O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Małgorzata Socha: święta będą pod dowództwem mojej mamy [WYWIAD]

Wspólne pieczenie pierników jest bardzo fajnym zwyczajem. Wprowadziłam go do swojego domu – mówi PAP Life Małgorzata Socha, którą możemy oglądać w nowej świątecznej komedii pt. „Piernikowe serce”. - Święta są w naszym domu, ale pod dowództwem mojej mamy. Już jesteśmy umówione: mama będzie siedziała z kawą, nadzorowała i wydawała polecenia, a ja będę je wykonywała - żartuje Socha, opowiadając o swoim marzeniu, by nauczyć się rodzinnych przepisów.

Kadr z filmu "Piernikowe serce", Małgorzata Socha. Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe
Kadr z filmu "Piernikowe serce", Małgorzata Socha. Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe

PAP Life: Przed obejrzeniem filmu myślałam, że „Piernikowe serce” to beztroska historia świąteczna, a okazało się, że to wzruszająca opowieść o pojednaniu bliskich osób, które bardzo się od siebie oddaliły.

Małgorzata Socha: „Piernikowe serce” to film ze świętami w tle, ale jest to przede wszystkim historia o skomplikowanych relacjach w rodzinie i o tym, jak każdy z nas może się czuć samotny, niezrozumiany i pogubiony. Rodzina to jest taki twór, który wydaje się najwspanialszy - i taki powinien być - ale często jest też bardzo trudny. Bo wcale nie jest prosto stworzyć w rodzinie wyjątkową atmosferę, szczególnie kiedy nie wszyscy jej członkowie czują się docenieni czy wysłuchani. Każdy z bohaterów tego filmu opowiada swoją własną historię, swoje doświadczenia. Mogłoby się wydawać, że Dagmara, którą gram, jest już w wieku, kiedy powinna mieć poukładane życie, a ona, tak naprawdę, wciąż szuka dla siebie drogi. Co prawda, pomysłów ma wiele, tylko żaden nie wypala. Pewnie wynika to z trudnych relacji w rodzinie, braku wsparcia ze strony matki, która jest osobą zamkniętą, chłodną. Dagmara cały czas czuje wielką stratę po śmierci ojca, nie pogodziła się z jego odejściem.

Więcej

Anna Kaczmarczyk. Fot. Wojciech Węgrzyn
Anna Kaczmarczyk. Fot. Wojciech Węgrzyn

Anna Karczmarczyk z serialu „Czarna śmierć”: jestem dzieckiem szpitalnym [WYWIAD]

PAP Life: Kłopoty w relacjach rodziców z dziećmi często wiąże się z tematem zawiedzionych oczekiwań. Nie tylko w filmie. To już klasyka - rodzice chcą, żeby dzieci zostały lekarzami, prawnikami.

M.S.: Też bym tak chciała (śmiech). Moi rodzice także sceptycznie podchodzili do mojego wyboru, że chcę zostać aktorką. Z perspektywy czasu wiem, że ich troska miała uzasadnienie. Co roku kolejne roczniki kończą szkoły aktorskie, jest naprawdę mnóstwo bardzo zdolnych ludzi. Znam takie historie, jak chociażby moja serdeczna koleżanka po fachu, która skończyła stomatologię, bo jej mamie na tym bardzo zależało, ale finalnie i tak poszła w swoją stronę. Uważam po prostu, że dzieciom trzeba dać przestrzeń i dmuchać im w skrzydła, a nie czekać aż upadną i się potłuką. Bez względu na to, czy im się powiedzie, czy nie, ważne jest, żeby wiedziały, że dostaną wsparcie. Mam nadzieję, że za 10 lat będę tak samo mądra jak dzisiaj (śmiech). Wybory moich dzieci jeszcze przede mną.

PAP Life: Dagmara jest starszą siostrą głównego bohatera, który nieoczekiwanie zjawia się razem ze swoją żoną i synem w domu rodzinnym. Ich relacja jest krucha, długo się nie widzieli. W prawdziwym życiu relacje między rodzeństwem też często bywają skomplikowane.

M.S.: Mam to szczęście, że ze swoim bratem od zawsze jesteśmy blisko, możemy na siebie liczyć, wzajemnie się wspieramy. Jestem za to bardzo wdzięczna mojej mamie, bo myślę, że tak naprawdę dzięki niej łączy nas silna więź. Piotrek jest ode mnie starszy. Kiedyś uważałam, że fajnie byłoby, gdyby był w zbliżonym do mojego wieku. Dziś wiem, że to kompletnie nie ma znaczenia. Najważniejsze, że jest. To, że mam brata, mam moją rodzinę, sprawia, że czuję się pewniejsza i silniejsza. Mam poczucie, że w każdej sytuacji mam na kogo liczyć.

Więcej

Joanna Kulig. Fot. PAP/EPA/ETTORE FERRARI
Joanna Kulig. Fot. PAP/EPA/ETTORE FERRARI

Joanna Kulig opowiedziała o kolejnym projekcie z Pawłem Pawlikowskim

PAP Life: Twoja bohaterka marzy, żeby otworzyć kawiarnię, chciałaby mieć stabilny, szczęśliwy związek. Ale łatwo się poddaje, wycofuje. Potrafisz walczyć o swoje marzenia?

