Lekkoatletyczne HMŚ - Kazimierska: czołówka jest w tym roku wyrównana, chcę walczyć o medal [WIDEO]
Do Torunia dotarli reprezentanci Polski, którzy w piątek rozpoczną rywalizację w lekkoatletycznych halowych mistrzostwach świata. Z Oregonu przyleciała Klaudia Kazimierska. W hotelu kadry powiedziała, że czołówka w biegu na 1500 m jest w tym roku wyrównana, a ona celuje w medal.
Kazimierska trenuje za oceanem, gdzie skończyła studia na Uniwersytecie w Oregonie i podpisała profesjonalny kontrakt. Zza wielkiej wody przyleciała w poniedziałek, ale zdążyła na chwilę odwiedzić rodziców we Włocławku i zjeść obiad u mamy. W środę dotarła do Hotelu Filmar, w którym mieszkać będą biało-czerwoni podczas HMŚ na własnej ziemi.
- Dostałam zgodę Polskiego Związku Lekkiej Atletyki na to, aby nie startować w halowych mistrzostwach Polski, więc przygotowywałam się do HMŚ w Stanach Zjednoczonych. To było dla mnie ułatwienie, że mogłam się przygotowywać do głównej imprezy w moim sprawdzonym systemie, w którym jestem przez cały rok, z moim trenerem i moją grupą - powiedziała PAP Kazimierska.
Reprezentantka Polski poprawiła w tym roku halowe rekordy kraju w biegach na 1500 m i milę, które od ponad 20 lat należały do Lidii Chojeckiej.
- Miałam start kontrolny na 800 m, który wypadł dobrze i dał nam dużo informacji. Obraliśmy kierunek Toruń i przygotowywałam się typowo pod te mistrzostwa świata. Startów w tym sezonie było mało do tej pory, bo tylko trzy, ale dwa z rekordami kraju. Postawiliśmy więc nie na ilość, ale na jakość - podkreśliła.
W pierwszym oficjalnym treningu w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń, który odbył się w środę wieczorem Kazimierska nie wzięła udziału, tak jak większość naszej reprezentacji. Wielu z Polaków rano trenowało na obozach w Spale czy Wałczu. Biało-czerwoni w większej liczbie pojawią się na dobrze znanym sobie obiekcie w czwartek, gdy zaplanowano drugi oficjalny trening, drugi i ostatni.
Trener Natalii Bukowieckiej Marek Rożej potwierdził, że jutro Polacy przyjadą w dużej grupie na halę z hotelu. Jutro w dzień ma także odbyć się zebranie kadry, podczas którego wybrany zostanie kapitan reprezentacji.
W Arenie Toruń w środę trenowała wieloboistka Adrianna Sułek-Schubert. Humor jej dopisywał, a uśmiech nie schodził z twarzy.
- Wszystko dobrze - rzuciła do reportera PAP. Starannie ćwiczyła starty z bloków i sprawdzała na aparaturze swoje reakcje startowe. Polka chce wrócić do wysokiej formy po urodzeniu dziecka i w Toruniu po dwóch trudniejszych sezonach znów powalczyć o medal HMŚ.
Kazimierska także zapowiada walkę o podium w biegu na 1500 m.
- Na mistrzostwach biegi zawsze mogą być różne, taktyczne. Jeżeli będzie szybki bieg, to jestem gotowa na połamanie granicy 4.00, czego w Polsce nikt jeszcze nie dokonał. To jeden z moich celów. Chcę się piąć w górę. Rok temu na mistrzostwach świata w Tokio było siódme miejsce. Coraz bliżej jestem pierwszej trójki. Na linii startu każdy jest równy i sądzę, że o medalach śmiało mogę marzyć. Czołówka w tym roku jest wyrównana, więc każdy jest równy i każdy ma szansę - oceniła.
W Oregonie już także pojawiła się wiosna, więc Polki nie zaskoczyła aura w Polsce. - Przepakowałam walizki w domu. Mogłam chwilę czasu pobyć z rodzicami. Dwa treningi u siebie we Włocławku, mama zrobiła obiad, porozmawialiśmy i w drogę do Torunia - zrelacjonowała ostatnie trzy dni.
Lekkoatletyczne halowe mistrzostwa świata rozpoczną się w piątek w Toruniu i potrwają do niedzieli. Polskę reprezentować będzie 32 zawodników.
Tomasz Więcławski (PAP)
twi/ cegl/ grg/