Wiceprezydent USA: Irańczycy jeszcze nie uznają niektórych czerwonych linii prezydenta Trumpa
Wiceprezydent USA J.D. Vance ocenił we wtorek w telewizji Fox News, że rozmowy z delegacją Iranu w Genewie „były w pewnym sensie dobre”, lecz Iran jeszcze nie uznaje niektórych „czerwonych linii prezydenta USA Donalda Trumpa”.
Vance powtórzył, że prezydent „ma wiele opcji”, w tym silną armię i „znakomitych” dyplomatów. - USA mają pewne czerwone linie. Przede wszystkim nie chcemy, by Iran miał broń nuklearną. Nie chcemy proliferacji jądrowej - dodał.
- Prezydent mówi, że chce rozwiązać to poprzez rozmowę i negocjacje dyplomatyczne. Ale prezydent ma wszystkie opcje na stole - zaznaczył wiceprezydent USA.
Poinformował, że wtorkowa runda rozmów z Iranem w Genewie „w pewnym sensie poszła dobrze”. - Lecz pod innymi względami było to ewidentne, że Irańczycy nie chcą jeszcze uznać i przepracować pewnych czerwonych linii wyznaczonych przez prezydenta. Więc będziemy nad tym pracować - podkreślił.
Wcześniej inny przedstawiciel Białego Domu przekazał, że wtorkowe rozmowy w Genewie z Iranem przyniosły postępy, ale wciąż pozostaje wiele szczegółów do omówienia. „Irańczycy zapowiedzieli, że w ciągu najbliższych dwóch tygodni przedstawią szczegółowe propozycje uzupełnienia niektórych luk w naszych stanowiskach” - przekazał urzędnik Białego Domu w oświadczeniu przesłanym mediom po zakończonej we wtorek drugiej rundzie pośrednich rozmów USA z Iranem.
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian zadeklarował, że Iran nie porzuci programu jądrowego, choć jest otwarty na jego weryfikację.
Rozmowy z Iranem toczone są na tle postępującego gromadzenia przez USA sił na Bliskim Wschodzie i przygotowań do potencjalnego uderzenia. Prezydent Trump wielokrotnie groził Iranowi, że w razie fiaska negocjacji amerykański atak będzie dużo mocniejszy, niż te z czerwca, podczas których zbombardowane zostały instalacje nuklearne.
Pierwsza runda rozmów Iran-USA przeprowadzona została w Omanie 6 lutego. Kwestią sporną od początku pozostawał, według mediów, zakres rozmów: USA żądają od Teheranu ustępstw w sprawie programu rozwoju rakiet balistycznych i zaprzestania wspierania zbrojnych ugrupowań na Bliskim Wschodzie. Iran nalegał, by rozmowy dotyczyły tylko kwestii jądrowych.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ mal/ ep/