Antropolożka: turystyka, obok ropy i gazu, kluczowa dla gospodarek bliskowschodnich
Bez pieniędzy z ropy nie byłoby dzisiaj turystycznych szejkanatów na Bliskim Wschodzie – powiedziała PAP antropolożka prof. Magdalena Banaszkiewicz z UJ. Turystyka jest ważną częścią gospodarki i może być poważnym argumentem, obok ropy i gazu oraz sieci komunikacji, w negocjacjach ws. zakończenia ataków – dodała.
Konflikt w Iranie – jak wskazała – może znacząco naruszyć sektor turystyczny w regionie.
Rozmówczyni PAP przypomniała, że po kryzysie związanym z pandemią, kraje Bliskiego Wschodu odnotowały najszybszy wzrost na świecie w przemyśle turystycznym, o ponad 30 proc. w stosunku do 2019 r. Jej zdaniem przyczynił się do tego rozwój infrastruktury oraz linii lotniczych, w tym lotnisk w Dubaju i Dosze, które stały się ważnymi hubami przesiadkowymi. Znaczenie miała także organizacja Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w 2022 r. w Katarze.
Turystyka luksusowa
- Stemplem, który wyróżnia kraje Bliskiego Wschodu przez ostatnie lata była turystyka luksusowa, biznesowa, zakupowa i konferencyjna. Kiedy Europa orientuje swoją ofertę eksponując bogactwo kulturowe i dziedzictwo, Bliski Wschód kusi luksusem i technologiami jutra czyli sztucznymi wyspami i latającymi taksówka-dronami – wyjaśniła ekspertka z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Banaszkiewicz zwróciła uwagę, że państwa Zatoki Perskiej „myślą strategicznie o udziale turystyki w dywersyfikacji dochodów państwowych, wykorzystując ją także jako soft power i prowadząc dyplomację kulturalną za pomocą stymulowania wyobraźni turystycznej”.
W jej opinii kraje Bliskiego Wschodu przyciągają w dużej mierze turystów z tzw. klasy średniej aspirującej, ale jak podkreśliła, „nie należy zapominać o globalnych nomadach wykonujących pracę zdalnie i często wybierających te państwa ze względu na ich komfort i prestiż”.
- To chociażby szereg celebrytów i influencerów, którzy wraz z rozpoczęciem ofensywy izraelsko-amerykańskiej na Iran wpadli w pułapkę i budują teraz swój wizerunek jako ofiary sytuacji geopolitycznej – powiedziała antropolożka.
Na pytanie, dlaczego w przestrzeni medialnej przebija się przede wszystkim pytanie o los turystów, a nie osób rannych w wyniku ataków, odpowiedziała, że „narracje koncentrują się przede wszystkich na tych, z którymi się identyfikujemy, którzy są przedstawicielami naszej społeczności”. - Wyrażamy troskę i solidaryzujemy się z turystami, którzy utknęli w krajach Bliskiego Wschodu, bo myślimy o tym, że taka sytuacja mogłaby i nas spotkać – wyjaśniła Banaszkiewicz.
Zapytana o to, czy rządy państw z Zatoki Perskiej sponsorują influencerów, którzy mimo trwających ataków wypowiadają się w serwisach społecznościowych zapewniając, że jest tam bezpiecznie, ekspertka stwierdziła, że nie ma co do tego pewności, ale „nie zdziwiłaby się, gdyby tak było”.
- Kraje takie jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar czy Bahrajn wiedzą jak ważną gałęzią gospodarki jest turystyka. Zdają sobie sprawę z nakładów inwestycyjnych, których realizacja jest w tym momencie zagrożona. Rządy te nie mogą pozwolić sobie by konflikt eskalował. Turystyka może być poważnym argumentem, obok wydobycia ropy i gazu, a także konieczności utrzymania sieci globalnej komunikacji, w negocjacjach politycznych zmierzających do zakończenia ataków – dodała.
- Jeżeli konflikt między USA, Izraelem i Iranem nie będzie się przedłużał, to nie sądzę, żeby międzynarodowi turyści odwrócili się od Bliskiego Wschodu. Odbudowana sektora będzie wiązała się przede wszystkim z intensywnymi kampaniami marketingowymi żeby przywrócić poczucie bezpieczeństwa turystom – przewiduje antropolożka.
Ekspertka przypomniała, że pierwsze wyjazdy turystyczne do Kairu, Jerozolimy, Damaszku w Syrii czy Bejrutu w Libanie były organizowane przez firmę Thomas Cook & Son już w latach 60 XIX w.
Bliski Wschód od blisko 150 lat zajmuje ważne miejsce w naszej wyobraźni turystycznej, jednak jego obraz nadal pozostaje naznaczony kolonialną perspektywą.
Według danych Światowej Organizacji Turystyki (UN Tourism), w 2025 r. państwa Bliskiego Wschodu odwiedziło blisko 100 mln turystów, co stanowi prawie 7 proc. wszystkich turystów zagranicznych na świecie. Liczba ta wzrosła o 3 proc. w porównaniu z rokiem 2024 i o 39 proc. z 2019 r. czyli okresem przed pandemią.
Ważny węzeł globalnego transportu lotniczego
Bliski Wschód to ważny węzeł globalnego transportu lotniczego. Associated Press poinformowało, że najpopularniejszymi kierunkami podróży z lotniska w Dubaju są: Indie (11,9 mln pasażerów), Arabia Saudyjska (7,5 mln) i Wielka Brytania (6,3 mln). Lotnisko w 2025 r. miało obsłużyć 108 linii lotniczych, latających do 291 miast w 110 krajach. To właśnie w Międzynarodowym Porcie Lotniczym w Dubaju znajduje się baza linii lotniczych Emirates, oferujących 140 destynacji na sześciu kontynentach.
W tym też regionie znajduje się Międzynarodowy Port Lotniczy Hamad w Dosze, który w 2025 r. obsłużył 54,3 mln pasażerów. W sierpniu tamtego roku osiągnął rekordowy wynik, przekraczający 5 mln pasażerów w ciągu jednego miesiąca. Jest to także baza linii lotniczej Qatar Airways, oferującej połączenia do 177 destynacji. Inne kluczowe centra lotnicze na Bliskim Wschodzie oraz działające tam linie lotnicze to m.in. Międzynarodowy Port Lotniczy Zayed (Abu Zabi) oraz Etihad Airways (baza na lotnisku w Abu Zabi) oraz Air Arabia (baza na lotnisku w Szardży).
W sobotę 28 lutego rozpoczął się atak wojsk Izraela i USA na Iran. Zaatakowana została siedziba najwyższego przywódcy w Teheranie oraz irańskie cele wojskowe. Władze potwierdziły w niedzielę śmierć m.in. najwyższego przywódcy kraju Alego Chameneia. Iran odpowiedział atakiem na Izrael oraz bazy USA w państwach Zatoki Perskiej.
Marta Zabłocka (PAP)
mzb/ bst/ ktl/ know/