Marek Krajewski ma w planach projekt związany z Markiem Aureliuszem
Jeden z najpopularniejszych autorów kryminałów w Polsce z wykształcenia jest filologiem klasycznym i specjalistą w zakresie językoznawstwa łacińskiego. Swojej fascynacji antykiem da wyraz w kolejnym projekcie, nad którym pracuje. Otóż przygotowuje przekład „Rozmyślań” Marka Aureliusza. Tekst rzymskiego cesarza przeplata nawiązaniami do własnego życia i przykładami pokazującymi, jak stoicyzm pomógł mu w radzeniu sobie z codziennymi problemami.
- Jakieś 14–15 lat temu pojawił się w Polsce nowoczesny przekład Marka Aureliusza. Jego autorem jest Krzysztof Łapiński z Uniwersytetu Warszawskiego. Nie mam zamiaru z nim konkurować, bo jego przekład jest bardzo dobry, tylko chcę zrobić coś jeszcze innego – podkreśla w rozmowie z PAP Life Marek Krajewski.
- Chciałbym mianowicie przedstawić dzieło Marka Aureliusza w innym ujęciu. Mój przekład zawierałby osobiste komentarze, w których napiszę, w jaki sposób czasami musiałem czy chciałem odwoływać się do filozofii stoickiej, zwłaszcza do Marka Aureliusza, by stawić czoła codziennym życiowym zmaganiom. Czyli ten mój przekład byłby jednocześnie czymś w rodzaju filozoficznej autobiografii. Marek Aureliusz w pewnym momencie życia bardzo mi pomógł – wyjaśnia pisarz.
Krajewski na razie nie planuje emerytury. - Kiedyś np. mówiłem, że do 60. będę pisał powieści kryminalne, a potem coś innego, na przykład powieści historyczne o starożytnym Rzymie. Ale 4 września kończę 60 lat i jestem pewien, że nie przestanę pisać kryminałów i będę temu gatunkowi wierny jeszcze przez parę dobrych lat. Wydaje mi się, że dopóki mój umysł będzie sprawny, to tak naprawdę nie zrezygnuję z pisania. Czy to będzie pisanie krótszych form, na przykład felietonów, czy jedna powieść na parę lat? Tego jeszcze nie wiem. Ale teraz pracuję w tempie szaleńczym i na pewno chciałbym to zmienić – twierdzi.
Jego nowa powieść „Droga krwi” (Znak) miała premierę 3 czerwca. Kryminał ten otwiera nowy cykl, tzw. trylogię wałbrzyską. Opowieść rozgrywa się przed wojną w Wałbrzychu. Podczas pracy nad książką twórca zamieszkał w tym mieście. (PAP Life)
Iza Komendołowicz
ikl/ag/