Borys Szyc o ojcostwie: kiedyś miałem w głowie siano i stare gazety [WIDEO]
Przy okazji premiery filmu „Psoty”, w którym zagrał tatę nastolatki, Borys Szyc opowiada o swojej prywatnej drodze, jaką przebył od młodego taty z „sianem w głowie”, do dojrzałego ojca, dla którego priorytetem jest spokój i uważność na potrzeby dziecka. „Psoty” od piątku w kinach.
„Psoty” to niezbyt często spotykany w polskim kinie przykład filmu familijnego. Jego fabuła opowiada o 13-letniej Frani (Ola Zagrodzka), której pozornie niczego nie brakuje, ale czuje się samotna i niezrozumiana – zarówno przez rówieśników, jak i zapracowanych rodziców. W dniu jej urodzin, podczas podróży samochodem z mamą (Małgorzata Socha), przypadkowo potrącają psa. Dziewczynka rusza mu z pomocą, nadaje mu imię Sprytek i zabiera do weterynarza. Frania przywiązuje się do psa, ale jej mama stanowczo sprzeciwia się adopcji. Dziewczynka postanawia więc działać na własną rękę, ucieka z domu i zabiera ze schroniska ukochanego Sprytka.
- To jest film o rodzinie, dosyć zwykłej. Znamy z naszego życia takich ludzi, którzy są zabiegani, dużo pracują, mają dziecko i to dziecko ma marzenie. A rodzice nie do końca mają czas, ochotę to marzenie spełnić. Ale okazuje się, że to marzenie jest dużo mocniejsze i większe, niż im się wydaje. I też sprawia, że muszą inaczej spojrzeć na swoją córkę. Zobaczyć, że trochę dorosła, że się zmieniła. I zbudować z nią inną relację – mówi PAP Life Borys Szyc, który w filmie wcielił się w ojca głównej bohaterki.
Aktor prywatnie jest ojcem 21-letniej Soni, której matką jest Anna Pinczykowska. Sonia zaliczyła już debiut aktorski w filmie „Miało cię nie być” (2023). Z żoną Justyną Szyc-Nagłowską ma 4-letniego Henia. Wychowuje także dwie jej córki z poprzedniego związku, Stefanię i Kornelię.
- Moje ojcostwo na przestrzeni lat zmieniło się diametralnie. Byłem bardzo młodym ojcem, kiedy Sońcia się rodziła, miałem 25-26 lat, więc miałem wtedy w głowie „siano i stare gazety”. Musiałem naprawdę dojrzeć. Oczywiście, mieliśmy cudowny czas, bawiąc się wspólnie, bo córka dla mężczyzny to jest spełnienie marzeń. Zakochana w tobie córeczka jest czymś niezwykłym. Natomiast, rzeczywiście, dużo wody musiało upłynąć i też dużo rzeczy wydarzyć się w moim życiu, które zmieniły mnie diametralnie. W momencie, kiedy na świecie pojawił się Henio, to ojcostwo już było dużo bardziej dojrzałe, spokojne i wyważone – Szyc podkreśla w rozmowie z PAP Life.
Ważnym wątkiem filmu jest motyw odpowiedzialności za zwierzęta. Pies to nie zabawka, nie nagroda, tylko poważne zobowiązanie na lata, koszty leczenia, utrzymania. Szyc podkreśla, że w jego życiu psy były obecne od zawsze. Kilka lat temu wziął udział w kampanii społecznej, której celem było zachęcanie do adopcji porzuconych psów. W ramach tej akcji wystąpił w spocie oraz publicznie mówił o odpowiedzialności i adopcji psiaków.
- Wychowywałem się od dziecka z psami i przeszedłem z moją mamą, która jest psiarą absolutną, od charta afgańskiego, przez jamniki szorstkowłose, aż do dogów błękitnych, które są naprawdę cudownymi, wielkimi, pięknymi psami, ale bardzo wymagającymi. Dokumentnie zniszczyły nam mieszkanie. Ale dla mnie było naturalne, że my też musimy mieć psa w domu. Wzięliśmy pieska, adoptowaliśmy z Podlasia. Ma na imię Wena i towarzyszy Heniowi od jego narodzin. Warowała przy jego łóżku, kojcu, wszędzie za nim łaziła, a teraz już on nią zarządza – żartuje Szyc.
Zdjęcia do „Psot” odbywały się w Polsce i na Słowacji. W filmie zobaczymy także m.in. Andrzeja Konopkę, Izabelę Dąbrowską i Tomasza Sapryka. Reżyserem i autorem scenariusza jest Kacper Lisowski, dla którego to debiut w pełnometrażowej fabule.
„Psoty” wchodzą na ekrany kin 16 stycznia. (PAP Life)
ikl/ag/ ał/
Autorka: Iza Komendołowicz