O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Julian Świeżewski o graniu polskiego porywacza w serialu BBC: tym razem to rola znalazła mnie [WYWIAD]

Kilka lat temu w brytyjskich mediach było głośno o porwaniu 20-letniej modelki Chloe Ayling, którą pod pozorem sesji zdjęciowej zwabiono do Mediolanu i uprowadzono. Porywaczem okazał się Polak. Ale w tej historii było wiele znaków zapytania. Niedawno powstał serial BBC oparty na tamtych wydarzeniach, a w rolę porywacza wcielił się polski aktor, Julian Świeżewski, znany m.in. z filmu „Biała odwaga”. Jak powiedział PAP Life, ta rola sama go znalazła.

Kadr z serialu „Porwana: historia Chloe Ayling”. Fot. Materiały prasowe
Kadr z serialu „Porwana: historia Chloe Ayling”. Fot. Materiały prasowe

„Porwana: historia Chloe Ayling” to oparty na faktach sześcioodcinkowy brytyjski serial, który rekonstruuje historię porwania 20-letniej modelki Chloe Ayling. W lipcu 2017 roku została ona zwabiona do Mediolanu, uprowadzona i przetrzymywana przez sześć dni w gospodarstwie w okolicach Turynu. Porywacz, Łukasz H., Polak (w tej roli Julian Świeżewski) początkowo domagał się ok. 230-300 tys. euro okupu. Ale po sześciu dniach sam przyprowadził Ayling do brytyjskiego konsulatu w Mediolanie. Historia była bardzo głośna w Wielkiej Brytanii. Początkowo media uznały, że Chloe kłamie i chce tą opowieścią zyskać popularność. Sąd jednak uznał, że była ofiarą porwania, a Łukasz H. został skazany na 12 lat i 9 miesięcy więzienia. Od 20 września w BBC First i BBC Player (platformie dostępnej w Canal +, Play i CDA Premium) będzie można zobaczyć pierwszy odcinek serialu.

PAP Life: Jak dostałeś rolę w tym serialu?

Julian Świeżewski: W tym przypadku było trochę inaczej niż zwykle: to rola znalazła mnie. Al Mackay, reżyser serialu „Porwana: historia Chloe Ayling” zobaczył mnie w „Sweat” Magnusa von Horna i postać Klaudiusza, którą tam grałem, w jakiś sposób rezonowała mu z postacią Łukasza. Reżyserka castingu zwróciła się do mojej agentki o przygotowanie selftape’a, nagrałem go, spodobał się i razem z dwójką kolegów, którzy też brali udział w castingu, pojechaliśmy na zdjęcia do Londynu. Po nich wyłoniono grającą parę, czyli Nadię Parkes - wcielającą się w rolę Chloe Ayling, i mnie - grającego Łukasza H.

PAP Life: Rozumiem, że reżyser chciał, żeby Polaka zagrał Polak?

J.Ś.: Tak. Wiem, że szukali też aktorów po brytyjskiej stronie, ale ostatecznie zdecydowali, że będzie grał polski aktor.

Więcej

Agata Kulesza, Ireneusz Czop. Fot. Disney + (mat. prasowe)
Agata Kulesza, Ireneusz Czop. Fot. Disney + (mat. prasowe)

Gwiazdy serialu „Breslau” - Agata Kulesza i Ireneusz Czop. O czym myślą, gdy mają do zagrania trudną scenę?

PAP Life: Miałeś jakieś wątpliwości, czy przyjąć tę propozycję? Ten serial jest czymś w rodzaju fabularyzowanego dokumentu, słyszymy w nim język polski, a tego złego Polaka miał zagrać Polak.

J.Ś.: Zapaliły mi się czerwone lampki, dokładnie te, o których mówisz. Ale raczej zachęciły mnie, żeby wziąć udział w tym projekcie. Nie chciałem tej historii przedstawiać zero-jedynkowo. I wydaje mi się, że trochę się to udało - postać Łukasza nie jest jednoznacznie negatywna. Zresztą fakt, że to on sam zdecydował się uwolnić Chloe, pokazuje jego pogubienie. Myślę, że narodowość Łukasza nie ma większego znaczenia. To jest angielska historia, a porwanie, tak naprawdę, jest tylko jakąś jej częścią. To, co jest równie mocne - nie wiem, czy nie najmocniejsze - to reakcja mediów i to, jak Chloe została oceniona. To dużo mówi o brytyjskiej - choć nie tylko - rzeczywistości medialnej.

Image
Kadr z serialu „Porwana: historia Chloe Ayling”. Fot. Materiały prasowe
Kadr z serialu „Porwana: historia Chloe Ayling”. Fot. Materiały prasowe

PAP Life: Historia Chloe Ayling była swego czasu bardzo głośna w brytyjskich mediach, w Polsce pojawiło się na ten temat zaledwie kilka wzmianek. Słyszałeś o niej wcześniej?

