Francja otwiera konsulat na Grenlandii. „Szantaż musi się zakończyć”
Minister spraw zagranicznych Francji Jean-Noel Barrot poinformował, że jego kraj otworzy konsulat na Grenlandii 6 lutego i uznał, że „szantaż” ze strony Stanów Zjednoczonych wobec duńskiej wyspy musi się zakończyć.
- Grenlandia nie chce ani należeć do USA, ani być przez nie zarządzana - podkreślił Barrot.
Minister wypowiadając się w radiu RTL podał datę otwarcia konsulatu, którego uruchomienie zapowiedział wiosną 2025 roku prezydent Francji Emmanuel Macron podczas wizyty na Grenlandii.
Szef MSZ podkreślił, że Grenlandia poczyniła swój wybór na rzecz Danii, Unii Europejskiej i NATO. - Atakowanie jednego członka NATO przez drugiego nie miałoby żadnego sensu, byłoby to sprzeczne z interesami Stanów Zjednoczonych i słyszę w USA coraz więcej głosów, które to mówią - powiedział Barrot.
Konsulat dla sześciu obywateli
Portal France Info przypomniał w ostatnich dniach, że w oficjalnym rejestrze obywateli Francji na Grenlandii figuruje sześć osób. Niemniej, konsulat na wyspie miałby według MSZ Francji rozszerzone kompetencje. Nie tylko służyłby obywatelom Francji, lecz także około 30 naukowcom, którzy co roku przyjeżdżają w celach badawczych.
Pomagałby też przedsiębiorstwom francuskim, które chciałyby rozwijać biznes na wyspie. Jednocześnie, otwarcie placówki byłoby sygnałem politycznym, adresowanym do prezydenta USA Donalda Trumpa, świadczącym o wsparciu Paryża dla Grenlandii i Danii.
Zakusy Trumpa
Trump od początku swojej drugiej kadencji w styczniu 2025 r. wielokrotnie mówił o konieczności przejęcia Grenlandii, największej wyspy świata, przez Stany Zjednoczone. Wrócił do tej retoryki po tym, gdy 3 stycznia wojska amerykańskie zaatakowały Wenezuelę i uprowadziły jej autorytarnego przywódcę Nicolasa Maduro.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ ap/ know/