Nowe informacje po strzelaninie w Minneapolis. Funkcjonariusze na przymusowym urlopie, 16 aresztowań
Funkcjonariusze straży granicznej Border Patrol, którzy zastrzelili w Minneapolis Alexa Prettiego zostali wysłani na przymusowe urlopy - poinformowała rzeczniczka Ministerstwa Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) Tricia McLaughlin, cytowana przez NBC News. Według raportu DHS strzały oddało dwóch pracowników służby.
McLaughlin nie podała tożsamości funkcjonariuszy. Przedstawiciel resortu powiedział natomiast telewizji Fox News, że jest to standardowa procedura i nie powinna być postrzegana jako podejrzenie nieprawidłowego zachowania.
Tuż po sobotniej strzelaninie ówczesny dowódca operacji służb imigracyjnych w Minnesocie Greg Bovino - odwołany z tej roli we wtorek - mówił, że jego podwładni pozostali na służbie, choć sugerował, że zostali odesłani do pracy przy biurkach. Według DHS, nie była to prawda.
We wtorek do Kongresu wpłynął pierwszy raport Urzędu Celnego i Ochrony Granic (CBP) na temat incydentu, w którym potwierdzono, że strzały do zabitego przez Border Patrol Alexa Prettiego oddało dwóch funkcjonariuszy i że strzały padły ze służbowych pistoletów typu Glock. W raporcie napisano, że Pretti „stawiał gwałtowny opór”, a funkcjonariusze oddali strzały kilka sekund po tym, gdy jeden z nich krzyknął, że mężczyzna ma broń. Materiały wideo wskazują jednak, że Pretti został zabity już po tym, gdy funkcjonariusze zabrali mu pistolet schowany za paskiem.
W środę DHS wycofało się z sobotnich słów swojej szefowej, Kristi Noem, która tuż po strzelaninie określiła ofiarę mianem terrorysty, usiłującego zabić funkcjonariuszy.
„Początkowe oświadczenie opierało się na raportach CBP z bardzo chaotycznej sytuacji na miejscu zdarzenia. Właśnie dlatego prowadzone jest dochodzenie, a DHS pozwoli, aby fakty kierowały śledztwem” – powiedział przedstawiciel ministerstwa.
We wtorek do ustąpienia Noem ze stanowiska w związku ze swoimi fałszywymi twierdzeniami wezwała dwójka senatorów partii rządzącej, Thom Tillis i Lis Murkowski. Prezydent USA Donald Trump jak dotąd bronił jej i zapewniał, że nadal ma do niej zaufanie.
Prokurator generalna: aresztowano 16 „uczestników zamieszek” w Minnesocie
Prokurator generalna USA Pam Bondi poinformowała w środę o aresztowaniu 16 „uczestników zamieszek” w Minnesocie, którzy mieli rzekomo dopuścić się napaści na pracowników federalnych organów ścigania. Zapowiedziała dalsze zatrzymania.
„Jestem dziś na miejscu w Minneapolis. Agenci federalni aresztowali 16 uczestników zamieszek w Minnesocie za domniemaną napaść na federalne organy ścigania - ludzi, którzy stawiali opór wobec naszych agentów federalnych organów ścigania i przeszkadzali im” - napisała Bondi w serwisie X. Dodała, że spodziewa się kolejnych aresztowań.
MINNESOTA ARRESTS — I am on the ground in Minneapolis today. Federal agents have arrested 16 Minnesota rioters for allegedly assaulting federal law enforcement — people who have been resisting and impeding our federal law enforcement agents.
We expect more arrests to come.
I’ve…— Attorney General Pamela Bondi (@AGPamBondi) January 28, 2026
„Mówiłam to już wcześniej i powiem to jeszcze raz: NIC nie powstrzyma prezydenta Trumpa i jego resortu sprawiedliwości przed egzekwowaniem prawa” - oświadczyła prokurator.
Bondi opublikowała listę imion i nazwisk aresztowanych oraz ich zdjęcia. To w większości młodzi ludzie.
We wtorek szef FBI Kash Patel oznajmił, że podlegająca mu agencja „ściga każdą osobę odpowiedzialną za atakowanie, utrudnianie działań lub grożenie federalnym organom ścigania wykonującym swoje obowiązki”.
W Minneapolis trwają demonstracje przeciwko federalnym służbom imigracyjnym. Napięcia w mieście wzrosły po zastrzeleniu w sobotę 37-letniego Alexa Prettiego przez funkcjonariuszy federalnych.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński i Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ osk/ mal/ ał/