100 dni wojny na Bliskim Wschodzie. Dezinformacja w czasie wojny: użycie AI na masową skalę i monetyzacja fake newsów
Głównym źródłem dezinformacji wokół konfliktu amerykańsko-izraelskiego z Iranem są niezależni autorzy internetowi - oceniła w maju firma NewsGuard. Ich działania podyktowane są przede wszystkim szybkim zarobkiem. Analitycy odnotowali też falę fałszywych treści generowanych przez AI.
100 dni wojny i informacyjny front konfliktu
W niedzielę mija 100 dni od rozpoczęcia wojny między siłami USA i Izraela z Iranem. Od 8 kwietnia obowiązuje chwiejny rozejm. Rozmowy o trwałym pokoju utknęły w martwym punkcie, a strony wzajemnie odrzucają swoje propozycje porozumienia. Równolegle trwa konflikt w Libanie, gdzie Izrael walczy z wspieranym przez Iran Hezbollahem. Iran sygnalizował, że zerwie rozejm i negocjacje z USA, jeżeli Izrael nie zatrzyma ofensywy na Liban.
Jak zauważyli pod koniec marca eksperci z Europejskiego Obserwatorium Mediów Cyfrowych (EDMO), dezinformacja na portalach społecznościowych pojawia się przede wszystkim na kontach proirańskich, a w mniejszym stopniu na proizraelskich i proamerykańskich.
W raporcie podano, że fałszywe treści zamieszczane na platformach sprzyjających Teheranowi były skierowane przede wszystkim do odbiorców spoza Iranu. Wiązało się to z tym, że od rozpoczęcia konfliktu w nocy z 27 na 28 lutego państwo to zostało objęte blokadą sięgającą nawet 97 proc. internetu. Organizacja monitorująca cyberbezpieczeństwo NetBlocks podała, że 26 maja doszło do częściowego przywrócenia sieci w Iranie. Trwający 88 dni, czyli 2098 godzin, cyfrowy blackout był najdłuższy w historii internetu.
Skala manipulacji w mediach społecznościowych
O skali dezinformacji świadczy m.in. raport opublikowany 13 marca przez izraelską firmę Cyabra, zajmującą się wykrywaniem manipulacji cyfrowych, która zidentyfikowała skoordynowaną sieć dziesiątek tysięcy fałszywych kont na platformach społecznościowych. Z ustaleń tych wynika, że w pierwszych dwóch tygodniach konfliktu fala publikacji fałszywych treści osiągnęła co najmniej 145 mln wyświetleń i ponad 10 mln interakcji.
Na platformach społecznościowych, w tym na X, Facebooku, Instagramie i Telegramie, na masową skalę pojawiły się fikcyjne materiały wideo stworzone przez sztuczną inteligencję. Obejmowały one każdy aspekt walki, w tym przygotowania do wojny, ataki rakietowe i dronowe oraz zniszczenia wojenne. W raporcie opublikowanym w maju przez NewsGuard, amerykańską firmę zajmującą się zwalczeniem dezinformacji, zwrócono uwagę, że wśród fałszywych narracji coraz częściej pojawiały się stwierdzenia podważające autentyczność wiadomości publikowanych przez wiarygodne i rzetelne media.
Memy, parodie i wojna jako rozrywka
Analitycy z Reuters Insitute zauważyli, że wojna USA i Izraela z Iranem wprowadziła do platform społecznościowych memy i parodie przedstawiające walkę w sposób żartobliwy lub rozrywkowy. Takie publikacje mogą prowadzić do dehumanizacji stron konfliktu i uodparniają opinię publiczną na cierpienie ofiar.
Jako przykład podano wideo opublikowane na początku marca na oficjalnym koncie Białego Domu na X, które zawierało nagrania bombardowań i nalotów z dronów, przeplatane fragmentami filmów fabularnych, w tym „Top Gun i „Braveheart”.
Na kanałach proirańskich pojawiły się m.in. stworzone za pomocą AI animowane filmy inspirowane estetyką klocków Lego. Zdaniem redakcji BBC „w trakcie wojny te klipy propagandowe były odtwarzane setki milionów razy”. Dla twórców głównym motorem produkcji takich treści są zasięgi oraz zyski z reklam.
Wojna informacyjna jako element działań militarnych
Eksperci z Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie (CSIS) na początku maja zwrócili uwagę, że konflikt na Bliskim Wschodzie pokazuje „jak trudni oddzielić wojnę informacyjną od konwencjonalnych kampanii wojskowych. Zabicie (wroga) w drodze do zwycięstwa to tylko połowa sukcesu”.
„Iran kontratakował równie często w internecie, co salwami pocisków balistycznych i atakami dronów. Podczas gdy amerykańscy przywódcy starali się przekonująco uzasadnić wojnę, powiązane z Iranem konta zalały media społecznościowe deepfake'ami, fałszywymi twierdzeniami o sukcesach na polu bitwy i narracjami przedstawiającymi konflikt jako kosztowną wojnę napędzaną przez skorumpowane elity kosztem zwykłych Amerykanów” – napisali w raporcie analitycy z CSIS. Jak podkreślili, „we współczesnej wojnie wiarygodność to siła bojowa”.(PAP)
Infografika dla subskrybentów Serwisu Infograficznego jest dostępna do pobrania ze strony https://igrafika.pap.pl/.
mzb/ kar/ ep/