Szef Poczty Polskiej: e-Doręczenia nie zastąpią ubytku przychodów z mniejszej liczby listów
System e-Doręczeń nie zastąpi ubytku w przychodach spółki spowodowanego mniejszą liczbą wysyłanych listów; lukę tę może jednak wypełnić m.in. rozwój usług finansowych oferowanych w placówkach pocztowych - powiedział PAP p.o. prezesa Poczty Polskiej Sławomir Żurawski.
W kuluarach Europejskiego Kongresu Gospodarczego (EKG) w Katowicach pełniący obowiązki prezesa Poczty Polskiej Sławomir Żurawski zwrócił uwagę, że e-Doręczenia to system stworzony przez Pocztę Polską, który ma obecnie ponad 3 mln użytkowników. - Od początku istnienia tej usługi nadano ponad 70 mln przesyłek, każdego dnia nadawane jest kolejne ok. 320-330 tys. przesyłek cyfrowych - przekazał.
Pytany był, czy segment e-Doręczeń jest w stanie realnie zastąpić ubytek w przychodach spółki spowodowany spadającym wolumenem tradycyjnych listów.
Realnie nie, choć e-Doręczenia są segmentem z lepszą, wyższą marżą, to nie zastąpią tego spadku wolumenu z prostej przyczyny. Obecnie nadawcami większości przesyłek w ramach systemu są instytucje publiczne, a sektor publiczny ma zagwarantowane darmowe wysyłanie. Poczta nie dostaje za to pieniędz
Jego zdaniem ubytek ten można zastąpić „na wiele sposobów”. - Poczta musi się dywersyfikować, wykorzystać potencjał rozległej sieci. Mówimy tu np. o rozwoju sprzedaży usług finansowych - powiedział PAP Żurawski.
Przypomniał, że w tym roku spółka planuje otworzyć 900 stref finansowych, w których oferowane będą tzw. proste usługi finansowe. Chodzi o np. założenie konta oszczędnościowego, ubezpieczenie na życie czy szybki kredyt lub korzystną lokatę - wskazał.
Dodał, że projekt tworzenia tych stref zostanie uruchomiony z początkiem III lub IV kwartału. - Trwają szerokie prace projektowe, analizujemy ryzyka, które zdeterminują datę wdrożenia
Kolejnym elementem „zasypywania dziury” po tradycyjnych listach mógłby być rozwój segmentu KEP (kurier, ekspres, paczka). - W pierwszej fazie, powiedzmy 3-4 letniej, chcielibyśmy przede wszystkim urentownić ten biznes - zaznaczył Żurawski.
Szef Poczty Polskiej nakreślił tu dwa scenariusze. - Obecnie mamy ok. 4-5 proc. udziału w rynku KEP, a nasze ambicje zależą od pieniędzy. Inwestycje na poziomie 500-600 mln zł w najbliższych czterech latach pozwoliłyby nam zdobyć kolejne 2-3 proc. tego rynku, a jednocześnie osiągnąć rentowność tego biznesu - wyjaśnił. W bardziej ambitnym scenariuszu Poczta na inwestycje w ten segment chciałaby przeznaczyć 1,3 mld zł w trzy lata. - To pozwoliłoby nam zwiększyć udział rynkowy do 12-14 proc. - ocenił.
Żurawski zauważył, że w 2015 r. Poczta Polska miała 20-proc. udział w rynku KEP, który po 2016 r. zaczął systematycznie spadać. Wskazał, że elementem rozwoju tego segmentu są inwestycje w automaty paczkowe.
Nie odchodzimy od tego. Mamy obecnie ok. 2,5 tys. takich urządzeń, a docelowo w tym roku będzie ich 3 tys. Będziemy szukać partnerów, żeby zwiększyć sieć dostępu do automatów paczkowych
Elementem tzw. planu transformacji Poczty - jak poinformował Żurawski - są także zmiany w zakresie nieruchomości spółki. - Zgłosiliśmy plan zmiany statutu Poczty Polskiej, tak by móc komercjalizować nasze nieruchomości. Poczta Polska ma przeróżnego rodzaju placówki pocztowe, które mają powierzchnię dużo większą od realnego zapotrzebowania spółki. Jednocześnie jesteśmy właścicielami wielu gruntów w ciekawych miejscach. Chcemy to efektywnie wykorzystać - wyjaśnił.
Jak zapewnił, celem nie jest sprzedaż tych gruntów. - Analizujemy różne możliwości, więc nie chcę obecnie wchodzić w szczegóły. Pewnie w ciągu najbliższego kwartału pojawią się konkretne propozycje - podkreślił Żurawski. Dodał, że obecnie Poczta podnajmuje powierzchnie w niektórych swoich placówkach.
W sierpniu 2024 r. zarząd Poczty Polskiej wypowiedział Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy (ZUZP), który przestał obowiązywać od lutego 2025 r. Od tamtego czasu strona pracownicza i pracodawcy prowadzą bezskuteczne negocjacje. Obecnie zasady płacy i pracy w Poczcie ustala regulamin wynagradzania.
Szef spółki podkreślił, że ze względu na liczbę pracowników Poczty Polskiej, sięgającą ok. 50 tys., „taka regulacja jest fundamentalnie konieczna”. - Chcemy podpisać nowy układ zbiorowy i pewnie nowy zarząd, który pojawi się w połowie maja, zdecyduje się na kontynuację dialogu społecznego, który właśnie zapoczątkowano i podejmie próbę uzgodnienia nowego ZUZP - przekazał.
Poinformował jednocześnie, że spotyka się ze stroną społeczną.
Żurawski powiedział też, że w tym roku spółka nie zaplanowała „dużych ruchów etatowych”, czyli np. Programu Dobrowolnych Odejść czy zwolnień grupowych. - Wydaję nam się, że nie jest to potrzebne, bo mamy też sporo wakatów. Na przykład wśród listonoszy na koniec roku mieliśmy 400 wakatów, obecnie jest 200 - zauważył.
Poczta Polska to spółka Skarbu Państwa, największy operator pocztowy w kraju. Realizowany przez nią plan transformacji ma m.in. poprawić jej wynik finansowy. W 2024 r. spółka miała 213 mln zł straty netto, o 408 mln zł mniej wobec 2023 r.
W 2025 r. Poczta Polska wypracowała 469 mln zł zysku netto. Wynikał on przede wszystkim z dwóch dotacji otrzymanych przez Pocztę Polską z tytułu rekompensaty kosztu netto świadczenia usług powszechnych za lata 2023 i 2024 - odpowiednio 963 i 954 mln zł. W ubiegłym roku poprawie uległ wynik sprzedażowy spółki, strata została zmniejszona o 24 proc. rdr (189 mln zł) i wyniosła minus 612 mln zł.
Pod koniec marca z funkcji prezesa Poczty Polskiej odwołano Sebastiana Mikosza, co Ministerstwo Aktywów Państwowych uzasadniało „potrzebą zapewnienia zgodności polityki zarządczej Spółki z celami właścicielskimi oraz koniecznością skutecznej realizacji założeń strategicznych, w tym odbudowy pozycji rynkowej spółki”. Po odwołaniu Mikosza obowiązki prezesa powierzono Sławomirowi Żurawskiemu.
Autor: Jacek Stankiewicz (PAP)
jls/ pad/ mmu/ kgr/