J.Ś.: Zupełnie jej nie znałem i powiem szczerze, że byłem w szoku, jak się o niej dowiedziałem, bo jest nieprawdopodobna. Kiedy zacząłem się przygotowywać do zagrania roli, przeczytałem książkę, którą Chloe napisała. Jest też kilka filmów do znalezienia na YouTubie, które są zapisami z samego procesu, więc mogłem też patrzeć na motorykę ruchów Łukasza H. Co ciekawe, w Polsce wyświetlały mi się dosyć podobne materiały, natomiast, jak pojechałem do Anglii, to mimo że wpisywałem w wyszukiwarkę dokładnie te same hasła, zaczęły się pojawiać zupełnie nowe rzeczy. A później we Włoszech jeszcze inne i chyba tam było najwięcej ciekawych materiałów. W kontekście mojej pracy postanowiłem zainstalować sobie VPN, żeby mieć dostęp do materiałów, które na jakiś temat ukazywały się w różnych miejscach na świecie. Bo przekonałem się, że nawet szerokość geograficzna wpływa na to, jak budowana jest narracja.

Więcej

Aktor Owen Cooper. Fot. PAP/EPA/CAROLINE BREHMAN
Aktor Owen Cooper. Fot. PAP/EPA/CAROLINE BREHMAN

Przeszedł do historii nagród Emmy. Kim jest 15-letni Owen Cooper?

PAP Life: To było twoje pierwsze doświadczenie w zagranicznej produkcji?

J.Ś.: Pierwsze większe. Brałem kiedyś udział w produkcji BBC „Dzwony wojny”, ale to było robione w Polsce i miałem tam jedną scenę. Mam już za sobą kolejną zagraniczną produkcję - na początku tego roku zrobiłem film francuski. To współczesna fabuła. Premiera pewnie będzie dopiero w drugiej połowie następnego roku, ale jestem bardzo ciekawy, jak to wyszło. Grałem tam Polaka, który mówi po francusku, więc musiałem się trochę nauczyć języka, którego nie znam.

Image
Kadr z serialu „Porwana: historia Chloe Ayling”. Fot. Materiały prasowe
Kadr z serialu „Porwana: historia Chloe Ayling”. Fot. Materiały prasowe

PAP Life: Coraz częściej polscy aktorzy grają w zagranicznych produkcjach i większość mówi, że praca na tamtych planach właściwie nie różni się od tej w Polsce. Też masz podobne wnioski?

J.Ś.: Tak. Koniec końców wszystko opiera się na wrażliwości na partnera, pewności i gotowości do tego, co chcemy "przeprowadzić" w danej scenie. Nawet miałem takie wrażenie, że łatwiej mi się było skupić za granicą. Jestem control freakiem i zwracam uwagę na dużo rzeczy. Czasem zbyt dużo, co trochę mnie rozprasza. Będąc na planie za granicą, przez to, że jednak otaczał mnie nie mój ojczysty język, to koncentrowałem się tylko na swojej pracy, a wszystko, co się działo naokoło, stawało się szumem.

Więcej

Zobacz galerię (12)
Robert Redford. Fot. PAP/EPA/JALAL MORCHIDI
Robert Redford. Fot. PAP/EPA/JALAL MORCHIDI

Nie żyje aktor i reżyser Robert Redford. Miał 89 lat [WIDEO, ZDJĘCIA]

PAP Life: Niedawno rozmawiałam z Tomaszem Schuchardtem, który powiedział, że wszystko, co gra, jest w nim i każda rola jest częścią jego samego. Czasem do jednej postaci bierze tylko jakieś negatywne cechy, z kolei do innej te dobre. A jak ty budowałeś swoją postać w serialu „Porwana””?

J.Ś.: Można byłoby się pochylić nad tym, dlaczego w ogóle doszło do takiej sytuacji, co go zmotywowało do tego czynu, czy to są jakieś zaniedbania rodzinne czy wynikające z sytuacji ekonomiczno-społecznej, w której się znalazł. O tym nie wiemy, bo to nie jest historia o nim, tylko o Chloe. Ale dla mnie istotne było, żeby poczuć motywację tego bohatera. Można w bardzo różny sposób „przeprowadzić” taką postać. Ze mną w tamtym momencie najbardziej rezonowała jego bezradność. Na początku pojawił się motyw zysku, ale potem między nim a Chloe nawiązała się jakaś relacja, dla której on wszystko poświęcił. Uwalniając ją, musiał zdawać sobie sprawę, że może trafić do więzienia. W jakimś sensie, paradoksalnie, wydało mi się to dosyć romantyczne. Mam w ogóle takie wrażenie, że im bardziej zbliżamy się do jakichś zagadnień i chcemy zrozumieć, co się wydarzyło, tym bardziej nabierają różnych barw.

Image
Kadr z serialu „Porwana: historia Chloe Ayling”. Fot. Materiały prasowe
Kadr z serialu „Porwana: historia Chloe Ayling”. Fot. Materiały prasowe

PAP Life: Bohaterowie, których grasz to postaci bardzo wyraziste. Taki jest Maciek Zawrat w „Białej odwadze” czy komisarz „Mandżaro” w serialu „Krucjata”. Co pomaga ci dokonywać wyborów zawodowych?