M.S.: Różnie z tym bywało. Czasami mam tak, że jeżeli coś mi nie wychodzi, wstępuje we mnie sportowy duch, mobilizuję się i robię wszystko, żeby udało mi się to, na czym mi zależy. Generalnie, staram się dopinać sprawy. Czy to jest jakiś projekt zawodowy, czy remont domu. Jeśli coś nie wyjdzie, trudno. Przynajmniej mam poczucie, że zrobiłam wszystko.

PAP Life: A w życiu prywatnym? Zdarza się przecież, że jakieś relacje wygasną. Walczysz o nie, czy odpuszczasz?

M.S.: To zależy. Myślę, że różne relacje są na różne momenty w naszym życiu. Wierzę, że te najwartościowsze przetrwają. Kiedyś bardzo się frustrowałam, że ktoś się oddalał z mojego życia, dziś łatwiej mi się z tym oswoić. Czasem trzeba odpuścić. Siłę daje mi moja rodzina.

PAP Life: Wyciągasz rękę na zgodę, czy czekasz, aż ktoś zrobi pierwszy krok?

M.S.: Nie mam problemu, żeby zrobić to pierwsza. Nie lubię konfliktów, źle się w nich czuję, nie dodają mi pewności siebie, wręcz przeciwnie. Myślę, że jeżeli zależy nam na jakiejś relacji, to trzeba próbować, żeby nie mieć sobie nic do zarzucenia. Ale, przede wszystkim, musi być ten imperatyw w nas, żeby chcieć to zrobić. Czasem to nie będzie łatwe i nie stanie się od razu. Ale jestem też optymistką, więc wierzę, że jeżeli intencje są czyste, to starania wcześniej czy później będą wynagrodzone.

Więcej

Zdjęcie ilustracyjne Fot. Adobe Stock/peshkova
Zdjęcie ilustracyjne Fot. Adobe Stock/peshkova

Ekspertka z Google’a: już dzieci muszą wiedzieć, że za AI stoją ludzie [WYWIAD]

PAP Life: W filmie bohaterowie spotykają się w kawiarni twojej bohaterki, żeby piec piernikowe serca. Ta scena symbolizuje, że każdy może mieć swój przepis na życie.

M.S.: Nie należy zbyt łatwo oceniać i patrzeć na innych przez pryzmat własnych doświadczeń. Każdy ma prawo do własnej drogi. Na marginesie, wspólne pieczenie pierników jest bardzo fajnym zwyczajem. Wprowadziłam go do swojego domu. To świetny pomysł na spędzenie czasu z dziećmi i ogromna frajda. Kocham święta. Bardzo staram się, żeby dzieci miały jak najpiękniejsze wspomnienia. Takie, jak ja wyniosłam ze swojego rodzinnego domu. Święta są w naszym domu, ale pod dowództwem mojej mamy. Już jesteśmy umówione: mama będzie siedziała z kawą, nadzorowała i wydawała polecenia, a ja będę je wykonywała (śmiech). Mam ambicję, żeby się nauczyć tych wszystkich cudownych smaków, które pamiętam z dzieciństwa i które uwielbiam. Nigdzie mi nic nie smakuje, jak w domu. (PAP Life)

Rozmawiała Iza Komendołowicz

ikl/moc/ag/ep/

Małgorzata Socha ukończyła Akademię Teatralną w Warszawie w 2003 r. Popularność przyniosły jej rola Zuzanny w „Na Wspólnej” oraz kreacja Violetty Kubasińskiej w „BrzydUli”. Grała też jedną z głównych postaci w „Przyjaciółkach”. Ma na swoim koncie szereg komedii romantycznych ("Jak poślubić milionera?", "Och Karol 2"). Była też twarzą wielu kampanii reklamowych. W nowej komedii świątecznej „Piernikowe serce” (w kinach od 29 listopada) wciela się w jedną z głównych ról. Ma 45 lat. Jest mamą trójki dzieci.

Galeria (12)

  • Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe
    1/12

    Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe

  • Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe
    2/12

    Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe

  • Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe
    3/12

    Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe

  • Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe
    4/12

    Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe

  • Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe
    5/12

    Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe

  • Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe
    6/12

    Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe

  • Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe
    7/12

    Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe

  • Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe
    8/12

    Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe

  • Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe
    9/12

    Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe

  • Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe
    10/12

    Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe

  • Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe
    11/12

    Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe

  • Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe
    12/12

    Kadr z filmu "Piernikowe serce". Fot. Agnieszka Zegier/materiały prasowe

Zobacz także

  • Fot. PAP/Radek Pietruszka
    Fot. PAP/Radek Pietruszka
    Specjalnie dla PAP

    Małgorzata Socha o filmie „Psoty”: moje dzieci dopytywały się, czy wzięłam tę rolę [WIDEO]

  • Magdalena Sroka. Fot. PAP/Marcin Obara; Michał Kołodziejczak. Fot. PAP/Radek Pietruszka
    Magdalena Sroka. Fot. PAP/Marcin Obara; Michał Kołodziejczak. Fot. PAP/Radek Pietruszka

    Powstaje nowa partia - Porozumienie i AGROunia chcą wspólnie wystartować w wyborach

Serwisy ogólnodostępne PAP