Zdjęcia do nowego Bonda najwcześniej za dwa lata. Najpierw producenci wymyślą go na nowo

2022-06-30 18:21 aktualizacja: 2022-06-30, 18:26
Daniel Craig. Fot. PAP/ EPA/NEIL HALL
Daniel Craig. Fot. PAP/ EPA/NEIL HALL
Fani serii przygód agenta 007 Jej Królewskiej Mości, Jamesa Bonda, będą musieli uzbroić się w cierpliwość, jeśli chodzi o kolejną część jego szpiegowskich eskapad. Producentka serii, Barbara Broccoli, w rozmowie z portalem „Deadline” zdradza, że miną jeszcze przynajmniej dwa lata, zanim rozpoczną się zdjęcia do kolejnego „Bonda”. Przy okazji dementuje plotki jakoby ktokolwiek był już wybrany do tej roli.

Głównym pytaniem wciąż czekającym na odpowiedź w kontekście tego filmu, jest to, kto wcieli się w Jamesa Bonda. Niedawny „Nie czas umierać” był pożegnaniem z tą rolą Daniela Craiga, który zagrał go po raz piąty i ostatni. Niespodziewane zakończenie filmu postawiło pod wielkim znakiem zapytania przyszłość serii. Agent 007 zginął w nim bowiem w ostrzale rakietowym.

„Nikt nie prowadzi w wyścigu do tej roli. Wciąż pracujemy nad tym, co zrobić dalej i w którym kierunku podążyć. O tym rozmawiamy. Nie mamy napisanego scenariusza, a taki nie powstanie, póki nie zdecydujemy się, w jaki sposób podejdziemy do tego filmu. Będzie to wymyślanie Bonda na nowo. Wymyślamy na nowo, kim on jest, a na to potrzeba czasu. Powiedziałabym, że zdjęcia rozpoczną się dopiero za przynajmniej dwa lata” – mówi Broccoli.

Barbara Broccoli oraz drugi producent filmowej sagi o Bondzie, Michael G. Wilson, uczestniczyli w uroczystym prywatnym wydarzeniu, które odbyło się w Londynie. Wśród zaproszonych gości byli również Ralph Fiennes oraz Naomie Harris. W ostatnich filmach o Bondzie wcielili się oni w role M oraz panny Moneypenny. „Ja i Naomie to ludzie, którzy naprawią to, że Bond został zabity. Znajdźcie nam odpowiedniego aktora, a my go wytrenujemy” – śmiał się Fiennes.

Na poświęconym serii o Bondzie i jej producentom wydarzeniu nie zabrakło innych atrakcji. Za pośrednictwem nagrania wideo producentów wychwalali Daniel Craig, Judi Dench, Lea Seydoux, Rami Malek oraz reżyser filmów „Skyfall” i „Spectre”: Sam Mendes. Gościom na pianinie przygrywał kompozytor Davis Arnold, który wykonał m.in. motyw muzyczny z filmu „Żyje się tylko dwa razy” z 1967 roku. (PAP Life)

kgr/