J.Ś.: Staram się być wierny temu, co faktycznie mnie interesuje i ufać swojej intuicji. Jeśli jakiś projekt budzi mój sprzeciw, zastanawiam się: czy niechęć wynika z tego, że temat mnie nie interesuje, czy z lęku. Może samemu boję się zmierzyć z danym tematem lub na przykład obawiam się, że nie dam rady. Wtedy staram się jednak podjąć ryzyko.

PAP Life: Przed naszą rozmową, weszłam na twój profil na Instagramie. Bardzo rzadko coś publikujesz. Nie boisz się, że przez to, jakieś role przechodzą ci obok nosa? Niektórzy reżyserzy i producenci zaczynają kompletowanie obsady od sprawdzenia, jakie dany aktor ma zasięgi w sieci.

J.Ś.: Pewnie zależy im, żeby film dotarł do jak największej liczby osób. I to jest dla nich kluczowe. Jeżeli są szczerzy ze swoimi intencjami, to okej.

Więcej

Eryk Kulm Jr. Fot. https://dystrybucjakinowa.tvp.pl/ (domena publiczna)
Eryk Kulm Jr. Fot. https://dystrybucjakinowa.tvp.pl/ (domena publiczna)

Film "Chopin, Chopin!" zostanie pokazany na gali finałowej Expo 2025 w Osace

Ja chyba nie myślę o aktorstwie jako o karierze, tylko o jakiejś zabawie, możliwości związania się z tematami i rzeczami, które mnie interesują. Dlatego nie do końca jest mi potrzebne, żeby mieć dużo osób, które mnie śledzą. Ale też uczciwie przyznam, że nie jestem dobry w tworzeniu rolek.

W aktorstwie szukam czegoś, co mnie rozwija i pozostaje mi mieć nadzieję, że dla kogoś to też może być ciekawe. Oczywiście nie znaczy to, że zawsze jestem taki zasadniczy. Bo nie oszukujmy się, jedno to jest chęć wzięcia udziału w ciekawych projektach, a drugie, że aktorstwo to mój zawód i potrzebuję zarabiać na życie. Na szczęście jestem na etacie w Teatrze Powszechnym, co z jednej strony jest jakimś rodzajem ograniczenia, bo przecież muszę się dostosować do planów teatralnych, ale też daje mi poczucie bezpieczeństwa. Nie muszę brać wszystkich filmów.

Image
Kadr z serialu „Porwana: historia Chloe Ayling”. Fot. Materiały prasowe
Kadr z serialu „Porwana: historia Chloe Ayling”. Fot. Materiały prasowe

PAP Life: Za rolę w „Białej odwadze” dostałeś nagrodę na ubiegłorocznym Festiwalu w Gdyni. Przełożyło się to na liczbę propozycji, które dostajesz?

J.Ś.: Trudno powiedzieć. Sporo rzeczy się pojawiło, ale dużo odrzuciłem. Mówiąc szczerze, nie mam teraz dużo pracy. Całe szczęście, że aktorstwo to nie jest jedyna rzecz, którą robię. Mam też inne hobby.

PAP Life: Zdradzisz jakie?

J.Ś.: Zacząłem miksować muzykę i grać breaki i techno z płyt winylowych. Od pół roku jestem DJ-em. Mega mnie to jara, ale też idę w październiku na kurs związany z produkcją, więc może będę też tworzył własną muzykę. (PAP Life)

Więcej

Kadr z filmu Fot. Next Film/Materiały prasowe
Kadr z filmu Fot. Next Film/Materiały prasowe

„Wielka Warszawska” - film o ciemnej stronie wyścigów konnych i pogoni za marzeniami – doczekał się teasera

Rozmawiała Iza Komendołowicz

ikl/ag/ ep/

Julian Świeżewski ma 34 lata. Wychował się w Bydgoszczy. Jest absolwentem Akademii Teatralnej w Warszawie (2015). Laureat kilku nagród teatralnych. Od 2016 roku aktor Teatru Powszechnego w Warszawie. Zagrał m.in. w filmach „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komedy” i „Sweat”. Za rolę Maćka Zawrata w filmie „Biała odwaga” otrzymał Orła za najlepszą drugoplanową rolę męską na festiwalu w Gdyni. Jesienią wchodzi do kin film „Brat” Macieja Sobieszczańskiego z jego udziałem. Od 20 września w BBC First i BBC Player (platformy dostępnej w Canal +, Play i CDA Premium) będzie można zobaczyć pierwszy odcinek opartego na faktach serialu „Porwana: historia Chloe Ayling”, w którym zagrał jedną z głównych ról.

Zobacz także

  • Julian Świeżewski Fot. PAP/Piotr Nowak
    Julian Świeżewski Fot. PAP/Piotr Nowak

    Julian Świeżewski laureatem Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego. Za rolę w "Białej odwadze"

  • Julian Świeżewski, fot. PAP/FOTON
    Julian Świeżewski, fot. PAP/FOTON
    Specjalnie dla PAP

    Julian Świeżewski: „Biała odwaga” to film robiony z miłości [WYWIAD]

Serwisy ogólnodostępne PAP