O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Językoznawczyni: na świecie istnieje ok. 7 tys. języków, a tak trudno nam uznać śląski za język

Przyjmuje się, że na świecie istnieje około 7 tys. języków, w tym wiele mniej odrębnych niż śląski. Nazywamy je językami bez zawahania, ponieważ nie dotykają naszych emocji i tożsamości, jak w przypadku języka śląskiego – powiedziała w Studiu PAP językoznawczyni prof. Jolanta Tambor.

Senat 21 stycznia br. przyjął bez poprawek ustawę uznającą język śląski za regionalny. Teraz ustawa będąca - jak obliczono podczas prac w Senacie - dziewiątą już próbą legislacyjną w tej sprawie, czeka na podpis prezydenta. Poprzedni projekt, w 2024 r., również uzyskał poparcie w Sejmie i Senacie, jednak ostatecznie nowelizację o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym zawetował ówczesny prezydent Andrzej Duda.

PAP zapytała językoznawczynię z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach prof. Jolantę Tambor, czy w rozumieniu nauki śląski jest językiem. – Tak, oczywiście – z przekonaniem powiedziała w Studiu PAP ekspertka, która od lat jest zaangażowana w kodyfikację języka śląskiego oraz starania o uznanie go za język regionalny.

Podkreśliła, że na sprawę języka śląskiego nakłada się zarówno dyskurs naukowy, jak i ten publiczny, polityczny, medialny. – Nakładają się różne rozumienia słowa język i nie do końca potrafimy porozumieć się co do znaczenia tego terminu – powiedziała prof. Tambor.

Dodała, że nie ma żadnej miary, która potrafiłaby „wydzielić, oddzielić, wyodrębnić fenomeny mowne, lekty, które uznawalibyśmy za języki i takie, które uważalibyśmy za dialekty”. - Nie ma takiej językoznawczej miarki. To jest tylko przyzwyczajenie i to, że kiedyś tak zadecydowaliśmy, że to będziemy nazywać dialektem, a to językiem – uzupełniła.

Jak przypomniała, przyjmuje się, że na świecie istnieje ok. 7 tys. języków – część z nich to różne fenomeny, różne lekty, które mają nawet mniejszą odrębność i dużo mniej użytkowników niż śląski. – Nazywamy je językami, bo nie dotyka to naszych emocji, nie dotyka to naszych tożsamości – wskazała.

Z kolei pytana, czy językoznawcy są zgodni co do tego, że śląski jest językiem zgodnie z definicją naukową, odpowiedziała, że nie są. 

 Ja sama ponad 20 lat temu używałam słowa dialekt w stosunku do śląskiego. Ale też uważam, że przez te 20 lat zwiększyła się moja wiedza, kompetencje językoznawcze. Ale też zmieniła się sytuacja – nie tylko języka śląskiego, zmieniła się sytuacja tych lektów, które się nazywało językami mniejszościowymi, potem regionalnymi wedle ustawy

prof Jolanta Tambor

Dodała, że „część językoznawców została na tych starych stanowiskach, wypracowanych przez dialektologię polską przedwojenną i potem do lat 60.”, czyli przed rozwojem socjolingwistyki.

Prof. Tambor przypomniała, że zarówno w 2024 r., jak i teraz zostały wysłane listy otwarte do prezydentów popierające uznanie śląskiego za język regionalny, pod którymi podpisało się wiele osób ze świata naukowego, w tym językoznawcy.

Jak powiedziała, wprawdzie nikt nie policzył, ilu językoznawców jest „za”, a ilu „przeciw”, to - według jej obserwacji i wiedzy - „zdecydowanie więcej” jest tych osób – językoznawców, literaturoznawców, kulturoznawców – którzy uważają, że lekty takie jak śląski czy wcześniej kaszubski należy uznać za język.

Co więcej, według językoznawczyni język śląski jest opisany „bardzo dobrze” – pod względem kodyfikacji, ortografii, grafii. Oceniłaby ten stan na 90 proc., a 10 proc. czeka jeszcze na doprecyzowanie - dodała. Zaznaczyła, że ten proces właśnie trwa.

W ocenie prof. Tambor zainteresowanie śląszczyzną jest „spore”, co objawia się m.in. licznymi artykułami naukowymi zarówno po polsku, jak i po śląsku – ale też po angielsku czy niemiecku. Zainteresowanie to wychodzi nawet poza Europę – ona sama napisała artykuł o zapożyczeniach niemieckich w języku śląskim, który został opublikowany po angielsku w czasopiśmie japońskim.

Z kolei pytana o przyszłość języka śląskiego odpowiedziała, że pokażą to najbliższe lata. 

Myślę, że uznanie, wpisanie języka śląskiego do ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym jako drugiego języka regionalnego – tu od razu upomniałabym się o trzeci, czyli wilamowski, który absolutnie też na to zasługuje – (…) bardzo by tym językom pomogło. Jest to sprawa prestiżu, uznania

prof. Jolanta Tambor

Jak dodała, kiedy kaszubski został wpisany do wspomnianej ustawy w 2005 roku, ucichły dyskusje i wyciąganie argumentów przeciw. – A argumenty były dokładnie takie same, jak w tej chwili w stosunku do śląskiego – wskazała.

Dlatego w jej ocenie uznanie śląskiego za język regionalny byłoby uspokojeniem i uciszeniem takich dyskusji, co pozwoliłoby zająć się „pracą organiczną, pracą u podstaw”, np. nauczaniem śląskiego w szkołach.

Czy bez uznania śląskiego za język regionalny dalej będzie się wszystko rozwijać w takim tempie, w jakim dzieje się to w tej chwili? Nie wiem, chciałabym wierzyć, że tak, ale na pewno (…) prestiż języka śląskiego jako języka regionalnego byłby bardzo potrzebny, żeby ta przyszłość była rzeczywiście świetlana

prof. Jolanta Tambor

 Podczas spisu powszechnego w 2021 r. narodowość śląską zadeklarowały 596 224 osoby, w tym 236 588 jako pierwszą, a 187 372 jako jedyną. Używanie języka śląskiego w kontaktach domowych potwierdziło 467 145 osób, a spośród nich 54 957 - jako jedynego.

Autorka: Agnieszka Kliks-Pudlik (PAP)

akp/ bar/ amac/ kgr/
 

Zobacz także

  • Robert Talarczyk. Fot. PAP/Łukasz Gągulski
    Robert Talarczyk. Fot. PAP/Łukasz Gągulski

    Robert Talarczyk: „Dziedzictwo” to opowieść o końcu żydowskiego świata

  • Prowadzący Studio PAP, Błażej Strzelczyk i korespondentka PAP w Kijowie, Iryna Hirnyk. Fot. PAP
    Prowadzący Studio PAP, Błażej Strzelczyk i korespondentka PAP w Kijowie, Iryna Hirnyk. Fot. PAP

    Korespondentka PAP w Kijowie: w mieszkaniu mam zapalone świeczki, bo dają trochę ciepła

  • Artur Ruciński podczas koncertu, fot. PAP/Marcin Bielecki
    Artur Ruciński podczas koncertu, fot. PAP/Marcin Bielecki

    Artur Ruciński: polska „mafia” rządzi światem opery

  • AI (zdjęcie ilustracyjne). Fot. EPA/HANNIBAL HANSCHKE
    AI (zdjęcie ilustracyjne). Fot. EPA/HANNIBAL HANSCHKE

    Ekspert: w 2026 r. opadła ekscytacja AI, firmy zaczynają dostrzegać jej wady

Serwisy ogólnodostępne PAP