Koronawirus zwiększa ryzyko depresji i demencji

2021-04-07 09:50 aktualizacja: 2021-04-07, 10:00
Fot. PAP/Łukasz Gągulski
Fot. PAP/Łukasz Gągulski
Osoby, które przeszły Covid-19 w ostatnich sześciu miesiącach, stały się bardziej podatne na depresję, psychozy, wylewy oraz demencję - stwierdzili naukowcy z Uniwersytetu Oksfordzkiego. O wynikach ich badania poinformował w środę serwis BBC News.

Naukowcy przeanalizowali dokumentację medyczną ponad pół miliona ozdrowieńców z Covid-19. Okazało się, że prawie jedna trzecia z nich albo po raz pierwszy w życiu doświadczyła, albo miała nawrót problemów natury psychologicznej lub neurologicznej.

Ci, którzy z powodu Covid-19 trafili do szpitali, byli szczególnie narażeni na wystąpienie takich problemów, co można przypisać zarówno stresowi, jak i bezpośredniemu wpływowi wirusa na mózg.

Wśród ozdrowieńców najczęściej diagnozowano zaburzenia lękowe oraz nastrojów. Jak wyjaśnili naukowcy, wynikały one ze stresu związanego z ciężką chorobą lub przewiezieniem do szpitala. Z kolei wylewy oraz demencja, zdaniem badaczy, występowały w wyniku biologicznego oddziaływania samego wirusa lub ogólnej reakcji organizmu na infekcję.

Nie stwierdzono jednak większego ryzyka zachorowania na chorobę Parkinsona ani zespół Guillaina-Barrego, schorzenia, które mogą się pojawić w wyniku grypy.

Ciężki przebieg zwiększa ryzyko wystąpienia np. choroby psychicznej 

Badane osoby były o 16 proc. bardziej narażone na wystąpienie zaburzeń psychicznych lub neurologicznych po Covid-19 niż po innych infekcjach dróg oddechowych, a także o 44 proc. bardziej niż rekonwalescenci po grypie. Im cięższy był przebieg choroby wywoływanej przez koronawirusa, tym większe prawdopodobieństwo, że u pacjenta zdiagnozuje się później chorobę psychiczną lub zaburzenia pracy mózgu.

Zaburzenia nastroju, lękowe lub epizody psychotyczne wystąpiły u 24 proc. wszystkich pacjentów, udar u 2 proc., zaś demencja u 0,7 proc. "Wcześniejsze badania wykazały, że osoby z demencją są bardziej narażone na ciężki przebieg Covid-19, nowe badanie sprawdza, czy jest też zależność w drugą stronę. Nie skupia się jednak na przyczynach tego związku, dlatego ważne jest, aby naukowcy dotarli do sedna sprawy" - powiedziała dr Sara Imarisio, kierownik badań w brytyjskich centrum badań nad chorobą Alzheimera. (PAP)

io/