O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Według Trumpa NATO w Afganistanie trzymało się „trochę z tyłu”. Służyło tam ponad 33 tys. Polaków

Prezydent USA Donald Trump powiedział w czwartek w Fox News, że Ameryka nigdy nie prosiła NATO o pomoc, a wojska Sojuszu w Afganistanie pozostawały „trochę z tyłu”. Operacja w Afganistanie, w której wzięło udział ponad 33 tys. polskich żołnierzy i pracowników wojska, była efektem uruchomienia przez USA art. 5 NATO.

Baza Warrior położona na terenie dawnego fortu brytyjskiego z XIX wieku to baza, w której obok żołnierzy amerykańskich służbę pełni także kilkudziesięciu żołnierzy z 17 Wielkopolskiej Brygady Zmotoryzowanej z Międzyrzecza. Fot. PAP/Jerzy Undro
Baza Warrior położona na terenie dawnego fortu brytyjskiego z XIX wieku to baza, w której obok żołnierzy amerykańskich służbę pełni także kilkudziesięciu żołnierzy z 17 Wielkopolskiej Brygady Zmotoryzowanej z Międzyrzecza. Fot. PAP/Jerzy Undro

Prezydent Trump powiedział w rozmowie z telewizją Fox News, że Stany Zjednoczone nigdy nie potrzebowały pomocy NATO. - My nigdy ich nie potrzebowaliśmy. My nigdy tak naprawdę o nic ich nie prosiliśmy - mówił Trump. Według niego wojska NATO podczas misji w Afganistanie trzymały się „trochę z tyłu” i „trochę z dala od linii frontu”. Jak dodał, Ameryka była bardzo dobra dla Europy i wielu innych państw, ale droga współpracy musi być dwukierunkowa.

Artykuł 5. traktatu waszyngtońskiego

Po zamachach 11 września 2001 r. Sojusz Północnoatlantycki po raz pierwszy i dotychczas jedyny powołał się na artykuł 5. traktatu waszyngtońskiego – mówiący o wspólnej obronie w razie ataku na jednego z sojuszników – choć formalnie misja nie była prowadzona na podstawie tego artykułu.

Do Afganistanu, obok sił Stanów Zjednoczonych, wkroczyły wojska wielu państw NATO, w tym Polski.

Polska poparła rozpoczętą w 2001 r. przez USA operację Enduring Freedom, a w 2002 r. wydzieliła do niej kontyngent złożony z żołnierzy jednostki specjalnej GROM, saperów i logistyków. Także w 2002 r. Wojsko Polskie wydzieliło pierwszą, 300-osobową grupę do dowodzonych przez NATO Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa – ISAF. W 2007 r. Polska zwiększyła swoje zaangażowanie i przejęła odpowiedzialność za dwie afgańskie prowincje. W szczytowym okresie polski kontyngent wojskowy w Afganistanie liczył ponad 2,5 tys. żołnierzy. Pod koniec 2014 r. – kiedy kończyła się misja ISAF – koszty polskiej obecności wojskowej w Afganistanie przekroczyły 6 mld zł. Po zakończeniu misji ISAF Polacy włączyli się w kolejną natowską misję - Resolute Support o charakterze doradczo-szkoleniowym. Ostatnia, 13. zmiana PKW liczyła maksymalnie 400 żołnierzy i pracowników.

Polscy żołnierze w Afganistanie. Czym się zajmowali?

Przez prawie 20 lat w misji uczestniczyło ponad 33 tys. polskich żołnierzy i pracowników resortu obrony narodowej; poległo lub zmarło 43 polskich żołnierzy i jeden pracownik cywilny, który był ratownikiem medycznym.

W początkowej fazie do zadań PKW - obok ochrony obiektów kluczowych np. lotniska w Kabulu - należało przygotowanie i zabezpieczenie terenu do działań sił międzynarodowych. Prace inżynieryjne i logistyczne obejmowały m.in. budowę infrastruktury (mosty i drogi) oraz szczególnie niebezpieczne rozminowywanie terenu oraz wyszukiwanie i zwalczanie improwizowanych ładunków wybuchowych (IED).

