Jagoda Szelc o „Muszeniu”: to spektakl o procesie rekonstrukcji pamięci
To jest spektakl o procesie rekonstrukcji pamięci, w którym pamięć jest rozpięta pomiędzy konfabulacją a wyparciem - mówi PAP Jagoda Szelc, reżyserka autorskiego „Muszenia”. Premiera spektaklu odbędzie się na Małej Scenie Teatru Dramatycznego w Warszawie - w piątek.
Ceniona reżyserka filmowa Jagoda Szelc po czterech latach powraca do pracy w teatrze. Na Małej Scenie Teatru Dramatycznego im. Gustawa Holoubka w Warszawie zrealizowała spektakl o współuzależnieniu.
- Nasz spektakl ma tytuł „Muszenie” i on jest trochę taką bajką dla dorosłych dzieci alkoholików. To taka specyficzna, bardzo duża grupa Polaków, którzy nie byli dziećmi i nie byli dorosłymi - wyjaśniła Jagoda Szelc.
Reżyserka zwróciła uwagę, że próba zrekonstruowania wspomnień z dzieciństwa czasami bywa bardzo trudna, szczególnie dla osób, które się wychowały w takich domach. - Po rozmowach z naszymi przyjaciółmi trochę nam z Tomaszem Śpiewakiem (współautor scenariusza - PAP) brakowało takiej reprezentacji osób, u których ten tak zwany patologiczny dom nie był wypełniony tylko jakąś przemocą i traumą - mówiła.
Tylko, że właściwie ta trauma i przemoc biorą się z tych momentów, w których rodzice nie piją, bo jak piją to jest bajka
- Właściwie to nam się to wydawało dosyć przekorne. Coś, co jest właśnie takim brakującym ogniwem w opowieściach o takich domach - dodała.
- O czym ten spektakl jest? Trochę o tym, w jaki sposób można opowiedzieć sobie bajkę do końca - powiedziała Jagoda Szelc.
Zaznaczyła, że ważną rolę w spektaklu i w rodzinie alkoholików z przedstawienia odgrywa brat i jego siostra Agata.
To jest bardzo ważna relacja, no bo to jest dwoje bliskich sobie osób, którzy pozostają ze sobą w jakiejś dynamice, a przez zachowanie tych rodziców ta dynamika bardzo różnie się układa. Ale pozostają dla siebie ważni
- Gdy jesteś jedynakiem nie ma drugiego świadka twojego dzieciństwa, a jak masz to rodzeństwo, to ktoś jednak mu świadkuje. I te dzieci mogą sobie te wersje porównać - wyjaśniła reżyserka.
Pytana, jak sobie radzi z traumą z dzieciństwa dorosła Agata, Jagoda Szelc powiedziała: - Bardzo źle sobie radzi, bo po prostu nie może wydostać się z takiego kręgu powtarzania zachowań i cytatów ze swojej rodziny. - Trochę tak, jak my wszyscy. Natomiast to, co wydaje mi się jakieś takie bardzo wartościowe, to jest moment, w którym ona bierze odpowiedzialność za swoją dorosłość - zaznaczyła. - Swoje dzieciństwo pamięta jako pasmo zabawnych szaleństw rodziców. To co złe, związane z agresją, przemocą zostało wyparte - tłumaczyła twórczyni przedstawienia.
- Bo jest coś ciekawego w tym, że jak się przekracza fantazmat swojego dzieciństwa i przestaje się już cały czas kręcić wokół tej traumy, no to co zostaje więcej? - mówiła.
Jednak to więcej, to jest właśnie to, co się zdarza, kiedy bierzemy odpowiedzialność za swoje życie i czynimy je po prostu udanym. Więc bohaterka na końcu zamyka tą historię, odzyskuje swoje odbicie w lustrze, jak w naszej bajce, bo w spektaklu wykorzystujemy bajkę Jerzego Afanasjewa "Dziwne Przygoda Pana Zająca"
Scenografia w spektaklu przedstawia wnętrze zagraconego mieszkania lub domku letniskowego. - To są ludzie, którzy nie potrafią pozbywać się śmieci. Zarazem to jest taki, jak często powtarzamy, świat ze śmieci, który jednak jest bardzo bajkowy - powiedziała Jagoda Szelc.
W tle scenografii umieszczono barwne zdjęcia lasu. - To jest las, bo to wszystko wydarza się w najpiękniejszy dzień wakacji w takim domku na wsi, w czymś w rodzaju daczy - wyjaśniła reżyserka.
To taki bardzo słoneczny dzień, takie dobre wspomnienie z dzieciństwa. Jednak Agata trochę jest też dzieckiem, dlatego bywa jej ciężko, bo to wszystko wydaje się jakby zespawane ze sobą. Trochę to jest straszne, a trochę wspaniałe wspomnienie. Ci rodzice są trochę śmieszni, a trochę są przerażający
Jak zaznaczyła, najszczęśliwszy dzień wakacji, oglądany po latach na telewizorze, ukazuje zupełnie inne oblicze rodziny Agaty. - Oglądanie nagrania wyzwala proces mozolnej rekonstrukcji wspomnień, aby w końcu zobaczyć swoje prawdziwe - nie bajkowe odbicie, a zarazem oduczyć się wyniesionych z domu nawyków ograniczających podmiotowość - wyjaśniła reżyserka.
Tekst i dramaturgia - Tomasz Śpiewak i Jagoda Szelc. Reżyseria - Jagoda Szelc. Scenografia i wideo - Michał Dobrucki. Kostiumy zaprojektowała Maja Skrzypek. Muzyka - Justyna Stasiowska. Za reżyserię światła odpowiada Przemysław Brynkiewicz.
Występują: Waldemar Barwiński, Anna Gajewska, Robert T. Majewski, Maksymilian Piotrowski i Anna Szymańczyk.
W spektaklu wykorzystano fragmenty słuchowiska „Dziwne przygody Pana Zająca” autorstwa Jarosława Afanasjewa.
Premiera spektaklu „Muszenie” - 22 maja o godz. na Małej Scenie Teatru Dramatycznego im. G. Holoubka w Warszawie. Kolejne przedstawienia - 23-24 oraz 26 maja.
Grzegorz Janikowski (PAP)
gj/ aszw/ kgr/