O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Czwarty rok wojny w Ukrainie. Ekspert: zostaliśmy „zmuszeni” do dorosłości

Wojna, którą Ukraina od czterech lat toczy przeciwko rosyjskiej agresji, „zmusiła” Ukraińców do dorosłości – powiedział PAP Jewhen Hlibowycki, ukraiński analityk i szef kijowskiego think tanku Frontier Institute.

Wojna w Ukrainie (zdjęcie ilustracyjne). Fot. PAP/Mykola Kalyeniak
Wojna w Ukrainie (zdjęcie ilustracyjne). Fot. PAP/Mykola Kalyeniak

"Wojna przyniosła nam, jako narodowi, dorastanie. Ten typ przymusowego dorastania, który zdarza się nastolatkom, gdy muszą podejmować życiowe decyzje. Ukraińskie społeczeństwo musiało bardzo szybko wejść w stan, w którym trzeba podejmować decyzje bez precedensów w żyjącej pamięci".

Jewhen Hlibowycki

Wyjaśnił, że dynamiki rozwoju ukraińskiego państwa nie można porównać do rozwoju państwa polskiego. – Nie można porównywać niepodległej, a później komunistycznej Polski ze statusem (ukraińskiej) republiki w składzie Związku Radzieckiego. Ukraina przeszła przez prześladowania i tłumienie pamięci historycznej. Wojna dała Ukrainie podmiotowość – podkreślił.

Ekspert stwierdził, że Ukraina nie wpisuje się w znane na Zachodzie ramy, gdyż obowiązuje w niej inny model zarządzania, w którym bardzo poważną rolę odgrywa społeczeństwo obywatelskie.

- Dla Ukraińców państwo jest ważnym miejscem, jednak nie monopolowym. Oprócz państwa są inni silni gracze, którzy pełnią strategiczne role. W pierwszej kolejności społeczeństwo obywatelskie. Dlatego powiedziałbym, że ukraińskie zarządzanie jest bardziej zdecentralizowane, rozłożone pomiędzy różnych uczestników – ocenił.

- Na przykład brak zdolnej do walki armii w 2014 roku (gdy Rosja zajęła Krym i części obwodów donieckiego i Ługańskiego – PAP) został zrekompensowany przez ruchy ochotnicze, które dawały sobie radę z wyzwaniami, przeznaczonymi tylko dla regularnych armii – dodał.

Image
Krym pod rosyjską okupacją. Autor: Michał Czernek, Adam Ziemienowicz
Krym pod rosyjską okupacją. Autor: Michał Czernek, Adam Ziemienowicz

Zdaniem Hlibowyckiego przyjmowanie Ukrainy poprzez „zachodnią optykę” jest błędem.- Ukraina jest niepoprawnie interpretowana. I stąd masa mitów. Od mitu o tym, że Ukraina jest krajem słabego zarządzania, do mitu, że Kijów upadnie w trzy dni – podkreślił.

Rozmówca PAP uznał, że doświadczenie ukraińskiej odporności może być użyteczne dla wzmocnienia odporności instytucji europejskich. - Bardzo często mylimy się, patrząc na integrację europejską Ukrainy jak na drogę o jednokierunkowym ruchu. Ja jestem przekonany, że ruch ma być dwukierunkowy; integracja Ukrainy z Europą i integracja Europy z Ukrainą – powiedział.

Ukraińska demokracja w warunkach wojny

Pytany, jak działa ukraińska demokracja w warunkach wojny, odpowiedział, że najważniejsze jest, iż ona trwa. - Oczywiście, że demokracja działa inaczej, bo nie ma wyborów. Prezydent (Wołodymyr) Zełenski pełni swoje obowiązki tak jakby w drugiej kadencji – wyjaśnił.

- Ale proces demokratyczny trwa. W Ukrainie możliwe są protesty, jak widzieliśmy na przykładzie Kartonowego Majdanu przeciwko próbom ograniczenia kompetencji organów antykorupcyjnych – powiedział, mówiąc o protestach z lata ubiegłego roku przeciwko próbom władz pozbawienia autonomii Narodowego Biura Antykorupcyjnego (NABU) i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP).

Więcej

Wojna w Ukrainie (zdjęcie ilustracyjne). Fot. PAP/Vladyslav Musiienko
Wojna w Ukrainie (zdjęcie ilustracyjne). Fot. PAP/Vladyslav Musiienko

Polski wolontariusz: wojna w Ukrainie to nie film, a realne zagrożenie tuż za granicą

Według eksperta Ukraińcy chcą wyborów, ale uważają, że nie mogą być one zmanipulowane. - Ukraińcy czekają na moment przywrócenia wyborów. Jednocześnie rozumieją, że wybory nie mogą być sfałszowane. I dlatego większość Ukraińców występuje przeciwko wyborom w warunkach stanu wojennego – zaznaczył.

Zdaniem eksperta ukraińska podmiotowość „nie jest ulubionym dzieckiem świata”. – Przede wszystkim mamy problem z Rosją, która patrzy na Ukrainę jak na część siebie, w tym także poprzez mit o Rusi Kijowskiej i Kijowie jako kolebce Rosji. Tak samo widzimy problemy w relacjach polsko-ukraińskich. To samo jest z Węgrami – podkreślił.

Analityk ostrzegł Europę przed „osłabieniem czujności” wobec niebezpieczeństw, związanych z możliwymi konfliktami.

- Ukraina jest przykładem kraju, gdzie deficyt bezpieczeństwa zaczął zagrażać istnieniu państwa, tożsamości, narodu i kultury. Ale okazało się, że podobnym ryzykiem staje się nadmiar tego wszystkiego. Ludzie zamieniają się w konsumentów. I skutkiem tego jest to, że wielu Europejczyków nie do końca rozumie, czego mieliby bronić w razie agresji – ocenił Hlibowycki.

Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)

jjk/ sp/ grg/

Zobacz także

  • Włodzimierz Czarzasty. Fot. EPA/ANDRII NESTERENKO
    Włodzimierz Czarzasty. Fot. EPA/ANDRII NESTERENKO

    Czarzasty w ukraińskim parlamencie: trwały i sprawiedliwy pokój nastąpi, gdy Rosja zostanie zmuszona do zaprzestania agresji

  •  Fot. PAP/EPA/OLEG MOVCHANIUK
    Fot. PAP/EPA/OLEG MOVCHANIUK

    Atak dronów na Zaporoże w czwartą rocznicę rosyjskiej inwazji. Są ranni

  • Dmitrij Pieskow Fot. PAP/EPA/REUTERS/POOL
    Dmitrij Pieskow Fot. PAP/EPA/REUTERS/POOL

    „Specjalna operacja wojskowa” będzie kontynuowana. Kreml jasno w rocznicę inwazji

  • Grzegorz Braun. Fot. PAP/Wojtek Jargiło
    Grzegorz Braun. Fot. PAP/Wojtek Jargiło

    Inwazja Rosji na Ukrainę wzmocniła Konfederację i Brauna

Serwisy ogólnodostępne PAP