jiang Xueqin wielokrotnie chwalił też Aleksandra Dugina - rosyjskiego propagandystę uważanego przez niektórych za ideologa Putina - za to, że mówi o nowym porządku światowym. – Oczywiście z Rosją i z Chinami na czele. Zgadza się też z narracją, że kończy się cywilizacja Zachodu, oparta na indywidualizmie i liberalnej demokracji – podkreśliła Krzyśpiak.
Antyamerykańskie treści pochodzące z kanału fałszywego profesora przeniknęły już według ekspertki do polskiej infosfery, m.in. przy okazji wywiadu, którego Jiang Xueqin udzielił w marcu amerykańskiemu dziennikarzowi znanemu z nagłaśniania prorosyjskich treści Tuckerowi Carlsonowi. Cytaty z ich rozmowy pojawiły się m.in. na kontach znanych z promowania przekazu zbieżnego z rosyjską i chińską propagandą.
Anna Gwozdowska (PAP)
agw/ pś/ ktl/ grg/