O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Reżyser „Króla dopalaczy”: to historia o głodzie bycia kimś [WIDEO]

Bardzo dużo z tego, co widzowie zobaczą na ekranie, wydarzyło się naprawdę. Ale nie chodziło mi o nakręcenie filmu dokumentalnego, tylko zrobienie wciągającej fabuły z mocną warstwą psychologiczną. Moim zdaniem dopalacze są bardzo dobrym tłem do opowiedzenia uniwersalnej historii o głodzie. Ale nie narkotykowym, tylko głodzie bycia kimś. Coś, co trapi nas wszystkich w tych czasach – wyjaśnia w rozmowie z PAP Life Pat Howl, reżyser, współscenarzysta i współproducent „Króla dopalaczy”. Premiera filmu - w piątek 13 marca.

Choć wydaje się to prawie niemożliwe, ta historia wydarzyła się naprawdę. W latach 2008-2010 w Polsce powstała gigantyczna sieć punktów sprzedaży z substancjami odurzającymi, tzw. dopalaczami. Funkcjonowały w pełni legalnie, ponieważ dopalacze, chociaż działaniem przypominały narkotyki, nie zawierały substancji, które były wówczas na liście zakazanych. Jedną z ważniejszych postaci tego biznesu był Dawid B., okrzyknięty przez media „królem dopalaczy”, który w pewnym momencie stał się celebrytą. Był zapraszany do telewizji, udzielał wywiadów, w których określał dopalacze jako artykuły kolekcjonerskie, itd. Dopiero kiedy coraz więcej osób zaczęło trafiać do szpitala z objawami zatrucia po spożyciu dopalaczy, wprowadzono ustawę zakazującą handlu dopalaczami, a Dawid B. trafił do więzienia.

Image
Fot. Materiały prasowe/Monolith Films
Fot. Materiały prasowe/Monolith Films

Jak historia dopalaczy w Polsce zainspirowała do nakręcenia filmu

I właśnie ta historia stała się dla dwójki debiutantów, Pata Howla (wcześniej zrealizował kilka filmów krótkometrażowych i pracował jako drugi reżyser, m.in. przy „Broad Peak”) i Katarzyny Samson, inspiracją do napisania scenariusza filmu „Król dopalaczy”. – Mam tak, że dziennie przelatuje przez moją głowę co najmniej kilkanaście historii i pewne zostają na dłużej. I akurat ta historia o dopalaczach od jakiegoś czasu do mnie wracała. I też wiem, dlaczego. Przez jakiś czas byłem świadkiem, jak rozwijał się ten biznes z dopalaczami. Nie zajmowałem się wtedy filmami - prowadziłem firmę, taki software house. Niedaleko naszej siedziby, w centrum Warszawy, otworzyła się budka, wokół której kłębili się ludzie. To był początek mody na dopalacze w Polsce. Widziałem właściciela, który przyjeżdżał nowiutkim sportowym samochodem. A ja pracowałem ciężko nad ambitnymi, innowacyjnymi projektami, siedziałem po nocach, byłem przemęczony i nie zarabiałem kokosów. Zastanawiałem się, gdzie popełniłem błąd (śmiech). Natomiast z drugiej strony przychodziła też druga myśl, że absolutnie nie chciałbym zajmować się czymś takim – mówi PAP Life Pat Howl (Patrycjusz Kostyszyn), reżyser, współscenarzysta i współproducent „Króla dopalaczy”.

I dodaje: - Ten obrazek bardzo silnie wdrukował się w moją głowę i kiedy zacząłem myśleć o zrobieniu własnego filmu, stwierdziłem, że dopalacze są bardzo dobrym tłem do opowiedzenia uniwersalnej historii. Historii o głodzie bycia kimś. Coś, co trapi nas wszystkich w tych czasach. Mam poczucie, że kiedyś ludzie byli dumni z tego, że ktoś był najlepszym kowalem czy mechanikiem w danym mieście. Teraz mamy naprawdę bardzo trudne czasy dla poczucia własnej wartości. Nie jest premiowana jakość, ani to, że ktoś jest naprawdę w czymś dobry. Co miesiąc jesteśmy świadkami wykreowania nowych celebrytów, którzy pojawiają się, rozbłyskują jak gwiazda. I tak naprawdę coraz bardziej jest to droga na skróty, żeby jak najszybciej się wypromować jakimś skandalem. Ten film właśnie opowiada o tym – zauważa.

Więcej

Aktorzy z "Gry o tron" i "Indiany Jonesa" w polskim filmie. Aidan Gillen i Paul Freeman o "Pojedynku" [NASZE WIDEO]

Howl podkreśla, że razem z Katarzyną Samson, współscenarzystką i producentką „Króla dopalaczy”, przygotowując się do filmu, wykonali potężny research. Rozmawiali zarówno z osobami, które prowadziły biznes z dopalaczami, jak i tymi, którzy je zażywali oraz policjantami rozpracowującymi środowisko handlarzy dopalaczy. Bardzo dużo z tego, co widzowie zobaczą na ekranie, wydarzyło się naprawdę. Ale nie chodziło im o nakręcenie filmu dokumentalnego, tylko zrobienie wciągającej fabuły z mocną warstwą psychologiczną. I choć główny bohater nosi to samo imię, co prawdziwy "król dopalaczy", to wszystkie postaci filmowe są fikcyjne, stworzone pod kątem funkcji dramaturgicznej.

