Pionierski zabieg usunięcia zakrzepu u 16-dniowego noworodka w gdańskim UCK
Specjaliści z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego (UCK) w Gdańsku pół roku temu przeprowadzili pionierski zabieg trombektomii mechanicznej u 16-dniowego noworodka, ratując jego jedyną funkcjonującą nerkę. - Leon jest zapisany w kartach historii polskiej medycyny, zabieg się udał - powiedziała w piątek w rozmowie z PAP matka chłopca.
- Dobrze, że Leon jest zapisany w kartach historii polskiej medycyny i że zabieg się udał, ale niedobrze, że akurat on musiał przez to wszystko przejść – powiedziała w rozmowie z PAP matka chłopca, Sandra Lewicka.
Kobieta zaznaczyła, że obecnie 6-miesięczny syn rozwija się prawidłowo i osiąga wszystkie kroki milowe, mimo że lekarze uświadamiali rodziców o możliwym ryzyku i konieczności wzmożonej opieki.
Decyzja o zabiegu zapadła dwa tygodnie po porodzie, gdy okazało się, że to jedyna szansa na uratowanie funkcjonującego narządu. Zabieg przeprowadzono w połowie stycznia br.
Pionierski zabieg w UCK
Radiolog interwencyjny UCK dr Bartosz Regent zaznaczył, że był on wyjątkowy w skali globalnej. - Dla nas zabieg był pionierski, ponieważ nigdy wcześniej u tak młodego dziecka nie wykonywaliśmy rekanalizacji i z tego, co wiem, w ogóle na świecie niewiele było takich zabiegów wykonanych – wskazywał lekarz.
Wyzwaniem był m.in. kaliber naczyń, które u tak małego pacjenta mają zaledwie 1–2 milimetry średnicy, oraz bardzo mała objętość krwi krążącej.
Ordynator Kliniki Pediatrii, Hematologii, Onkologii i Immunologii UCK dr hab. Ninela Irga-Jaworska wyjaśniła w rozmowie z PAP, że zabieg polegał na wprowadzeniu bardzo drobnego cewnika do naczynia udowego, a następnie mechanicznym odessaniu zastygłej krwi.
- Trzeba było odessać, wyciągnąć skrzeplinę, która blokowała to naczynie, zagrażając funkcjonowaniu przede wszystkim nerki pacjenta – tłumaczyła ordynator, porównując skalę trudności operacji do zdobycia szczytu K2 lub Mount Everestu.
Dr Julia Radoń-Proskura poinformowała, że pacjent w momencie zabiegu ważył 3,5 kg i był wcześniakiem urodzonym w 35. tygodniu ciąży. Już na początku życia zdiagnozowano u niego zakrzepicę prawej żyły nerkowej, przez co prawa nerka nie funkcjonowała prawidłowo.
- Problem szybko się pogłębił – skrzeplina zaczęła rozprzestrzeniać się do żyły głównej dolnej i w kierunku drugiej, zdrowej nerki – poinformowała lekarka prowadząca chłopca dr Julia Radoń-Proskura.
Dodała, że sytuacja groziła całkowitą niewydolnością nerek i koniecznością dializoterapii. Dodatkowym utrudnieniem było krwawienie do mózgu, które uniemożliwiło lekarzom zastosowanie standardowego leczenia przeciwzakrzepowego. (PAP)
pm/ kcz/ est/