Wraz ze zmieniającą się sytuacją rozwinięto misję stabilizacyjno-szkoleniową, której polscy żołnierze pomagali Afgańczykom m.in. w przygotowaniu i obsadzaniu kluczowych posterunków afgańskich policjantów, szkoleniu i przygotowaniu lokalnej administracji (pomoc w szkoleniu i późniejszym funkcjonowaniu administracji na szczeblu prowincji i dystryktów), przeciwdziałaniu korupcji i zapewnieniu bezpieczeństwa społecznościom lokalnym (ochrona przed atakami rebeliantów, pomoc w realizacji programów pomocowych MSZ i USAID), ochrona i realizacja projektów i akcji humanitarnych w celu odbudowy i dalszego rozwoju społeczno-ekonomicznego. Żołnierze z PKW rozdysponowali pośród lokalnej ludności setki ton materiałów pomocowych takich jak: leki, żywność, ubrania, wyprawki szkolne dla dzieci czy podstawowe narzędzia rolnicze.

Ostatni etap działalności PKW skupiał się na priorytetach związanych z przygotowaniem i umożliwieniem Afgańczykom prowadzenia w pełni samodzielnej działalności na wysokich szczeblach (ministerstwa, dowództwa korpusu). Te działania miały charakter doradczy i pomocowy.

Znaczenie działań brytyjskich i duńskich dla konfliktu w Afganistanie

Były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Wielkiej Brytanii Mark Sedwill powiedział w czwartek w „The Times”, że mimo iż USA wzięły na siebie największy ciężar tamtych operacji, to Wielka Brytania i Dania miały wyższy wskaźnik ofiar niż Amerykanie.

NATO określa tę misję jako jedną z największych koalicji w historii oraz najdłuższą i najtrudniejszą misję Sojuszu. W szczytowym okresie siły ISAF liczyły ponad 130 tys. żołnierzy z 50 krajów NATO i krajów partnerskich. (PAP)

wm/ bst/ ktl/ kgr/

Zobacz także

  • Krzyż Orderu Orła Białego Ignacego Jana Paderewskiego. Fot. PAP/Andrzej Rybczyński
    Krzyż Orderu Orła Białego Ignacego Jana Paderewskiego. Fot. PAP/Andrzej Rybczyński

    Order Orła Białego odebrano tylko jeden raz w historii – potrzebny był do tego wyrok sądu

  • Mężczyzna z komputerem (zdjęcie ilustracyjne). Fot. tippapatt/Adobe Stock
    Mężczyzna z komputerem (zdjęcie ilustracyjne). Fot. tippapatt/Adobe Stock

    Czym jest pseudoweryfikacja faktów?

  • Przywódca Rosji Władimir Putin. Fot. PAP/EPA/ALEXANDER KAZAKOV/SPUTNIK/KREMLIN / POOL MANDATORY
    Przywódca Rosji Władimir Putin. Fot. PAP/EPA/ALEXANDER KAZAKOV/SPUTNIK/KREMLIN / POOL MANDATORY

    Ekspert: Rosja wykorzystuje fałszywy fact-checking do budowania wizerunku ofiary Zachodu

  • Dyrektor generalny Telewizji Polskiej Tomasz Sygut, dyrektor generalny Polskiej Agencji Prasowej Marek Błoński i redaktor naczelny Polskiego Radia Paweł Majcher. Fot. PAP/Leszek Szymański
    Dyrektor generalny Telewizji Polskiej Tomasz Sygut, dyrektor generalny Polskiej Agencji Prasowej Marek Błoński i redaktor naczelny Polskiego Radia Paweł Majcher. Fot. PAP/Leszek Szymański

    „Sprawdzam to”. Media publiczne zawarły porozumienie ws. walki z dezinformacją [NASZE WIDEO]

Serwisy ogólnodostępne PAP