Tour po uczelniach, plany budowy ośrodka ESA i napięcia wokół POLSA. Mija rok od misji IGNIS
Od touru Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego po uczelniach, przez list intencyjny ws. budowy ośrodka ESA w Polsce, po napięcia na linii polski astronauta – prezes POLSA; w ciągu ostatniego roku misja IGNIS była jednym z głównych punktów odniesienia dla wydarzeń i debat w polskim sektorze kosmicznym.
25 czerwca mija rok od wylotu Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego – pierwszego polskiego astronauty, a drugiego Polaka w kosmosie w ogóle – na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ang. International Space Station, ISS). Lot odbył się w ramach polskiej misji technologiczno-naukowej IGNIS, która z kolei była częścią komercyjnej załogowej wyprawy Ax-4, realizowanej przez firmę Axiom Space. Podczas dwutygodniowego pobytu na ISS czworo astronautów – w tym Polak – prowadziło badania naukowe w warunkach mikrograwitacji oraz angażowało się w działania edukacyjne. Załoga wróciła na Ziemię 15 lipca.
Po powrocie z orbity pierwszym większym publicznym zobowiązaniem Uznańskiego-Wiśniewskiego był cykl spotkań ze studentami i uczniami, w ramach dwumiesięcznej, ogólnopolskiej trasy „IGNIS – Polska sięga gwiazd”, zorganizowanej przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Polską Agencję Kosmiczną we współpracy z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA). Od października do grudnia, w trakcie spotkań na 17 uczelniach w 16 miastach astronauta promował polski sektor kosmiczny oraz zachęcał młodych do wyboru kariery w obszarze nauki.
W tym samym okresie, w listopadzie, w Bremie w Niemczech odbyło się spotkanie Rady Ministerialnej Europejskiej Agencji Kosmicznej, podczas którego Polska zobowiązała się przeznaczyć łącznie rekordowe 731 mln euro na realizację misji ESA, w tym blisko 550 mln euro na programy opcjonalne ESA na lata 2026-2028 w zakresie: obserwacji Ziemi, bezpiecznej łączności, transportu kosmicznego, serwisowania na orbicie, bezpieczeństwa kosmicznego, eksploracji robotycznej oraz rozwoju technologii i aparatury dla przyszłych misji.
Ponadto, w trakcie spotkania podpisano list intencyjny w sprawie budowy ośrodka ESA w Polsce, związanego z bezpieczeństwem kosmicznym. Resort rozwoju i technologii przekazał PAP w połowie czerwca br., że decyzja ws. lokalizacji ośrodka Europejskiej Agencji Kosmicznej w Polsce ma zapaść w najbliższych tygodniach. Jak podało MRiT, w grze jest siedem miast: Gdańsk, Wrocław, Katowice wraz z Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolią, Łódź, Kraków, Warszawa i Poznań. W kwietniowym wywiadzie dla PAP Uznański-Wiśniewski powiedział, że on również – jak to określił – stara się uczestniczyć w tych rozmowach.
Z końcem 2025 r. Sławosz Uznański-Wiśniewski przestał być astronautą projektowym Europejskiej Agencji Kosmicznej. Został w ESA, ale jako inżynier.
Ta formalna zmiana charakteru zatrudnienia w ESA nie zmieniła jednak stopnia zaangażowania astronauty, który wspiera polski sektor kosmiczny i otwarcie wypowiada się na temat największych jego wyzwań - m.in. zwracając uwagę na brak aktualnej strategii rozwoju sektora kosmicznego w Polsce.
– Należy natychmiast zdefiniować priorytety rozwoju polskich technologii, zapewnić wykorzystanie talentu młodych inżynierów dla budowania rozwiązań technologicznych w Polsce, zbudować silną współpracę między polską nauką a przemysłem oraz wrócić z zaangażowaniem do najbardziej innowacyjnych programów kosmicznych, takich jak program Artemis. Bez drogowskazu, jakim jest silna nowa strategia kosmiczna, bardzo trudno będzie realizować dalsze plany i cele – powiedział PAP w kwietniu Uznański-Wiśniewski.
Astronauta krytykował również wprost niektóre działania - m.in. związane z wydatkowaniem dotacji celowych - obecnej prezes Polskiej Agencji Kosmicznej Marty Wachowicz, która objęła funkcję w kwietniu ub.r., na chwilę przed startem misji IGNIS. Czynił to publiczne np. w trakcie jednej z debat Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
W środowisku wręcz otwarcie mówiło się o konflikcie na linii astronauta - prezes POLSA. Potwierdzeniem było pismo Marty Wachowicz z maja br., skierowanego do członków Rady POLSA oraz członków rządu, z którego wynikało, że prezes POLSA chciała zakazu publicznego komentowania działań agencji przez Uznańskiego-Wiśniewskiego. Ten z kolei w swoim oświadczeniu podkreślił, że odbiera to „jako próbę cenzury, marginalizowania i uciszania głosów krytycznych wobec braku strategicznych kompetencji i zaniechań prezes POLSA, które mogą osłabiać pozycję Polski w sektorze kosmicznym”.
W ostatnich miesiącach, przy okazji różnych rozmów, PAP pytała przedstawicieli sektora kosmicznego, czy według nich Polska zdała egzamin z realizacji i przygotowania swojej pierwszej misji na ISS. Najczęściej pojawiała się odpowiedź twierdząca.
- Myślę, że tak, absolutnie, Polska tu zdała egzamin – podkreśliła prezes POLSA Marta Wachowicz w kwietniowym wywiadzie dla PAP. Jednocześnie zaznaczyła, że pełen sukces będzie można zaobserwować w perspektywie kilku lat, m.in. poprzez większe zainteresowanie studiowaniem kierunków ścisłych czy wzbudzenie zaciekawienia tematyką kosmiczną u najmłodszych uczniów.
Podobnego zdania jest też były prezes Polskiej Agencji Kosmicznej, dziś dyrektor ds. międzynarodowych w Creotech Instruments S.A., prof. Grzegorz Wrochna, który uznał jednak, że nie został wykorzystany potencjał edukacyjny misji zaraz po powrocie astronauty na Ziemię. „Nie wszystko jest stracone” - zaznaczył przy tym. Przypomniał bowiem, że pierwszy Polak w kosmosie, Mirosław Hermaszewski (zm. w 2022 r.) przez całe życie odwiedzał szkoły i uczestniczył w różnych wydarzeniach, opowiadając o swojej misji.
Zdaniem prof. Wrochny właśnie ten aspekt - edukacji od najmłodszych lat - może być jednym z największych efektów polskiej misji kosmicznej. Jak bowiem mówił, technologie kosmiczne to technologie przyszłości – teraz pracuje się nad misjami, które wylecą za kilka lat, a do celu dotrą za jeszcze kilka kolejnych. Dlatego wcale nie jest za wcześnie, żeby kosmosem interesować już teraz przedszkolaki.
Autorka: Agnieszka Kliks-Pudlik (PAP)
akp/ bar/ kgr/