Szef MSWiA: od początku roku podczas trzech akcji zatrzymano 4800 przestępców
Ponad 4800 osób, w tym przestępców poszukiwanych międzynarodowymi listami gończymi, zatrzymano podczas trzech akcji przeprowadzonych od początku roku przez MSWiA wraz z komendantem głównym policji i komendantem głównym Straży Granicznej – poinformował w sobotę szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Podczas sobotniej konferencji prasowej w Warszawie Kierwiński podsumował efekty trzech akcji, które kierownictwo MSWiA przeprowadziło od początku roku wraz z komendantem głównym policji i komendantem głównym Straży Granicznej.
Poinformował, że uczestniczyli w nich funkcjonariusze policji, w tym CBŚP, funkcjonariusze zajmujący się przestępczością w internecie i funkcjonariusze Straży Granicznej. Dodał, że zatrzymano ponad 4800 osób, w tym „bardzo groźnych przestępców poszukiwanych międzynarodowymi listami gończymi”.
Zaznaczył, że wśród zatrzymanych byli m.in. bossowie mafii ze Wschodu (tzw. wory w zakonie) i ponad 500 obcokrajowców.
– To osoby, które bądź to nielegalnie przebywały na terenie Polski, bądź to osoby, które wjechały na terytorium Polski, a są poszukiwane międzynarodowymi notami, listami gończymi – mówił Kierwiński.
Przekazał, że w przypadku 400 osób przeprowadzony został proces deportacji bądź ten proces jest w trakcie i te osoby wkrótce opuszczą Polskę.
– Te trzy dodatkowe celowane akcje mają pokazywać, wysyłać taki jasny komunikat do świata przestępczego: nigdzie w Polsce się nie ukryjecie, nigdzie w Polsce, jeżeli jesteście poszukiwani, nie znajdziecie bezpiecznego schronienia. Nawet jeżeli wydaje wam się przez chwilę, że uciekacie przed wymiarem sprawiedliwości – podkreślił szef MSWiA.
Dodał, że w planach są kolejne akcje służb.
Szef KGP gen. insp. Marek Boroń wyjaśnił, że wśród ponad 500 zatrzymanych obcokrajowców są m.in. obywatele Ukrainy, Gruzji, Rosji, Białorusi i Mołdawii.
– Od 1 stycznia do 20 listopada 2025 r. odnotowaliśmy ogółem 675 441 przestępstw we wszystkich kategoriach, w tym 25 454 czyny popełnione przez cudzoziemców, co stanowi tylko 3,8 proc. – zaznaczył.
Poinformował, że przestępstwa, które popełniały zatrzymane podczas akcji osoby, to nie tylko udział w zorganizowanych grupach przestępczych czy produkcja narkotyków, ale także pospolite przestępstwa, które dotykają każdego obywatela, jak oszustwa czy wymuszenia.
Komendant główny Straży Granicznej gen. bryg. SG Robert Bagan przekazał, że w tym roku funkcjonariusze SG wspólnie z policją, CBŚP i ABW doprowadzili do wydalenia z terytorium Polski ponad 8300 cudzoziemców, którzy w Polsce naruszyli przepisy.
Zaznaczył, że z tej grupy ponad 1850 osób zostało przymusowo doprowadzonych do granicy państwa albo wydalonych do kraju, z którego pochodziły.
– Spośród tej liczby ponad 1800 osób 1500 osób zostało wydalonych z naszego kraju z uwagi na stwarzanie zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa i porządku publicznego – zaznaczył.
Wyjaśnił, że najczęstszą podstawą do wydania decyzji o wydaleniu były tzw. przestępstwa pospolite, czyli kradzieże, kradzieże z włamaniem, pobicia i rozboje. Inną kategorię stanowili cudzoziemcy, którzy opuścili zakłady karne po odbyciu kary, w tym osoby odbywające karę za najcięższe przestępstwa, jak zabójstwa czy zgwałcenia.
Dodał, że kolejną kategorią osób wydalonych z naszego kraju byli ludzie podejrzewani o przynależność do grup terrorystycznych. Wśród nich duża grupa cudzoziemców organizujących przejazdy innym cudzoziemcom, którym udało się przekroczyć granicę polsko-białoruską i polsko-litewską i chcieli się oni przedostać do Niemiec.
Odnosząc się do zatrzymanych bossów mafii ze Wschodu, wyjaśnił, że są to dwie osoby. Jeden z nich to obywatel Gruzji, a drugi to obywatel Federacji Rosyjskiej.
– To osoby, które są postawione najwyżej w hierarchii grup przestępczych funkcjonujących w krajach byłego Związku Radzieckiego i które coraz częściej szukają działań przestępczych na terytorium Europy – dodał.
Podczas serii pytań od dziennikarzy wywiązała się sprzeczka między dziennikarzem Telewizji Republika, a szefem MSWiA Marcinem Kierwińskim. Dziennikarz zapytał go m.in. o ucieczkę osób podejrzewanych o akty dywersji na trasie kolejowej Warszawa – Dorohusk na Białoruś, co ocenił jako „kompromitację rządu”. Szef MSWiA w odpowiedzi zarzucił mu kłamstwa i propagandę.
– Następnym razem niech pan w ogóle założy czapeczkę z napisem PiS i będzie prościej – mówił Kierwiński. Na co dziennikarz odpowiedział: – Panie ministrze, proszę, bez takich tekstów. (PAP)
ak/ iżu/ ksc/ joz/ ep/