Szlabany w Val di Funes. Włoska dolina odcina się od jednodniowych turystów
Znajdująca się w północnych Włoszech dolina Val Di Funes to miejsce, gdzie soczyście zielone pastwiska kontrastują ze strzelistymi szczytami masywu Odle. Bajkowy krajobraz przyciąga tysiące jednodniowych turystów, co dla lokalnej społeczności stało się trudne do zniesienia. Władze wioski Funes wprowadziły dla nich istotne ograniczenia.
Dolina Funes, położona w pobliżu granicy z Austrią, przez lata była oazą spokoju i rajem dla miłośników górskich wędrówek. Wszystko zmieniło się, gdy zdjęcia XV-wiecznego kościoła Santa Maddalena, prezentującego się na tle masywu Odle, stały się viralem. Dziś wioska licząca zaledwie 2,5 tys. mieszkańców zmaga się z masową turystyką. Zwłaszcza przybyszami, którym zależy wyłącznie na zrobieniu zdjęcia. W ostatnich latach w wiosce dochodziło do paraliżu komunikacyjnego i zaśmiecania okolicy. Co więcej, osoby szukające idealnego ujęcia wchodziły na prywatne posesje. Jednocześnie, jedniodniowi turyści nie przynosili prawie żadnego zysku dla lokalnej gospodarki.
W odpowiedzi na te problemy, władze Funes wprowadziły istotne ograniczenia. Od połowy maja do listopada na drogach dojazdowych do najbardziej obleganych punktów widokowych będą działać szlabany. Przejazd będzie dozwolony wyłącznie dla mieszkańców oraz turystów posiadających potwierdzoną rezerwację w lokalnych hotelach.
Turyści jednodniowi będą musieli zostawić samochody na parkingach w innych częściach doliny i kontynuować drogę pieszo lub autobusem.
Burmistrz, Peter Pernthaler, zapowiedział drastyczne podniesienie opłat parkingowych. Dotychczasowa stawka wynosiła 4 euro za cały dzień. (PAP Life)
mdn/ag/ grg/