Kosiniak-Kamysz o SAFE: jestem rozczarowany postawą opozycji
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz jest rozczarowany postawą opozycji, która głosowała przeciw programowi SAFE. Zapowiedział w piątek poprawki w Senacie i zapewnił, że to Agencja Uzbrojenia zdecyduje o tym, jaki sprzęt kupimy i od kogo go kupimy.
Sejm uchwalił w piątek ustawę wdrażającą unijny program dozbrajania SAFE. Umożliwi ona powołanie specjalnego, zarządzanego przez BGK funduszu, za pośrednictwem którego będą mogły być wydawane pieniądze z programu. Za ustawą zagłosowało 236 posłów, przeciw było 199, a czterech wstrzymało się od głosu.
- Jestem rozczarowany postawą opozycji, która nie chce silnej Polski, silnej polskiej armii, silnego polskiego przemysłu zbrojeniowego. Kompletnie tego nie rozumiem. Wpadli w jakiś wir szaleństwa i nie wiedzą chyba, jak z tego wyjść - tak skomentował głosowanie opozycji wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Wicepremier podkreślił, że ustawa trafi teraz do Senatu, gdzie zaproponowane zostaną poprawki. Jedna z nich ma uściślić zapisy dotyczące tego, by ani wydatki z programu SAFE, ani spłata pożyczki nie były wliczane do budżetu MON.
- Poprzedni minister obrony (Mariusz Błaszczak - PAP) nie zagwarantował ochrony budżetu MON-u. Ja to zagwarantowałem - podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Decyzyjność Polski w wydatkach
Wicepremier odpierał też zarzuty, jakoby głównym beneficjentem programu były niemieckie firmy. Zaznaczył, że o tym, „jaki sprzęt kupimy i od kogo kupimy, to decyduje Agencja Uzbrojenia, a nie Komisja Europejska”. - SAFE nie został przyjęty i przetransferowany. Więc trudno, żeby rozdawać coś, czego jeszcze nie mam - mówił szef MON. Zauważył, że to Polska zdecyduje, czy skorzysta z całej sumy pożyczki - To (...) jest nasza wolna wola - dodał. Podkreślił też, że nie zmieni się system wyłaniania firm dostarczających sprzęt do Wojska Polskiego.
Pytany o to, dlaczego Niemcy nie starają się o uczestnictwo w programie, Kosiniak-Kamysz przyznał, że „mają lepsze warunki kredytowe niż zaproponowane w tym instrumencie europejskim”. Jego zdaniem w przyszłości będzie możliwa zmiana instrumentu finansowania zbrojeń.
Odpowiadając na pytanie, czy przy SAFE będzie stosowany mechanizm warunkowości, tak jak w przypadku KPO, odparł, że będzie „warunkowość rzetelnego wydawania pieniędzy”. - Czyli mechanizmy ochrony, antykorupcyjne, udział Krajowej Administracji Skarbowej, polskiej administracji skarbowej, żeby kontrolowała wydatkowanie tych środków. Jakie mamy gwarancje kontroli w kredytach koreańskich? I o tym nie było nigdy takich dyskusji jak dzisiaj tutaj - wyliczał.
Dodał, że w programie SAFE chcą wziąć udział takie kraje jak Węgry czy Włochy, rządzone przez prawicowych polityków.
Program SAFE
W ramach unijnego instrumentu polski rząd będzie mógł skorzystać z ok. 43,7 mld euro w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek i wydać je na inwestycje w obronność. Według deklaracji rządu ponad 80 proc. pieniędzy ma zostać wydane w polskim przemyśle zbrojeniowym. Celem SAFE jest jak najszybsze wzmocnienie obronności państw UE, poprzez zakupy sprzętu przede wszystkim w europejskim przemyśle. Instrument zaprojektowany jest tak, by finansować stosunkowo krótkoterminowe projekty, trwające maksymalnie do 2030 roku. Minister finansów Andrzej Domański zapowiedział w piątek w Sejmie, że program SAFE pozwoli zaoszczędzić od 36 do 60 mld zł i przyspieszyć modernizację polskiej armii.(PAP)
mt/ ugw/ ał/