Strzelanina w Minnesocie. Kim był 37-letni Alex Pretti zastrzelony przez funkcjonariusza?
Zastrzelony w Minneapolis 37-letni Alex Jeffrey Pretti był dyplomowanym pielęgniarzem i pracował w miejscowym szpitalu Veterans Affairs; uwielbiał także kolarstwo górskie – pisze w sylwetce mężczyzny zastrzelonego przez funkcjonariusza służby granicznej Border Patrol dziennik „New York Times” (NYT).
Gazeta podkreśliła, że 37-letni Pretti nie miał przeszłości kryminalnej oraz posiadał pozwolenie na broń palną, którego wymaga prawo stanowe w Minnesocie.
Mężczyzna pracował na oddziale intensywnej terapii. W relacjach sąsiadów, koleżanek i kolegów z pracy, do których dotarł NYT, mężczyzna był osobą przyjaźnie nastawioną do otoczenia; w relacjach personelu szpitala podkreślano, że był „pracowitym profesjonalistą, oddanym swoim pacjentom”.
„Był naprawdę świetnym kolegą i naprawdę świetnym przyjacielem” – powiedział gazecie dr Dimitri Drekonja ze szpitala Veterans Affairs w Minneapolis. Dodał, że łączyła ich pasja do rowerów górskich.
Koleżanka z pracy Ruth Anway powiedziała NYT, że był „pełnym pasji kolegą i serdecznym przyjacielem z dużym poczuciem humoru”. Podkreśliła, że uważnie śledził bieżące wydarzenia i „głęboko troszczył się o sprawiedliwość społeczną i walkę o sprawiedliwość”.
„Nie dziwię się, że protestował” – powiedziała gazecie.
Dr Aasma Shaukat, która przyjmowała zaledwie 20-letniego Alexa Jeffreya do pracy, podkreśliła, że w ostatnim czasie dorabiał, rozwożąc wieczorami pizzę, „żeby związać koniec z końcem”. „Oszczędzał na dom i samochód” – dodała rozmówczyni NYT.
Po ukończeniu szkoły średniej w Green Bay w stanie Wisconsin podjął studia na Uniwersytecie Minnesoty, na którym w 2011 r. uzyskał licencjat. Był rozwodnikiem; była żona mieszka obecnie w Kalifornii, a rodzice – w Kolorado.
NYT przypomniał, że najbliższa rodzina zabitego odmawia komentarzy. Gazeta przywołała jedynie słowa ojca Alexa Jeffreya, Michaela Prettiego, który powiedział agencji AP, że ostrzegał syna, by żyjąc w Minneapolis był ostrożny. Dodał, że podczas ostatniej rozmowy z Alexem zachęcał go do udziału w protestach. Zastrzegł zarazem, że syn nie był w nie zaangażowany w szczególny sposób; „w zasadzie nie robił nic głupiego” – podkreślił Michael Pretti.
Według relacji funkcjonariuszy Border Patrol śmiertelne strzały oddano w obronie własnej. Dowódca jednostki Greg Bovino oświadczył, że „Pretti podszedł do funkcjonariuszy jego oddziału z pistoletem półautomatycznym kalibru 9 mm”, a sytuacja „wyglądała na taką, w której ktoś chce wyrządzić maksymalne szkody i zmasakrować funkcjonariuszy organów ścigania”. Według NYT analiza nagrań wideo przeczy tym twierdzeniom.(PAP)
piu/ zm/ ep/