Wielka Brytania liczy na dalszą korzystną wymianę handlową z USA po decyzji ich Sądu Najwyższego
Wielka Brytania liczy, że jej uprzywilejowana pozycja w handlu z USA utrzyma się po orzeczeniu Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, iż prezydent Donald Trump nie miał uprawnień do nakładania ceł na podstawie ustawy, która umożliwia mu ogłaszanie sankcji gospodarczych w razie nadzwyczajnej sytuacji.
„Wielka Brytania ma najniższe stawki wzajemnych ceł na świecie i liczymy, że niezależnie od rozwoju sytuacji będziemy nadal cieszyć się uprzywilejowaną pozycją w USA” – napisał w oświadczeniu rzecznik brytyjskiego rządu.
„Będziemy współpracować z Administracją (USA) w analizowaniu, jak ten wyrok wpłynie na cła dla Wielkiej Brytanii i reszty świata” - dodał.
Brytyjskie Izby Handlowe zaznaczyły zaś, że decyzja Sądu Najwyższego zwiększyła niejasności, z którymi muszą się mierzyć firmy. "Choć orzeczenie to wyjaśnia uprawnienia wykonawcze prezydenta w sferze nakładania ceł, to w nikłym stopniu rozświetla mętne wody biznesu” – oznajmiły Izby w oświadczeniu.
“Decyzja amerykańskiego sądu rodzi też pytanie o to, jak brytyjscy importerzy mogą ubiegać się o zwrot już wniesionych opłat” – podkreślono.
Podstawę prawną większości ceł nałożonych przez Trumpa, w tym 10-procentowych taryf na towary z niemal wszystkich państw świata, stanowiła ustawa IEEPA (International Emergency Economic Powers Act), stosowana dotąd głównie do wprowadzania sankcji.
Sąd Najwyższy stwierdził w wydanym w piątek orzeczeniu, napisanym przez prezesa Johna Robertsa, że prezydent - nakładając cła na podstawie IEEPA - przekroczył swoje uprawnienia.
Według telewizji MS NOW, w ramach ceł nałożonych na podstawie IEEPA państwo amerykańskie uzyskało w ubiegłym roku 133 mld dolarów. (PAP)
mw/ mal/ ep/