Kolejny kraj odmówił Trumpowi. Nie wejdzie do Rady Pokoju
Premier Chorwacji Andrej Plenković powiedział w czwartek, że przystąpienie jego kraju do powołanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa Rady Pokoju „w obecnej formie” jest niemożliwe - przekazał dziennik „Jutarnji list”.
- Chociaż przystąpienie Chorwacji do Rady Pokoju w obecnej formie jest niemożliwe, nadal jesteśmy zaangażowani we wspieranie wysiłków na rzecz stabilizacji sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz politycznego procesu negocjacji między Izraelem a Palestyną – powiedział Plenković przed posiedzeniem rządu.
Zaznaczył, że Chorwacja, podobnie jak wiele innych krajów w Europie i poza nią, dokładnie przeanalizowała wszystkie aspekty utworzenia i trybu działania Rady, a także międzynarodowe implikacje prawne i finansowe uczestnictwa w tym gremium. Oświadczył, że w środę rozmawiał na ten temat z prezydentem Chorwacji Zoranem Milanoviciem, którego poinformował o stanowisku rządu i większości parlamentarnej.
Jednocześnie Plenković zapewnił, że „docenia zaproszenie jego kraju przez prezydenta Trumpa”.
Trump zainaugurował w styczniu w szwajcarskim Davos powołaną przez siebie Radę Pokoju. Państwa członkowskie mają być wybierane przez Trumpa na trzyletnie kadencje, chyba że zapłacą ponad 1 mld dolarów za stałe członkostwo. Trump ma być dożywotnim prezesem Rady o niemal nieograniczonych uprawnieniach.
Prezydent USA zaprosił do gremium dziesiątki światowych przywódców, w tym Władimira Putina. Ofertę zaakceptowali liderzy m.in.: Arabii Saudyjskiej, Argentyny, Białorusi, Egiptu, Izraela, Kataru, Kazachstanu, Kosowa, Pakistanu, Paragwaju, Turcji i Węgier.
Wśród zaproszonych do Rady Pokoju znalazł się też prezydent Polski Karol Nawrocki, który wziął udział w ceremonii podpisania aktu powołującego Radę, ale nie złożył pod nim podpisu.
Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ akl/ sma/