Tomasz Włosok w roli "króla dopalaczy"

Filmowego "króla dopalaczy" zagrał Tomasz Włosok („Jak pokochałem gangstera”, „Zielona granica”, „Kulej. Dwie strony medalu”). - „Króla dopalaczy” rozwijałem w Szkole Filmowej Wajdy. Tam w ramach programu musieliśmy zrealizować jedną scenę, żeby zobaczyć, czy w ogóle film działa jako koncepcja. Kasia Samson znalazła w internecie Tomka Włosoka, który wtedy był jeszcze przed swoimi głośnymi rolami. Tomek zgodził się zagrać w scenie próbnej i wiedzieliśmy już, że to jest jego film. To, co Tomek zaprezentował, sprawiło, że chwilę potem napisaliśmy cały scenariusz, bo wiedzieliśmy, jaki jest ten bohater, jak on będzie reagował, co powie – wspomina.

Image
Fot. Materiały prasowe/Monolith Films
Fot. Materiały prasowe/Monolith Films

Tytułowy bohater, Dawid, jest zwykłym chłopakiem z normalnej rodziny, studiuje, marzy o otwarciu własnej firmy reklamowej. Kiedy nagle umiera jego ojciec - właściciel piekarni, dowiaduje się, że biznes ojca tonie w długach. Urząd Skarbowy żąda gigantycznego podatku od pieczywa, które ojciec rozdawał potrzebującym. Postanawia, że nie powie matce o bankructwie i sam odda długi.

- Dawid jest chłopakiem, który wchodzi w życie z różnego rodzaju brakami emocjonalnymi. Ale wielu młodych ludzi ma w sobie dużo niepewności, bardzo dużo pytań. I taki jest nas główny bohater. To nie jest chłopak nastawiony na przestępstwo. Natomiast miał głód bycia kimś i bolało go, że jest niewidzialny na imprezach, miał poczucie, że stoi z boku, że życie go omija. I ten głód bycia popularnym, jakiegoś wyróżnienia się, doprowadził do tego, że wszedł w ten biznes i nie zatrzymał się aż do momentu, kiedy całość nie upadła – mówi Howl.

Reżyser podkreśla, że zależało mu, by pokazać w filmie hipokryzję społeczeństwa. - Zdecydowanie świat zewnętrzny sprzyjał wyhodowaniu takiego potwora. »Król dopalaczy« nie funkcjonował przecież w próżni. W szczytowym momencie biznes dopalaczowy to było kilka tysięcy sklepów. Więc byli też ludzie, którzy wynajmowali te powierzchnie, księgowi, prawnicy, ludzie, którzy robili reklamy, pracownicy tych sklepów. I dopóki »król dopalaczy« miał dobrą passę, był zapraszany do mediów, był pewnego rodzaju bohaterem. W pewnym momencie był nawet pokazywany jako wzór młodej przedsiębiorczości. Dopiero, kiedy zaczęły się wydarzać tragiczne historie, część osób przejrzała na oczy. Ale wcześniej wszyscy ślepo podążali za nim – relacjonuje.

Image
Fot. Materiały prasowe/Monolith Films
Fot. Materiały prasowe/Monolith Films

W filmie zobaczymy także Grażynę Szapołowską w roli matki głównego bohatera i Jana Frycza, który wciela się w gangstera Gewera. - Zdecydowaliśmy się zwrócić się do Grażyny Szapołowskiej i Jana Frycza dopiero w momencie, kiedy mieliśmy już nagrane trochę scen i mogliśmy im pokazać próbkę, w jaką stronę pójdzie film. I wtedy poszło bardzo prosto. Właściwie w ciągu dwóch godzin Grażyna Szapołowska odpowiedziała: »tak«. Z Janem Fryczem wymagało to dłuższego spotkania, ale też się zgodził. I oboje zagrali fenomenalnie - wspomina Howl.

Obok Włosoka, Szapołowskiej i Frycza, zobaczymy m.in. Vanessę Aleksander, Łukasza Simlata, Rafała Maćkowiaka i Katarzyną Gałązkę.

„Król dopalaczy” wchodzi na ekrany kin 13 marca. (PAP Life)

Autorka: Iza Komendołowicz

ikl/ ag/ ał/

Zobacz także

  • Timothee Chalamet Fot. PAP/EPA/TOLGA AKMEN
    Timothee Chalamet Fot. PAP/EPA/TOLGA AKMEN

    Timothée Chalamet straci szansę na Oscara? Jeden z członków Akademii Filmowej zabrał głos

  • Ewa Puszczyńska. Fot. PAP/EPA/FABIAN SOMMER
    Ewa Puszczyńska. Fot. PAP/EPA/FABIAN SOMMER
    Specjalnie dla PAP

    Ewa Puszczyńska: producentka jest trochę matką Polką [NASZE WIDEO]

  • Nominowani do tegorocznych Polskich Nagród Filmowych Orły Fot. PAP/Leszek Szymański
    Nominowani do tegorocznych Polskich Nagród Filmowych Orły Fot. PAP/Leszek Szymański

    Orły 2026. Wojciech Smarzowski uhonorowany za reżyserię „Domu dobrego” [ZDJECIA]

  • Hanka Bielicka. Fot. PAP/Krzysztof Jarczewski
    Hanka Bielicka. Fot. PAP/Krzysztof Jarczewski

    Jeszcze Polska nie zginęła, póki się śmiejemy - 20 lat temu zmarła Hanka Bielicka [WIDEO]

Serwisy ogólnodostępne PAP