Maja Chwalińska dostanie "dziką kartę"? Jest decyzja ws. Wimbledonu
Maja Chwalińska otrzymała „dziką kartę” i znajdzie się w głównej drabince wielkoszlemowego Wimbledonu - poinformowali organizatorzy. Polska tenisistka grała w finale tegorocznego French Open, co sprawiło, że awansowała ze 114. na 21. miejsce w rankingu WTA.
24-letnia Polka zaczynała udział we French Open od kwalifikacji, a dopiero w finale musiała uznać wyższość Rosjanki Mirry Andriejewej. Życiowy sukces Chwalińskiej na kortach ziemnych w Paryżu otworzył jej drzwi do Wimbledonu, który rozpocznie się 29 czerwca.
Przesunięcie się na 21. lokatę w rankingu WTA początkowo nie dało jej miejsca w głównej drabince Wimbledonu, ponieważ zgłoszenia zamykały się jeszcze przed French Open. To oznaczało, że Polka musiałaby grać w kwalifikacjach.
Po wyczynie Chwalińskiej pojawiła się jednak silna presja na organizatorach Wimbledonu, aby ci przyznali jej „dziką kartę”, m.in. Polski Związek Tenisowy złożył w tej sprawie oficjalny wniosek. Także w studiu telewizji TNT słynny przed laty tenisista amerykański John McEnroe zachęcał byłego brytyjskiego gracza Tima Henmana, obecnie udzielającego się przy organizacji londyńskiej imprezy, do docenienia niespodziewanego sukcesu Polki i jej technicznego stylu, który idealnie pasuje do kortów trawiastych.
Wimbledon - sześcioro Polaków pewnych występu w Londynie
Poza Chwalińską, w turnieju głównym wystąpią Magdalena Fręch, Magda Linette i broniąca tytułu wywalczonego przed rokiem Iga Świątek, a wśród mężczyzn Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak, który w niedzielę odniósł życiowy sukces, triumfując w turnieju ATP w holenderskim ‘s-Hertogenbosch.
24-letnia Chwalińska, która 6 czerwca wystąpiła w finale innej wielkoszlemowej imprezy - French Open, potrzebowała specjalnej przepustki od organizatorów Wimbledonu, gdyż w momencie zamknięcia listy zgłoszeń zajmowała 114. pozycję w rankingu WTA, co oznaczałoby konieczność gry w kwalifikacjach. Taką drogę przeszła w Paryżu, a po sukcesie w stolicy Francji awansowała aż na 21. lokatę w klasyfikacji tenisistek. Takie miejsce zwyczajowo oznacza nie tylko udział w zawodach wielkoszlemowych, ale i rozstawienie.
Piotr Szczypka, prezes klubu BKT Advantage Bielsko-Biała, którego barwy reprezentuje Chwalińska i jej menedżer, uważa, że przyznanie jej „dzikiej karty” to dowód na docenienie tego, co zrobiła w Paryżu.
- Musimy teraz szybko załatwiać sprawy związane z jej wyjazdem do Anglii – powiedział PAP Szczypka.
Pytany, jak ocenia szanse na sukces w Londynie, odparł, że „są takie same, jak w Paryżu”.
W głównej drabince Wimbledonu znajdą się zatem cztery polskie tenisistki: trzecia w rankingu WTA Iga Świątek, która będzie bronić tytułu wywalczonego przed rokiem, 21. Chwalińska, 45. Magdalena Fręch i 48. Magda Linette oraz dwóch polskich tenisistów: Hubert Hurkacz (103. ATP) i Kamil Majchrzak, który w niedzielę odniósł życiowy sukces, triumfując w turnieju ATP w holenderskim ‘s-Hertogenbosch i jest 47. na liście światowej.
Chwalińska najlepiej radzi sobie na kortach ziemnych. Na trawiastej nawierzchni grała znacznie rzadziej i przed Wimbledonem również nie będzie miała żadnego sprawdzianu. Najlepiej w Wimbledonie poszło jej w 2022 roku, gdy w pierwszej rundzie pokonała Czeszkę Katerinę Siniakovą, a w drugiej uległa Amerykance Alison Riske-Amritraj.
Poza Polką, tzw. dzikie karty do występu w Wimbledonie w singlu otrzymali Bułgar Grigor Dimitrow, kończący w tym sezonie karierę Szwajcar Stan Wawrinka oraz 10 tenisistów brytyjskich. W deblu wspólnie mają wystąpić słynne siostry Serena i Venus Williams.
mg/ krys/ rcz/pp/ kgr/