Epstein nie odpowiedziałby za siatkę handlu seksualnego? FBI nie znalazło dowodów
Dokumenty Departamentu Sprawiedliwości USA, upowszechnione na mocy ustawy o jawności akt, wykazują, że FBI nie znalazło dowodów by Jeffrey Epstein prowadził zorganizowaną siatkę handlu seksualnego dla wpływowych osób. Pisze o tym w niedzielę agencja AP, podkreślając, że finansista systematycznie wykorzystywał nieletnie dziewczęta.
FBI przez lata analizowało finanse oraz korespondencję Epsteina, przeszukiwało jego posiadłości i przesłuchiwało dziesiątki ofiar. Jak wynika z przeglądu akt dokonanego przez AP, śledczy zebrali obszerne dowody potwierdzające, że miliarder dopuszczał się molestowania nieletnich. Nie potwierdzili jednak istnienia zorganizowanej struktury handlu ludźmi służącej „potężnym mocodawcom”.
W jednym z memorandów z 2025 r. prokurator wskazał, że zabezpieczone nagrania i zdjęcia z posiadłości Epsteina w Nowym Jorku, na Florydzie i Wyspach Dziewiczych „nie przedstawiały ofiar podczas nadużyć ani nie obciążały innych osób”. Inne memorandum z 2019 r. wskazywało, że analiza rachunków bankowych – w tym płatności na rzecz podmiotów powiązanych z wpływowymi osobami ze świata nauki, finansów i dyplomacji – „nie wykazała związku z działalnością przestępczą”.
Śledztwo zainicjowano w 2005 r. po zgłoszeniu rodziców 14-latki wykorzystywanej w Palm Beach na Florydzie. Policja zidentyfikowała co najmniej 35 dziewcząt, którym Epstein płacił 200–300 dolarów za „masaże” o charakterze seksualnym.
W 2008 r., zgodnie z ugodą sądową, Epstein odsiedział 13 miesięcy i wyszedł z więzienia w 2009 r. Po publikacjach dziennika „Miami Herald” sprawę wznowiono w Nowym Jorku. Biznesmen został aresztowany w lipcu 2019 r., a miesiąc później miał popełnić samobójstwo w areszcie. W 2021 r. skazano natomiast jego wspólniczkę Ghislaine Maxwell na 20 lat więzienia za werbowanie ofiar i udział w nadużyciach.
Akta pokazują, że agenci badali także sensacyjne doniesienia o współsprawcach. W lipcu ub.r. FBI podsumowało, że „cztery lub pięć” oskarżycielek wskazywało inne osoby, lecz „nie było wystarczających dowodów do postawienia federalnych zarzutów” dlatego sprawy przekazano władzom lokalnym – pisze AP.
Szczególną uwagę poświęcono relacjom Virginii Roberts Giuffre, która publicznie twierdziła, że Epstein „wypożyczał ją” bogatym znajomym, w tym byłemu brytyjskiemu księciu Andrzejowi.
Śledczy potwierdzili, że Giuffre była ofiarą Epsteina, lecz inne elementy jej relacji uznali za problematyczne. Dwie inne ofiary zaprzeczyły, by były „oddawane” wpływowym mężczyznom”, a w notatce z 2019 r. zapisano: „Żadna inna ofiara nie opisała, by Maxwell lub Epstein wyraźnie kierowali ją do kontaktów seksualnych z innymi mężczyznami” – podaje AP.
Prokuratorzy próbowali przesłuchać byłego księcia Andrzeja ale ten odmówił. Spór cywilny z Giuffre zakończył się ugodą pozasądową w 2022 r. Choć oficjalnej kwoty nie ujawniono, media donosiły, że Andrzej zapłacił Giuffre kwotę szacowaną na około 12 milionów funtów (w tym darowiznę na rzecz fundacji wspierającej ofiary).
Zabezpieczone materiały obejmowały nagie zdjęcia kobiet, w tym osób potencjalnie nieletnich, oraz ograniczoną liczbę obrazów z internetu przedstawiających wykorzystywanie dzieci, lecz – jak napisała prokurator Maurene Comey – „nie znaleźliśmy nagrań”, które obciążałyby kogokolwiek poza Epsteinem i Maxwell. Analiza przelewów do ponad 25 kobiet oraz badanie relacji z bliskimi współpracownikami, nie doprowadziły do postawienia zarzutów.
Dokumenty przeczą też istnieniu mitycznej „listy klientów”. W korespondencji z przełomu 2024/2025 r. funkcjonariusze stwierdzili, że taka lista „nie istniała”, mimo publicznych deklaracji części polityków – wynika z akt cytowanych przez AP.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ jm/ kgr/