Steve Martin wyznał, że chce wkrótce zakończyć karierę aktorską

2022-08-11 21:57 aktualizacja: 2022-08-11, 21:59
Steve Martin. Fot. PAP/Craig Blankenhorn/Hulu / Avalon
Steve Martin. Fot. PAP/Craig Blankenhorn/Hulu / Avalon
Słynny amerykański aktor komediowy gra w filmach od prawie 60 lat i to mu już wystarczy. Tak wynika z wywiadu, którego udzielił redakcji „The Hollywood Reporter”. Steve Martin wyznał, że rola w głośnym serialu „Zbrodnie po sąsiedzku”, w którym występuje u boku Seleny Gomez, może być jego ostatnią. „Kiedy ta produkcja dobiegnie końca, nie będę szukał innych” – oznajmił.

Gwiazdor takich produkcji, jak „Ojciec panny młodej”, „Fałszywa dwunastka” czy „Różowa Pantera”, rozważa przejście na emeryturę. O swoich planach Steve Martin poinformował w wywiadzie udzielonym „The Hollywood Reporter”. Słynny amerykański komik, który ma na koncie szereg nominacji do Złotych Globów i nagród Emmy oraz honorowego Oscara za całokształt twórczości, zdradził, że nie zamierza ubiegać się o kolejne role. Występ w głośnym serialu „Zbrodnie po sąsiedzku”, w którym partneruje na ekranie Selenie Gomez, może być zatem ostatnim w jego błyskotliwej, trwającej blisko sześć dekad karierze w Fabryce Snów.

„Kiedy ta produkcja dobiegnie końca, nie będę szukał innych. Nie będę rozglądać się za kolejnymi filmami. Nie chcę grać epizodów, występować gościnnie. Myślę, że – o dziwo – to jest właśnie ten moment, tutaj to wszystko się kończy” – oznajmił Martin. Aktor asekuracyjnie stwierdził jednak, że sprawa nie jest jeszcze przesądzona. Ale nawet jeśli nie zrezygnuje z aktorstwa, to ograniczy występy przed kamerą do minimum. „Moja żona ciągle powtarza: +Zawsze mówisz, że niedługo idziesz na emeryturę, a potem nagle coś wymyślasz+. Nie wiem tak naprawdę, czy chcę iść na emeryturę. Ale chciałbym pracować mniej. Chyba” – zamyślił się gwiazdor.

 




Martin podkreślił, że jego obecne rozważania nad przejściem na emeryturę wynikają głównie z chęci spędzenia większej ilości czasu z żoną i 9-letnią córką. „Mam naprawdę fajne życie rodzinne. Nie chcę więc wyjeżdżać gdzieś na trzy miesiące i być z dala od bliskich, tylko po to, żeby nakręcić film. Nie mogę zniknąć na kilka miesięcy. Już mnie to nie interesuje” – wyznał 76-letni aktor.

Fani Martina na razie nie muszą się z nim żegnać – gwiazdor ma do zrealizowania jeszcze jeden ważny projekt. Jest nim powstający na zlecenie Apple TV+ film dokumentalny o jego życiu i karierze, który wyreżyseruje nagrodzony Oscarem Morgan Neville. Na premierę czeka też autobiograficzna książka komika zatytułowana „Number One Is Walking: My Life in the Movies and Other Diversions”, która na rynku wydawniczym zadebiutuje w połowie listopada. (PAP Life)
gn/