Kłopoty nowego rządu w Bułgarii. Dzień po zaprzysiężeniu i już pierwsza dymisja
Dzień po zaprzysiężeniu nowego rządu Bułgarii ze swojego stanowiska ustąpił wicepremier Stoił Cicełkow, który miał odpowiadać za uczciwość przedterminowych wyborów wyznaczonych na 19 kwietnia.
Tuż po mianowaniu nowego rządu Toszko Jordanow, lider parlamentarnego klubu populistycznej partii Jest Taki Naród, skierował szereg zarzutów pod adresem Cicełkowa. Dotyczyły one wydarzeń sprzed ponad 10 lat. Według Jordanowa wicepremier był wówczas trzykrotnie zatrzymywany przez policję za prowadzenie pojazdu pod wpływem marihuany i alkoholu.
Cicełkow w piątkowym oświadczeniu, w którym ogłosił swoją dymisję, poodkreślił, że nigdy nie postawiono mu żadnych zarzutów, nie był skazany i nie ciąży na nim ograniczenie w pełnieniu funkcji publicznych. Dodał, że rezygnuje z urzędu dla dobra nowego rządu, ponieważ jego nazwisko jest przedstawiane w negatywnym kontekście, co podchwytują media. Zapowiedział pozwy wobec osób, które plamią jego dobre imię.
Afera w Bułgarii
Dymisja Cicełkowa została zaakceptowana przez premiera Andreja Giurowa i najprawdopodobnie zostanie również przyjęta przez prezydent Ilianę Jotową.
Zarzuty Jordanowa pojawiły się natychmiast po pojawieniu się pierwszych sondaży, według których partia Jest Taki Naród nie wejdzie do następnego parlamentu.
Bułgaria od lat pogrążona jest w kryzysie politycznym. Kwietniowe wybory parlamentarne będą ósmymi od 2021 roku. Dotychczas nie udało się wyłonić stabilnego rządu.
Ewgenia Manołowa (PAP)
man/ adj/ ppa/