Szef MSZ Hiszpanii o stosunkach z USA: do tanga trzeba dwojga
Chcemy jak najsilniejszych stosunków transatlantyckich, jednak do tanga trzeba dwojga – zauważył w piątek późnym wieczorem w Monachium szef hiszpańskiej dyplomacji Jose Manuel Albares, komentując napięcia pomiędzy USA a Europą.
- Prawdziwe sojusze opierają się na wartościach, a NATO jest sojuszem demokracji – podkreślił minister, cytowany przez portal hiszpańskiego radia Cadena SER.
Jak dodał, rząd w Madrycie wierzy „w suwerenną i niezależną Europę, ale nie wyklucza to stosunków transatlantyckich, które chcemy, aby były jak najsilniejsze”. Komentując obecne napięcia między USA a Europą podkreślił jednak, że „do tanga trzeba dwojga”.
- Administracja amerykańska ma nowe postulaty dotyczące tych relacji, ale my staramy się je utrzymać – podkreślił Albares.
- Kiedy widzimy, że cła ponownie stają się istotnym elementem polityki zagranicznej wielkich państw, a także pojawia się groźba użycia siły, narzuca się potrzeba Europy suwerennej i niezależnej, w wymiarze handlowym i w zakresie odstraszania – dodał minister.
Socjalistyczny rząd premiera Pedro Sancheza ma napięte stosunki z amerykańską administracją pod kierownictwem prezydenta Donalda Trumpa, który krytykuje Madryt m.in. za niskie wydatki na obronność w porównaniu z innymi sojusznikami w NATO. Hiszpania szuka alternatywy dla relacji z USA w postaci zbliżenia z Chinami i wzywa do większej integracji w ramach Unii Europejskiej.(PAP)
mrf/ sp/ ep/